Jedynie prawda jest ciekawa


Bugaj: w Polsce 1 maja świętują przebierańcy

01.05.2012

Jestem trochę zawiedziony, że Kościół, który kiedyś dużo mówił o godności pracy, który ma tu mocne osadzenie choćby w nauce Jana Pawła II, w jego encyklikach, o tych sprawach trochę zapomniał. W efekcie kwestie pracownicze zostały pozostawione niepoważnemu Palikotowi - mówi prof. Ryszard Bugaj w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Będzie pan profesor świętował 1 maja?

Prof. Ryszard Bugaj, ekonomista, twórca niekomunistycznej lewicy w Polsce po 1989 roku: Bliskie było mi kiedyś powiedzenie jakiegoś francuskiego socjalisty, który mawiał, że nie może przestać śpiewać Międzynarodówki tylko dlatego, że śpiewa ją też Breżniew. Ale tak naprawdę to coraz trudniej jest ignorować fakty, nie dostrzegać kto obchodzi u nas 1 maja i z jakimi hasłami.

Kiedyś święto to zawłaszczyli komuniści. Nie udało się go odzyskać dla ludzi pracy?


Jak widać niestety nie. Nie udało się go przywrócić dobrej polskiej tradycji, choć były takie próby. Kiedy kierowałem Unią Pracy w tym dniu chodziliśmy pod Bramę Straceń przy warszawskiej Cytadeli, gdzie za caratu stracono wielu działaczy socjalistycznych, w tym przywódców Powstania Styczniowego.

Jak więc jest dzisiaj?


Dzisiaj świętują 1 maja rozmaici przebierańcy. Świętuje Leszek Miller, w końcu członek Biura Politycznego partii komunistycznej, świętuje Palikot ze swoją, przepraszam za słowo, menażerią. Być dzisiaj z nimi - to dla mnie niewyobrażalne. A żeby zaproponować własny sposób obchodzenia tego dnia trzeba by mieć dużą polityczną siłę. Nie mam jej, więc nie świętuję.

Jednocześnie jednak problem godności pracy, tego jak traktowani są ludzie, jak postępuje wielki kapitał, staje się problemem często poruszanym. Także w środowiskach konserwatywnych.


To prawda. Pełna zgoda. I nie mogę tu nie wspomnieć o moim marzeniu by powstało w Polsce coś co nazywam socjalną prawicą. Ale już wiem, że nie powstało.

Jestem też trochę zawiedziony, że Kościół, który kiedyś dużo mówił o godności pracy, który ma tu mocne osadzenie choćby w nauce Jana Pawła II, w jego encyklikach, o tych sprawach trochę zapomniał. W efekcie kwestie pracownicze zostały pozostawione niepoważnemu Palikotowi. Przejeżdżałem ostatnio przez Warszawę. Całe miasto pełne jest plakatów z hasłami "Zero bezrobocia! Teraz".

Jak pan profesor tę akcję odczytuje?

To znaczy, że manipulacja sięgnęła absolutnego zenitu. Bo przecież najbardziej prosocjalni ludzie, ale mający odrobinę rozumu, nie mogą rzucić takiego hasła. Gdyby ktoś powiedział: "Zróbmy tak, by bezrobocie w ciągu pięciu lat spadło do pięciu procent", to odrzekłbym, że to bardzo, bardzo trudne, ryzykowne, ale warto spróbować. A jeśli ktoś mówi "zero bezrobocia. Teraz", to wiadomo, że nie chodzi mu o żadne bezrobocie, że w ogóle nie traktuje tej sprawy poważnie.

Na dodatek mówi to w formie kolejnego happeningu, tak naprawdę kpi z ludzi dotkniętych dramatem bezrobocia.

Tak to odczytuję. Raz zapali jointa, potem wyjmie świński łeb w studiu telewizyjnym, za chwilę rzuci jakieś hasło o pracy. A potem zabierze się za inny temat. Smutne, bo problem pracy narasta. W sposób oczywisty wiele postulatów liberalnych, może i sensownie brzmiących, dało rezultat zły, którego nikt nie oczekiwał.

Jednocześnie mamy do czynienia z cichym, ale konsekwentnie prowadzonym obniżaniem standardów naszego życia przez obecną władzę. Likwiduje się szkoły, połączenia autobusowe i kolejowe, nocną i świąteczną opiekę lekarską, ostatnio zaś kilkaset posterunków policyjnych. Każdy kto zna prowincje, wie jak destrukcyjny ma to wpływ na życie lokalnych społeczności. Jak pan profesor to ocenia?


Rozbiór prowincji jest uderzający! I wpływa na bezrobocie. Jak można szukać pracy mieszkając w miejscowości z której nie da się wyjechać środkami transportu publicznego, gdzie nie ma poczty? Taka miejscowośc musi ulegac degradacji.

Ten rząd wydaje się to lekceważyć. Ma za to sukcesy w innych obszarach - np. w likwidacji ustawy ograniczającej zarobki menadżerów w spółkach z udziałem skarbu państwa. Także system podatkowy nie jest w mojej ocenie sprawiedliwy.

Więc jeśli dziś mamy jakoś przeżyć święto 1 maja, to warto zastanowić się jak prowadzić nasz kraj, by główne grupy społeczne nie czuły się odrzucone. Dziś się tak często czują, nie ma prawdziwego dialogu.

rozm. kam

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook