Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cenckiewicz: Karbala największą bitwą? A Żołnierze Wyklęci!

11.09.2015

„Wątpliwości budzi rola oficera WSI, który jest tak profesjonalny, że aż czyni cuda”.

Coraz głośniej o filmie „Karbala”. Wchodzący do kin obraz opowiada historię z 2004 roku, gdy polscy żołnierze stoczyli bitwę o ratusz w irackim mieście Karbala. Odznaczyli się wtedy męstwem, odwagą i profesjonalizmem broniąc budynku przed przeważającymi siłami wrogów. W dyskusji o filmie głos zabrał prof. Sławomir Cenckiewicz, znawca historii służb.

Historyk na swoim profilu na Facebooku informuje, że oglądał już film. „Podobał mi się, zwłaszcza rola Bartłomieja Topy, bo cenię autentyzm bez patosu, także patriotycznego. Tak zresztą postrzegam ten film - Polacy walczą bohatersko, choć na początku dysponują tragicznym sprzętem (samochody osłaniają zaczepione kamizelki kuloodporne), wypełniają sojusznicze zobowiązania, ale są traktowani przez Amerykanów jak "kelnerzy". Wielki brat pozostał, choć się zmienił - mówi kpt. Kalicki vel Topa” - pisze Cenckiewicz.

Dodaje, że „wątpliwości budzi trzecioplanowa rola oficera WSI, który jest tak profesjonalny, że aż czyni cuda i wyciąga z opresji przechwyconych przez terrorystów polskich żołnierzy”. „Może tak było, ale mam wątpliwości, zaś ten akcent powracający w filmie kilkakrotnie odczytuje jako głos w debacie na temat sensu rozwiązania WSI” - zauważa Cenckiewicz.

Dodaje, że mimo wszystko film rekomenduje. „Ciekawy, nowoczesny, chociaż mam wątpliwości czy to była rzeczywiście nasza wojna, jak mówił kiedyś Jarosław Kaczyński. Mogę dyskutować i spierać się o sens Powstania Warszawskiego czy bitwy o Monte Cassino, ale mam pewność, że walka toczyła się o Polskę, ale w Karbali nie wiem o co była ta bitwa. O wolność i demokrację w Iraku, który ostatecznie opanowało Państwo Islamskie? O sojusz z Ameryką, która podpaliła Bliski Wschód i północną Afrykę i sprezentowała nam inwazję muzułmanów? Scena z postrzępioną flagą polską na końcu filmu jest poruszająca, ale mojego dylematu w ogóle nie rozjaśnia...” - tłumaczy Cenckiewicz.

Dodaje, że warto przy tej okazji wskazać, że nie jest prawdą że bitwa w Karbali była największą bitwą polskich żołnierzy po II wojnie. „W kontekście udanego filmu "Karbala" jeszcze jedno sprostowanie, bo mówi się, że to największa bitwa WP po II wojnie światowej. Nie wiem jak oni to liczą i interpretują, ale akcje żołnierzy niezłomnych na obozy NKWD, więzienia MBP, posterunki MO, walki z KBW i NKWD, to co to było? A może to nie WP? Zapewne teza o największej bitwie po II wojnie światowej to interpretacja w duchu LWP, ale i tak dobrze, że nie mówią, że Karbala jest największą bitwą WP po "rozładowaniu lasów" z "reakcji" w 1947 r. i później oraz po rozprawieniu się z "faszystowskimi bandami" z UPA w ramach Akcji Wisła, no i Werwolfem” - tłumaczy Cenckiewicz.

ez
[Fot. mat. prasowe]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook