Jedynie prawda jest ciekawa

Bugaj: Hipermarkety nie wycofają się z polskiego rynku

18.08.2015

Zdaniem ekonomisty, dodatkowe opodatkowanie wielkich sieci nie spowoduje poważnych konsekwencji dla klientów.

Prof. Ryszard Bugaj w rozmowie z Super Expressem odnosi się do problemu sieci handlowych, które praktycznie nie płacą w Polsce podatków. Ekonomista mówił też o problemie nowych rozwiązań dotyczących rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

W tym roku w Polsce sieci handlowe zapłaciły tylko 500 mln zł podatków.

"To zaskakująco mało... Nieprzypadkowo te sieci są w polskiej polityce chłopcem do bicia. I od dłuższego czasu zastanawiam się, czy nie słusznie. Banki też przecież są w rękach firm zagranicznych. I jednak wykazują spore zyski" - powiedział Bugaj.

Na tle wszystkich sklepów wielkopowierzchniowych najlepiej wypada sieć Biedronka, której zapłacone podatki stanowią większość pieniędzy jakie wpłynęły do budżetu państwa od hipermarketów.

"Niewykluczone, że Biedronka uznała, że musi powalczyć o dobrą opinię i nieco zrezygnować z optymalizacji, którą też przecież mogłaby bez oporów robić. Sieci wielkopowierzchniowe dysponują metodami, które pozwalają im na tzw. optymalizację podatków. Transfery, operacje z centralami za granicą" - podkreśla Bugaj.

We wrześniowym referendum pojawi się pytanie dotyczące rozstrzygania wątpliwości na rzecz podatnika. Sensowność takiego rozwiązania kwestionuje Ryszard Bugaj. Warto zauważyć, że ta sprawa została już rozstrzygnięta przez parlament.

"Ale przecież to nie jest wymyślone dla emeryta, zwykłego Kowalskiego czy małej firmy. To jest pomysł dla wielkich firm grających o poważne pieniądze. One ze swoimi prawnikami lepiej niż przeciętny człowiek są w stanie wykazać, że tę konkretną wątpliwość należy rozstrzygać na ich korzyść. Nie miejmy złudzeń" - powiedział Bugaj.

Jednym z postulowanych rozwiązań, dotyczących hipermarketów, jest dodatkowe opodatkowanie. Zdaniem prof. Bugaja, choć istnieje ryzyko, że zmiany dotkną klientów, to niekoniecznie musi tak się stać.

"Pamiętam groźby, jakie padały po wprowadzeniu pewnych zmian podatkowych na Węgrzech. Odgrażano się wyjściem z rynku i okazało się, że jednak wszyscy zostali! Z takiego rynku się nie rezygnuje, a groźby to jest zawsze część negocjacji" -- tłumaczy Bugaj.

"Bo to jest wciąż olbrzymi rynek, wciąż wielu klientów. Szkoda rynku, na którym są pieniądze" - podsumowuje.

mly/se.pl

[fot. wPolityce.pl/tvn24]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook