Jedynie prawda jest ciekawa

Cejrowski: Komunistyczne obchody 1 maja trzeba zlikwidować

03.05.2017

Wojciech Cejrowski na antenie Radia Wnet skomentował między innymi świętowanie dnia flagi narodowej. Jego zdaniem, święto flagi 2 maja ustanowione po to, żeby nie likwidować 1 maja.

"Ma to miejsce dlatego, żeby stworzyć taki długi weekend. Uważam, że 1 maja powinno się pryncypialnie zlikwidować jako święto państwowe w Polsce. Co nie znaczy, że lewica nie może sobie wtedy świętować. To jest z gruntu komunistyczne święto. To, że początkowe wydarzenia miały miejsce w czasach związków zawodowych, to nie ma znaczenia. Jest to święto wielkich marszy w krajach komunistycznych" – podkreślił Cejrowski. 


Zwrócił uwagę, że przez trzy święta, jedno po drugim, rozmywa się wartość trzeciego maja, jako tego jedynego. 

 "Pokazuje się w Polsce, że 1 maja stoi na równi ze świętem narodowym 3 maja, które do tego jest świętem maryjnym. Nie zgadzam się z tym, dlatego 2 maja – ten pomost łączący te dwa święta za pomocą flagi, odrzucam z całego serca"- dodał. 

 Podkreślił, że 1 maja to święto takich ludzi, jak Fidel Castro czy Mao Tse Tung. Podróżnik przyznał, że według niego święto Polonii powinno przypadać 3 maja, a nie 2 maja. 

 "W czasie zaborów wszyscy byliśmy Polonią, wielu Polaków wyjeżdżało na obczyznę"  – zauważył. 

 Rozmowa dotyczyła także obietnicy wyborczej Donalda Trumpa o tym, że na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem powstanie mur. 

 "Najlepiej byłoby powtórzyć mur z granicy Izraela z Autonomią Palestyńską, czyli tam, gdzie mieszkają terroryści, którzy uczą dzieci, jak zabijać Izraelczyków. Ten mur się tam sprawdza. To bardzo wysokie klocki z betonu, dobrze usadzone w ziemi, nie da się go rozwalić" - stwierdził Cejrowski. 

Cejrowski wyjaśnił, dlaczego trzeba oddzielać się murami od Meksyku, chociaż eksperci uważają, że ten kraj za kilka lat będzie szóstą najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Jego zdaniem, można być szóstą gospodarką świata w ujęciu statystycznym, a faktycznie być krajem biednym. 

"Meksyk to kraj kontrastów. Pięć procent ludzi żyje tam na wysokim poziomie, a reszta to biedota" - podkreślił.

Zaznaczył, że podobnie sytuacja wygląda w Chinach i Indiach, gdzie rozwarstwienie społeczne przybiera kolosalne rozmiary, mimo że w ubiegłym roku były to najszybciej rozwijające się gospodarki świata. Jego zdaniem, aby być najszybciej rozwijającą się gospodarką świata, należy zlikwidować zasiłek oraz socjal dla ludzi biednych.  

"Gdyby Polska chciała być 6 gospodarką świata, to musiałaby zlikwidować zasiłki i mieć dużo biednych ludzi, którzy będą musieli pracować "– powiedział Cejrowski. 

Zaznaczył przy tym, że nie musi podobać się nam  model chiński ani indyjski, ale to właśnie napędza ich gospodarkę. Wojciech Cejrowski, mówiąc  o problemie z zasiłkami w Ameryce, powiedział, że jedna szósta  Amerykanów, czyli 50 milionów ludzi, pobiera zasiłki. Stwierdził, że „socjal” stał się elementem swoistej wielopokoleniowej tradycji, zwłaszcza wśród ciemnoskórych Amerykanów.

"W ten sposób znów stali się niewolnikami… socjalu"– powiedział Wojciech Cejrowski.


wkt/wnet.fm

[fot. youtube.com]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook