Jedynie prawda jest ciekawa

Budżet na 2013 r. luźno związany z rzeczywistością

06.12.2012

Ekipa Tuska już od dawna realizuje zasadę „jeżeli fakty świadczą przeciw nam, tym gorzej dla faktów” - pisze Zbigniew Kuźmiuk.

Recesja za progiem,a prace nad budżetem na 2013, idą jak gdyby nigdy nic.

W następnym tygodniu w Sejmie odbędzie się II i III czytanie (czyli ostateczne głosowanie) projektu budżetu państwa na 2013 rok w sytuacji kiedy GUS właśnie ogłosił szokujące dane dotyczące wzrostu PKB za III kwartał obecnego roku.

Dane dotyczące PKB w III kwartale (wzrost zaledwie o 1,4%) ukazały się w sytuacji kiedy do końca IV kwartału pozostał tylko miesiąc, a z sygnałów płynących z gospodarki w październiku i listopadzie można już wnioskować, że spowolnienie w IV kwartale będzie jeszcze głębsze (najprawdopodobniej wzrost PKB w IV kwartale będzie niższy niż 1%).

W tej sytuacji wzrost PKB w całym roku 2012 będzie wyraźnie niższy niż zakładał w budżecie na ten rok, ponoć konserwatywnie, minister Rostowski (wzrost miał wynieść 2,5%), ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami dla finansów publicznych.

Tendencje spadkowe w gospodarce zresztą trwają od kilku kwartałów czego wyrazem był w I kwartale wzrost PKB jeszcze o 3,6%, w II kwartale tylko o 2,3%, a w III kwartale zaledwie o 1,4%.

W III kwartale nastąpiło jednak gwałtowne załamanie konsumpcji (wzrost zaledwie o 0,1 pkt. procentowego) i akumulacji w tym inwestycji (spadek aż o 0,8 pkt. procentowego), co źle rokuje na cały 2013 rok.

Jeszcze tylko kontrybucja eksportu netto w wysokości 2,1 pkt. procentowego uratowała wzrost PKB w III kwartale ale tylko dlatego, że mieliśmy do czynienia ze znacznie szybszym spadkiem tempa wzrostu importu niż eksportu.

Zresztą przy już trwającej recesji w strefie euro, a w szczególności przy wyraźnie spowalniającej gospodarce niemieckiej, gdzie lokujemy zasadniczą część naszego eksportu, trudno zakładać, że właśnie wzrost eksportu, uratuje nas przed recesją.

Wszystko to co dzieje się w gospodarce, ma ogromny wpływ na dochody podatkowe. Kolejne miesiące II półrocza tego roku pokazują, że dochody podatkowe z VAT zamiast przyśpieszać jak to się zwykle dzieje w końcówce roku, coraz bardziej spowalniają albo są wyraźnie niższe od ubiegłorocznych. We wrześniu były o 6,9%, a w październiku aż o 14% niższe, niż w analogicznych miesiącach roku poprzedniego.

Jest to sytuacja, która nie wydarzyła się w Polsce już od wielu lat i ma ona miejsce w sytuacji kiedy poziom inflacji jest wyraźnie wyższy niż tej przyjęty w ustawie budżetowej. W budżecie bowiem przyjęto wskaźnik inflacji na poziomie 2,8% ,a przez wiele miesięcy tego roku wskaźnik inflacji wynosił ponad 4%, a w październiku obniżył się do 3,4%.

Przy wyraźnie wyższym wskaźniku inflacji w stosunku do tego zaplanowanego wpływy z VAT-u powinny być wyższe w stosunku do tych zaplanowanych i to bardzo wyraźnie, bowiem oddziałuje na nie pozytywnie aż dwa czynniki wzrost gospodarczy i wyższa inflacja.

Jak widać z tych danych tak jednak nie jest i nic nie wskazuje na to, że w listopadzie i grudniu sytuacja we wpływach z VAT-u, może się poprawić.

Najprawdopodobniej więc, wpływy z VAT w 2012 roku, będą sumarycznie niższe niż te w roku 2011, mimo wyższej inflacji niż planowana i wzrostu gospodarczego i jest to sytuacja, która wystąpi w Polsce pierwszy raz od wprowadzenia tego podatku (od 1993 roku).


Równie źle jest w przypadku wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). We wrześniu wpływy z tego podatku były niższe aż o 16,3%, a w październiku o 13,9%, niż w tych samych miesiącach roku poprzedniego.

W tej sytuacji przyjęcie w projekcie budżetu na 2013 rok wzrostu gospodarczego na poziomie 2,2% PKB jest już kompletnie nierealistyczne.

Jeszcze bardziej nierealistyczne jest planowanie na 2013 rok wzrost wpływów z PIT aż o 6,2% (mają wynieść ok.43 mld zł) z CIT aż o 11,3% (mają wynieść ok.20 mld zł), z VAT wprawdzie mniejsze o 4,4% niż tegoroczne ale jeżeli byśmy wzięli pod uwagę prawdopodobne wielkości wykonane, to jednak wyższe i to o blisko 6 mld zł (mają wynieść ok. 126 mld zł), a z akcyzy wzrost o 3,4% (mają wynieść ok. 65 mld zł).

Ta fikcja dochodowa w podatku PIT i CIT zostanie niestety przeniesiona do wszystkich budżetów samorządowych (prawie 2500 tysiąca gmin, 314 powiatów i 16 samorządów województw), ponieważ mają one udziały w tych podatkach i minister przekazał im już kwoty jakie otrzymają w ramach tych udziałów, w oczywisty sposób zawyżone.

Jeżeli dołożymy do tego gigantyczną fikcję z rynku pracy, a więc stopę bezrobocia w wysokości 13%, w sytuacji kiedy już na koniec tego roku spodziewana jest wyższa, a pierwsze dwa kwartały przyszłego roku będą zdaniem ekspertów dla tego rynku wręcz dramatyczne, to tylko pokazuje czym stał się projekt budżetu dla ekipy premiera Tuska.

Koalicja PO-PSL chce więc pod choinkę uchwalić Polakom budżet, który tuż po 1 stycznia 2013 roku, będzie miał bardzo luźny związek z rzeczywistością.

Ale ekipa Tuska już od dawna realizuje zasadę „jeżeli fakty świadczą przeciw nam, tym gorzej dla faktów”.

Zbigniew Kuźmiuk

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook