Jedynie prawda jest ciekawa


Bubula: walka o miejsce dla TV Trwam musi trwać

17.02.2012

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu odrzuciła dzisiaj propozycję dezyderatu wzywającego premiera Donalda Tuska do zbadania decyzji przewodniczącego KRRiT o nieprzyznaniu miejsca TV Trwam na multipleksie cyfrowym. W głosowaniu nie wzięli udziału posłowie PiS, protestując przeciwko niedopuszczeniu ich do głosu. O komentarz w tej sprawie portal Stefczyk.info zwrócił się do posłanki PiS, Barbary Bubuli.

Stefczyk.info: Czy przewodnicząca komisji, posłanka PO Katarzyna Śledzińska-Katarasińska miała prawo pozbawić was głosu?

Oczywiście, że nie miała. Ale jak wiadomo przewodniczący komisji może wszystko. Władza przewodniczącego polega na tym, że może prowadzić posiedzenie, albo nie. W związku z tym doszło do takiej sytuacji siłowej, ale my będziemy z kolei korzystać z regulaminowego prawa do zwoływania na nasz wniosek kolejnych posiedzeń komisji właśnie na ten temat, a pani przewodnicząca w ciągu miesiąca musi takie posiedzenie zwołać. Pewnie tego typu historie starć regulaminowych będą więc jeszcze trwały przez wiele tygodni i należy się na to przygotować.

Ale dlaczego nie zgodziła się ona na zabranie przez posłów PiS głosu?

Pani przewodnicząca, Krajowa Rada i szerzej Platforma Obywatelska w sojuszu z SLD, który również jest w składzie KRRiT są, jak się wydaje, już zmęczeni i zniecierpliwieni tymi posiedzeniami komisji na ten temat. Pewnie uznała, że jest niekorzystne dla niej to, że tylu ludzi w kraju i zagranicą może za pośrednictwem transmisji - posiedzenia Komisji są transmitowane na żywo w TV Trwam i Radiu Maryja może się przekonać, w jaki sposób działają organy państwa pod wodzą Platformy Obywatelskiej. Uznano też pewnie, że wizerunkowo dla Platformy kontynuowanie tego tematu jest z różnych względów niebezpieczne. Wiąże się bowiem z innymi bardzo istotnymi konfliktami wokół emerytur, wokół ubezpieczeń zdrowotnych, wokół 6-latków i innych spraw, które są piętą achillesową tego rządu.

A dlaczego taka forma nacisku na KRRiT - dezyderat do premiera - przecież Rada jest niezależna od rządu?

Jednakowoż, jak wykazało wczorajsze posiedzenie Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, proces cyfryzacji jest de facto procesem, za który odpowiada rząd, dlatego, że jest to bardzo kompleksowe działanie społeczne, które wymaga koordynacji. Nie może tak być, że urzędy poza rządem, takie jak Urząd Komunikacji Elektronicznej czy instytucje takie jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie miały koordynatora, który uwzględniałby wszystkie aspekty sprawy. Dlatego że zarówno KRRiT jak i UKE odpowiadają wyłącznie za wykonanie przepisów prawa. Natomiast podstawowy problem cyfryzacji w Polsce polega na tym, że nie ma odpowiednich aktów prawnych przedstawionych przez rząd, które by te sprawy w sposób jasny i oczywisty regulowały.

Dlatego fakt nieprzyznania przez Krajową Radę miejsca w multipleksie Telewizji Trwam wynika po prostu z wieloletnich zaniechań rządu Donalda Tuska - jest to konsekwencja tego, że proces cyfryzacji postępował w Polsce zupełnie poza jasnymi regulacjami prawnymi.

Ale dlaczego decyzja wykluczająca TV Trwam nie została zaskarżona do NSA, który chyba jako jedyny jest władny ją zmienić?

Otóż nie, ponieważ decyzje w sprawie przydziału koncesji dotyczą ładu medialnego, który nie tylko podlega procedurom administracyjnym, ale jest również elementem ładu społecznego w całym kraju, dostępu do informacji i wolności słowa. Nie może być tak, że wyłącznie sądy decydują o tym, po wielu latach, że decyzja taka czy nie została podjęta zgodnie z prawem lub nie.

Oczywiście są duże wątpliwości co do tego, w jaki sposób KRRiT te decyzje podjęła, ale tutaj mamy do czynienia z ogromnym protestem społecznym - już blisko półtora miliona osób podpisało się pod tym protestem i mamy zagrożenie, że cały proces cyfryzacji będzie wyrzucony w związku z ta sprawą - jeśliby sąd uznał, że decyzja była podjęta niezgodnie z prawem, to wtedy okaże się, że żaden podmiot nie uzyskał prawa do nadawania na pierwszym multipleksie. Powstanie więc ogromne zamieszanie, wynikające z ideologicznego nastawienia - tak to my odczytujemy - przeciwko katolickiej telewizji, które spowodowało,że przyjęto wobec niej ostrzejsze, bardziej rygorystyczne kryteria niż wobec tych podmiotów, które te koncesje dostały. Podmioty te miały znikomy majątek, zerowe doświadczenie w nadawaniu, podczas gdy TV Trwam od 9 lat nadaje z sukcesem całodobowy program z satelity.

Czy Pani wierzy, że cokolwiek może zmienić decyzję przewodniczącego Dworaka, który jak się wydaje jest impregnowany na jakiekolwiek argumenty?

Mimo wszystko jestem umiarkowaną optymistką. Nawet jeżeli KRRiT będzie w przypadku tej decyzji obstawała przy swoim, która jak podkreślam, wydaje się, że powinna być podważona przez sąd i uznana za nieważną, to jednak jeszcze w tym roku będą podejmowane kolejne rozstrzygnięcia dotyczące miejsca na pierwszym multipleksie - które ma zwolnić za półtora roku Telewizja Polska, po wyłączeniu sygnału analogowego. W związku z tym wydaje się, że walka o miejsce dla TV Trwam musi trwać bez względu na to, czy w tej konkretnej decyzji administracyjnej dojdzie do zmiany postawy przewodniczącego Dworaka. Chodzi o to, żeby wykazać konieczność uczestniczenia tej telewizji w bezpłatnym multipleksie i bezpłatnego dostępu do niej ze strony 10 milionów Polaków, którzy nie mają sygnału satelitarnego ani kablowego.

not. zrk
[fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook