Jedynie prawda jest ciekawa

Bulwersujące stanowisko Amnesty Polska w sprawie dziennikarza skazanego za pisanie prawdy o islamie

21.08.2017
amnesty21082017
Bulwersujące stanowisko Amnesty Polska w sprawie dziennikarza skazanego za pisanie prawdy o islamie

Opisywaliśmy wczoraj na łamach Stefczyk.info dramatyczny apel Michaela Stürzenbergera, niemieckiego dziennikarza i politycznego aktywisty, którego skazano w Niemczech na 6 miesięcy pozbawienia wolności. Wszystko z powodu historycznego artykułu, w którym opisane zostało spotkanie nazistowskich oficjeli z Muhammadem Aminem al-Husajnim, wielkim muftim Jerozolimy. Zapytaliśmy także polski oddział Amnesty International o to, czy podjęli już kroki w obronie prześladowanego za poglądy dziennikarza. Ich odpowiedź jest bulwersująca!

Na pytanie o to, jakie jest oficjalne stanowisko Amnesty International w tej sprawie uzyskaliśmy odpowiedź: - Czy dysponuje Pan źródłowym materiałem, np. wyrokiem albo uzasadnieniem sądowym w tej sprawie? Odpowiedzieliśmy, że dysponujemy licznymi relacjami medialnymi, także z Niemiec, a także wywiadem z poszkodowanym dziennikarzem. I zapytaliśmy, czy Amnesty International już skontaktowało się z człowiekiem, którego skazano na sześć miesięcy pozbawienia wolności za pisanie prawdy. Amnesty Polska odpowiedziało:  - Też czytaliśmy i słyszeliśmy. Teraz potrzebujemy informacji z sądu.

Poprosiliśmy Amnesty Polska o oficjalną odpowiedź, w końcu można oczekiwać, że organizacja, która wstawiła się ostatnio za Tomaszem Piątkiem, w sprawie którego  Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie do Prokuratury Krajowej i tym razem zareaguje. W końcu w tej sprawie mamy znacznie więcej niż w przypadku polskiego dziennikarza. Tu jest już wyrok sądu, tu mamy do czynienia z realnym prześladowaniem za pisanie prawdy.

Co odpowiedziało polskie przedstawicielstwo Amnesty International na nasze pytania? Spróbowało obrócić całą sprawę w pyskówkę i zarzuciło nam – w otwarty sposób – brak dziennikarskiej rzetelności. „A pytał Pan we właściwym sądzie o tę sprawę pisząc artykuł?” . „Zadaniem osób tworzących przekazy medialne jest przekazywanie rzetelnych i bezstronnych informacji oraz różnorodnych opinii. Za: Kodeks SDP.” „Jako czytelnicy, pytamy o źródła, szczególnie te oficjalne i oczywiste. Trzeba znać wyrok, żeby stwierdzić, że jest "szokujący" to są ich oficjalne wypowiedzi na nasze próby dopytywania o to, czy zareagowali w sprawie dziennikarza prześladowanego w Niemczech za głoszenie swoich poglądów na temat islamu.

Rzecz w tym, że my nie pytaliśmy Amnesty Polska o ich opinię jako czytelników. Pytaliśmy o to, co robili organizacja rzekomo walcząca z łamaniem praw człowieka w sprawie, w której - w ocenie wielu osób, w tym i  samego poszkodowanego - doszło do skrajnego złamania tych praw, na straży których ma stać Amnesty International. 

Przypomnijmy, Stürzenberger opisał w swoim tekście „Swastyka i półksiężyc” związki z islamu z nazizmem. Opisywał m. in. Muhammada Amina Al-Husajniego, który nazywany jest często jednym z najbardziej zagorzałych antysemitów w dziejach świata. W 2015 roku o spotkaniu Hitlera i Al-Husajniego przypomniał premier Izraela Benjamin Netanjahu, który stwierdził, że pierwotnie Adolf Hitler nie chciał eksterminować Żydów, ale został do tego namówiony właśnie przez palestyńskiego muftiego Jerozolimy.

Między innymi o tym informował niemiecką opinię publiczną Stürzenberger, a podstawą do oskarżenia w niemieckim sądzie stał się wpis na Facebooku, w którym dziennikarz umieścił zdjęcie muftiego ściskającego prawą rękę nazistowskiego polityka, który miał na ręku opaskę ze swastyką. Zdjęcie zostało przez niemiecki sąd uznane za jeden z głównych dowodów przestępstwa. Sąd uznał, że oglądający tę fotografię mogą ją zinterpretować w sposób szkodzący islamowi, a Stürzenberger powinien zostać ukarany za pokazanie obrazu, który można odczytywać w taki sposób.

Więcej o sprawie wyroku niemieckiego sądu pisaliśmy tu:

Szokujący wyrok. Dziennikarz skazany na sześć miesięcy więzienia za krytykowanie islamu!

Czy to nie jest sprawa, którą powinna zająć się instytucja, której celem jest zapobieganie łamaniu praw człowieka?

To przecież Amnesty International jako swój cel programowy podaje organizowanie akcji społecznych w obronie praw człowieka, wspominając o organizowaniu pisania listów do rządów krajów łamiących te prawa, poprzez publikowanie informacji o takich naruszeniach, po realną pomoc finansową i prawną poszkodowanym osobom.

Dlaczego w tym przypadku nie podjęli takiego działania? A jeśli podjęli, to dlaczego nie chcą o tym mówić i wdają się w absurdalne polemiki z przedstawicielami mediów, którzy próbują nagłaśniać tę bulwersującą sprawę?

Odpowiedzi na te pytania zostawiamy naszym czytelnikom bez żadnego komentarza. Niech każdy sam oceni, jak bezstronną organizacją jest Amnesty Polska, przedstawiciele Amnesty International. I jakich praw tak naprawdę broni.

Artur Ceyrowski

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook