Jedynie prawda jest ciekawa


Bugaj: "Po Komorowskim spodziewałem się lepszej prezydentury"

06.08.2013

"Wydawało mi się, że prezydent wybrany w wyborach powszechnych powinien reprezentować wolę znakomitej większości, być jakoś wyczulonym na interesu dużych grup społecznych. A jeśli te interesy większości stanęły by w konflikcie z interesami jego ugrupowania, to miałem nadzieje, że będzie szukał jakichś kompromisów, załagodzenia" - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info prof. Ryszard Bugaj, były doradca Prezydenta RP.

Stefczyk.info: Co po trzech latach można powiedzieć o prezydenturze Bronisława Komorowskiego?

Prof. Ryszard Bugaj: Ja się spodziewałem lepszej prezydentury. Wiedziałem, że Komorowski jest wyrazicielem myśli Platformy Obywatelskiej, ale myślałem, że on będzie zręczniejszy. Okazało się, szczególnie w pierwszym roku, że jego wpadek było dużo, nieporównanie więcej niż u Lecha Kaczyńskiego. Ale mam też rozczarowanie innego rodzaju. Wydawało mi się, że prezydent wybrany w wyborach powszechnych powinien reprezentować wolę znakomitej większości, być jakoś wyczulonym na interesu dużych grup społecznych. A jeśli te interesy większości stanęły by w konflikcie z interesami jego ugrupowania, to miałem nadzieje, że będzie szukał jakichś kompromisów, załagodzenia. Mieliśmy szereg takich kwestii fundamentalnych, w których Komorowski tego nie robił, mimo, że przed wyborami to deklarował. To sprawa choćby wydłużenia wieku emerytalnego, on przecież mówił, że nigdy czegoś takiego nie podpisze. Po prostu kłamał.

Skąd zatem bierze się takie wysokie, 70-procentowe poparcie dla prezydenta Komorowskiego?

To wynika przede wszystkim z tego, że on się ustawia jako taka osoba od spraw ogólnopaństwowych, od celebrowania, przecinania wstęg i przyjmowania delegacji. To jest postawa, która pozwala trafić do świadomości ludzi, jako postawa "króla", ale takiego, który reprezentuje kraj na zewnątrz, ale tylko w sensie formalnym. Nieduża tylko cześć ludzi zauważyła jego gafy i duża w tym zasługa mediów. Media są, jakie są, na Lecha Kaczyńskiego polowały, a tego, co przydarza się Komorowskiemu przynajmniej starają się nie zauważać.

Z tego, co pan mówi, to ta prezydentura tak czy inaczej sprowadza się do roli "strażnika żyrandola"?

No tak. Tym bardziej, że to jest pilnowanie tego "żyrandola" w interesie partii, która go do tej roli wyniosła. Powiem tak, przez pierwsze dwa lata otrzymywałem zaproszenia i w dużej części z nich korzystałem i brałem udział w takich dyskusjach w Pałacu Prezydenckim. Na przykład bardzo ciekawy był taki cykl dyskusji o Unii Europejskiej, animatorem tych spotkań by Tadeusz Mazowiecki. Podczas tych spotkań słyszałem wiele razy takie wypowiedzi prezydenta Komorowskiego, z którymi się po prostu zgadzałem. Natomiast ja nigdy nie dostrzegłem u niego takiego poważnego zarysowania drogi dla Polski, pewnej wyraźnie zarysowanej tożsamości. Może to się dzieje w tej chwili, ale ja już żadnych zaproszeń nie otrzymuję, nie wiem z jakich powodów.

Mówił pan na początku, że jednak pokładał pan jakieś nadzieje w tej prezydenturze. Na jakiej podstawie pan miał jakieś oczekiwania, bo przecież nie mogło to wynikać tylko z obietnic Komorowskiego?

Może to będzie stronnicze z mojej strony, ale to się wzięło stąd, że ja wcześniej trochę prywatnie znałem Bronisława Komorowskiego. I wydawało mi się, że przynajmniej w sensie socjotechnicznym on będzie nieco sprawniejszy. Ale potem np. przeczytałem treść jego przemówienia z takiego ekskluzywnego spotkania w ośrodku badań międzynarodowych w Stanach Zjednoczonych. On opowiadając o polskim sejmie w XVIII wieku mówił o mechanizmie "bigosowania". Użył określenia, które funkcjonowało gdzieś w literaturze, u Sienkiewicza, ale na sali zapanowała konsternacja. Kompletnie do nikogo nie docierało, o czym on mówi. Takiej postawy ja się po nim kompletnie nie spodziewałem.

Albo jak można zrobić taki kardynalny błąd ortograficzny przy wpisie do księgi w ambasadzie. Niby nie mnie kogoś ćwiczyć za błędy ortograficzne, ale jak się jest prezydentem i idzie się wpisać do księgi, no to przecież to jest wpis urzędowy. Można zawsze zapytać urzędnika, jaka powinna być formuła dyplomatyczna takiego wpisu…

A może to jest dobry prezydent dla takich Polaków, którzy nie interesują się polityką, nie sięgają za daleko, nie chcą zbyt konfrontacyjnej polityki z Rosją, z Niemcami?

Dobrze, że pan porusza ten aspekt międzynarodowy. W tej chwili przychodzą mi do głowy trzy takie sytuacje, w których prezydent powinien zabrać głos w imieniu polskiego narodu. W sposób powściągliwy i językiem może niezawierającym wielu przymiotników ale powinien występować w interesie takich historycznych racji Polski. Może przy okazji jakiegoś wywiadu prezydent powinien sobie pozwolić coś powiedzieć na temat niemieckiego serialu "Nasze matki, nasi ojcowie", który pokazała polska telewizja. Myślę, że niemiecka opinia publiczna powinna wiedzieć, że Polska dostrzega tutaj ważny problem i wyraża niezadowolenie, że tak się tam dzieje. Że się tym martwi i że to ma znaczenie dla stosunków polsko - niemieckich.

Drugi taki przypadek, to jest Ukraina. Powinien wybrać jedno z dwóch. Albo jedzie na Ukrainę mając gwarancje, że będzie tam prezydent Janukowycz i obchody będą w takiej formule wstrzemięźliwej, albo decyduje się jechać, ale kompensacją za jego wyjazd powinien być nieco ostrzejszy ton jego wystąpienia.

Trzeci przypadek, w którym spodziewałbym się stanowczego stanowiska prezydenta, a jednak go zabrakło to był spór wokół uboju rytualnego. Mnie się wydaje, że to był taki moment, w którym prezydent powinien powiedzieć, że powinniśmy robić jak najwięcej dla szanowania innych wyznań, no ale granicą są pewne uniwersalne wartości. W jego przypadku jest to szczególnie ważne, bo to przecież jest ten facet, który płaci za to, żeby sarnie strzelić w serce.

I to wszystko powinno być powiedziane ustami prezydenta?

Moim zdaniem tak. Ja co prawda nie uważam, że prezydent powinien być takim urzędem do reagowania na każdy wypadek. Ale w tych trzech przypadkach mi to akurat przyszło do głowy. Zgodnie z konstytucją to on przecież stoi na "straży godności" państwa i Narodu. Taka jest formuła. Podkreślam jeszcze raz, nie chodzi mi o jakąś taką zaciekłą formę, ale o taką zaznaczającą naszą tożsamość, którą mamy, albo tę do której powinniśmy aspirować.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. PAP/Marcin Bielecki

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook