Jedynie prawda jest ciekawa

Bubula: Celem jest uzależnienie miliardów ludzi od GMO

10.10.2012

Rzeczywiście to ogromny biznes, co więcej, biznes, który uzależnia całe kraje. Bo te rośliny genetycznie modyfikowane są opatentowane - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Barbara Bubula, posłanka PiS po konferencji pt. "Nowe wyniki badań naukowych w zakresie GMO i ich szkodliwości".

Stefczyk.info: Na czym polega to nasze odwrócenie od Europy w kwestii GMO? Przecież wiele krajów wprowadza zakaz, albo go podtrzymuje, a polski rząd w zaparte idzie w kierunku produkcji żywności modyfikowanej?
Barbara Bubula: Dokładnie z taką sytuacją mamy do czynienia od samego początku rządów Platformy Obywatelskiej. W deklaracjach, w oświadczeniach jest mowa o tym, że są przeciw GMO, natomiast w przypadku ustaw, konkretnych decyzji legislacyjnych jest dokładnie odwrotnie. Wydaje mi się, że różnica między Polską, a innymi krajami polega przede wszystkim na tym, że temat GMO w innych krajach jest tematem wiodącym, jednym z głównych punktów zainteresowań mediów głównego nurtu. Natomiast w Polsce o szkodliwości GMO mówi się tylko w mediach, które są niezależne, w Radiu Maryja, w Naszym Dzienniku, czy też w portalu wPolityce.pl. W dużych mediach tej debaty nie ma, nie ma w związku z tym społecznego nacisku. W Niemczech, czy w Austrii ludzie bardzo dobrze wiedzą, jaki stosunek do GMO ma polityk, na którego zamierzają oddać swój głos w wyborach. W Polsce tak nie jest.

GMO to olbrzymi biznes. Na tyle olbrzymi, że ma nawet siłę wpływania na politykę polskiego rządu...

To zostało już nawet udowodnione przy okazji dyskusji o paszach. Wyszło na jaw, jak ogromny jest nacisk firm, które produkują te pasze modyfikowane na to, aby w Polsce ich produkty były wciąż obecne. Bo gdyby rozwinął się w Polsce przemysł paszowy oparty o czyste produkty to wówczas nie płacilibyśmy ogromnego haraczu, 4,5 miliarda złotych za sprowadzanie tych pasz ze Stanów Zjednoczonych i innych krajów, gdzie dopuszczona jest produkcja pasz modyfikowanych. Rzeczywiście to ogromny biznes, co więcej, biznes, który uzależnia całe kraje. Bo te rośliny genetycznie modyfikowane są opatentowane. W związku z czym, jeśli w danym kraju rozpoczyna się uprawę takich roślin to wolno zasiewać tylko ziarna zakupione u takiego producenta. Nie wolno już samemu wyprodukować ziarna. A przy okazji ostatnich badań wyszło na jaw, że jeden z tych koncernów zakazał używania ich ziarna do badań. To kolejne symptomy wielkiej siły tych koncernów, których celem jest uzależnienie od żywności modyfikowanej miliardów ludzi na świecie, w tym także w Polsce.

No tak, i Polska idzie w to bezkrytycznie. Ustawa o dopuszczeniu produkcji GMO jest i została już podpisana przez prezydenta. Co teraz legislacyjnie można z tym zrobić?
Pójdziemy tutaj za propozycją, która została zgłoszona przez przedstawiciela Koalicji Polska wolna od GMO. Złożymy w sejmie projekt nowelizacji tej nieszczęsnej ustawy o paszach, zaproponujemy drugą debatę na ten temat. Na pewno będziemy chcieli skrócenia tego czteroletniego okresu, kiedy można tę modyfikowaną paszę do Polski sprowadzać. Chcemy też monitorować cały proces zamiany pasz modyfikowanych na pasze zdrowe.

rozmawiał Marcin Wikło
[fot. sxc.hu]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook