Jedynie prawda jest ciekawa


Bugaj: Stoimy przed poważnymi zagrożeniami

23.05.2012

W ciągu dwóch dekad z powodu niżu demograficznego i migracji ludności, większość regionów gwałtownie się wyludni – alarmuje Związek Powiatów Polskich, czytamy w dzisiejszym Dzienniku Gazecie Prawnym. A to spowoduje pogorszenie lokalnych budżetów, problemy z utrzymaniem infrastruktury, konieczność rezygnacji z inwestycji i w rezultacie zubożenie dużych połaci kraju. Z prośbą o komentarz, co to oznacza dla Polski, zwróciliśmy się do prof. Ryszarda Bugaja.

Stefczyk.info.: - Panie profesorze, do 2035 r.liczba mieszkańców Polski ma zmaleć co najmniej o 2,2 mln. Czy ta czarna prognoza wyludniania się Polski jest realna?

- Najpierw należałoby zapytać o szczegóły tej prognozy i co taka prognoza może nam powiedzieć, bo ja tej prognozy nie znam. Czy uwzględnia ona emigrację, czy nie. Jeśli tak, to można tylko szacować, co się wydarzy. Nie wiemy ile naprawdę będzie tych migrantów.

Ja pamiętam chyba z 1995 r. lub może trochę później, taki artykuł, który przewidywał, że Polska w 2050 r. będzie miała 26 mln ludzi. W tej chwili już takich prognoz się nie snuje, chociaż nadal prognozy są dosyć katastroficzne.

Dla rozmiarów przyszłej populacji są trzy składniki, które są kluczowe, tzn.:

- ruch ludności, czyli migracje wyjazdowe i przyjazdowe po pierwsze - bardzo trudna do oszacowania, zmieniająca się w zależności od sytuacji w kraju, jak i na zewnątrz kraju, za granicą;

- drugi czynnik, który poddaje się najlepszemu prognozowaniu, bo potrafimy określić jaka jest zbiorowość kobiet w tzw. wieku rozrodczym, reprodukcyjnym - na ogół się przyjmuje, że to jest wiek między 26 a 40 lat; przy tym samym wskaźniku dzietności to liczba urodzeń zależy od wielkości tej grupy;
- i jest wreszcie ten wskaźnik dzietności, który jest jaki jest, ale który się zmienia i na który też mamy wpływ.

Powiedziałbym więc, że jeśli chodzi o to, co będzie się dziać z naszą populacją, to mamy 2 czynniki, na który mamy wpływ w średnim okresie i jeden czynnik, na który nie mamy wpływu - nie mamy wpływu na strukturę ludności, tej, która już istnieje. Bo oczywiście możemy mieć wpływ na stopę urodzeń i liczbę małych dzieci, ale to nie ma znaczenia dla dynamiki finalnej.

Mamy natomiast wpływ, moim zdaniem, na rozmiary migracji - możemy kształtować warunki w kraju tak, żeby ta emigracja była możliwie nieduża i mamy wpływ na stopę urodzeń - choć ten wpływ jest oczywiście jednak niełatwy - taka polityka pronatalistyczna jest kosztowna, co do tego nie może być cienia wątpliwości. Jednak w kontekście tej reformy emerytalnej, ja bym powiedział jednak, że ona się opłaca - nie należy jej w żaden sposób lekceważyć.

Stoimy więc przed poważnymi zagrożeniami, ale to nie są zagrożenia, które spadają na nas z nieba, nic nie możemy zrobić. Pewne rzeczy możemy zrobić, chociaż nie w bardzo krótkim okresie, ale w perspektywie 20 lat pewne rzeczy możemy zrobić. Problem polega na tym, że jeśli dzisiaj nie podejmiemy tych kroków, to za 20 lat będzie... tak, jak będzie.

Stefczyk.info.: - Właśnie, wiemy przecież nie od dziś, że za jakąś dekadę zacznie wymierać powojenny wyż, co spowoduje znaczny ubytek ludności Polski...

- To są takie fale. To widać na tych drzewkach, ilustrujących strukturę ludności - i są takie echa, echa okresów wyżów demograficznych. Po wojnie były takie dwa okresy wysokiego wzrostu urodzeń, stopy urodzeń - pierwszy był bezpośrednio po wojnie, drugi, bardzo silny był po 80. roku. Teraz kolejny się kończy, a za każdym razem to echo jest słabsze. To tak, jak kamień rzucony w wodzie - kolejna fala jest odpowiednio słabsza.

Moim zdaniem, należałoby na to reagować takim zmasowanym programem ludnościowym. Jest masa rzeczy do zrobienia. Te sygnały, które pokazują, że dzietność polskich kobiet, które wyjechały za granicę jest dużo wyższa, niż tych, które są w kraju, jest sygnałem oczywiście, że dzietność nie jest tylko rezultatem, jak niektórzy sugerują szybkich przemian kulturowych, choć to ma znaczenie, ale, że  to ma silne uwarunkowania także społeczne i ekonomiczne. I na to mamy większy wpływ, choć na te uwarunkowania kulturowe też mamy, na szczęście.

Myślę, więc, że nie ma powodu, żeby podnosić ręce do góry, choć nie sądzę, żeby w ogóle udało się uniknąć w perspektywie półwiecza spadku populacji. Można jednak zbliżyć się do takiego stanu, żeby ta populacja prawdopodobnie się nie zmieniała.

Jeżeli weźmiemy uzasadnienie do ustawy o podwyższeniu wieku emerytalnego, która dotyczy 2060 r. i przyjmuje taką fatalistyczną prognozę demograficzną, jako podstawę, to mamy czas w tym sensie, że można by było w perspektywie 20, 20 paru lat wprowadzić na rynku pracy pewne zmiany, które by były pozytywne, jeśli chodzi o podaż pracy.

Stefczyk.info.: - A czy dostrzega pan jakiekolwiek elementy, sygnały, zarówno w skali makro - rządu, jak i na niższych poziomach - chociażby gmin - to samorządowcy zdają się być tak zaskoczeni tymi prognozami, które by przeciwdziałały tym zagrożeniom?

- Niewiele widzę. Taką zmianą niewątpliwie z tego punktu widzenia dość pozytywną były ulgi dla dzieci, które obowiązują, są dość kosztowne, ale rząd raczej się rozgląda za tym, jakby to uszczknąć, niż jakby to poszerzyć.

Myślę, że oczywiście trzeba stosować cały szereg zachęt dla dzietności, które są związane po pierwsze z wydłużeniem okresów opieki nad dziećmi, zwiększeniem zasiłków dla kobiet wychowujących dzieci, płaceniem stosunkowo przyzwoitej składki ubezpieczeniowej dla kobiet, które zajmują się małymi dziećmi. To jest kwestia zmasowanych nakładów na żłobki i na przedszkola. To jest, moim zdaniem, kwestia - i nie mogę zrozumieć, dlaczego tego się nie podnosi - żeby dzieci dostawały wyprawki szkolne. To nie jest straszne kosztowne, ale dla rodzin wielodzietnych, mających trójkę, czwórkę dzieci, to dla nich wyprawka szkolna, to jest często dramat. A przecież w ogólnej skali populacji, dzieci, które są w rodzinach wielodzietnych to nie jest jakaś ogromna liczba.

Takich rzeczy moim zdaniem należałoby więc podjąć możliwie dużo w zmasowany sposób i wcale nie jest tak, że nie ma tu żadnych możliwości budżetowych - to nieprawda.

not. zrk
[fot. Wikipedia/GUS]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook