Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cejrowski: Miller to komunistyczny aparatczyk

15.07.2015

„Można zostać ukaranym nawet za zorganizowanie turnieju brydżowego we własnym ogrodzie”.

Wojciech Cejrowski informuje czytelników, że będzie podpisywał książki na pikniku w Łebie. Wspomina przy tym swój pobyt w tym mieście w sierpniu 1995 roku. A przy tym krytykuje sytuację związaną z organizacją wszelkich imprez publicznych w Polsce.

Pisząc o swoich występach z 1995 roku Cejrowski wskazuje: „Nie było jeszcze wtedy ustawy o zgromadzeniach publicznych, którą przeprowadził kilka lat później komunistyczny aparatczyk Miller, a która powoduje, że spontaniczne imprezy i zgromadzenia stały się nielegalne” - zaznacza.

I dodaje, że „dziś można zostać ukaranym nawet za zorganizowanie turnieju brydżowego na własnych imieninach we własnym ogrodzie”.

„Dzisiaj imprezki trzeba zgłaszać, ubiegać się o zezwolenia, zatrudniać karetki pogotowia, kible i strażaków. Tak wygląda 'wolność zgromadzeń'” - wskazuje Cejrowski. Znany podróżnik wskazuje, że w związku z obowiązującym prawem „nie będzie tym razem w Łebie takiej swobody jak dwadzieścia lat temu”.

W rozmowie z portalem ekstramagazyn.pl znany podróżnik piętnuje z kolei promowane przez TVN „wzory kultury” oraz przypomina, że Aleksander Kwaśniewski powinien naprawić szkody, jakie wyrządził upijaniem się na oficjalnych wyjazdach zagranicznych.

Cejrowski wskazał, że wybryki pijanych polskich turystów przynoszą ujmę Polsce. „Ale skoro na oficjalnych wyjazdach zagranicznych upijał się publicznie i bełkotał do kamer prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, to bardzo trudno jest zaprowadzić zachowania kulturalne pośród reszty narodu, prawda?” - zaznacza.

W jego ocenie od tamtego czasu Kwaśniewski, choć przyznał się, że „chlał”, nie zrobił nic, żeby inni nie szli jego śladem. „A powinien naprawić szkody, które spowodował. Na przykład poprzez uruchomienie jakiejś akcji w rodzaju „Polaku nie upijaj się za granicą! - ja to robiłem i wstyd mi do dziś”. To naprawdę nie jest żadna ujma na honorze, że ktoś jest alkoholikiem. Ujmą jest kłamać na ten temat” - podkreśla Cejrowski.

Przyznaje również, że boli go, jak słyszy w ustach Polaków wulgaryzmy. „Mnie osobiście boli, gdy słyszę za granicą to okropne słowo na literę „K”. No, ale czego mam się spodziewać, skoro to wulgarne, brudne słowo pada wciąż i wciąż z ust pewnej sławnej kucharki z telewizji TVN - Gessler, chyba tak się ona nazywa. Chce uchodzić za damę, a w gębie kloaka. Takie mamy „wzory kultury”, więc ja nawet nie mam prawa mieć pretensji do przeciętnych Polaków, że powielają ten „wzór”” - zauważa Wojciech Cejrowski.

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

TVN

,

Polska

,

polityka

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook