Jedynie prawda jest ciekawa

Bronisław Wildstein na łamach „wSieci” o opozycji i walce pratyjnej

28.02.2017

Sprawa samochodowego wypadku, którego ofiarami padli premier Beata Szydło i jej kierowca, jest dziś przykładem strategii rozgrywania politycznego konfliktu w Polsce. Obecna opozycja usiłuje przenieść go na wszystkie wymiary życia zbiorowego i uczynić motorem wszelkich zjawisk społecznych. Walka partyjna ma się stać rodzajem wojny wyznaniowej, w której mocom ciemności – upostaciowanym w PiS i jego liderze – przeciwstawić się mają siły dobra pod sztandarem antypisa – pisze w temacie najnowszego numeru tygodnika „wSieci” Bronisław Wildstein.

W swojej doskonałej analizie autor „Doliny Nicości” sięga do źródła takiej postawy i przekonuje, że taka teza została sformułowana przez samego „proroka antypisowskiej religii” Adama Michnika

[...] często pada stwierdzenie, że anty-PiS nie wystarczy. Moim zdaniem w pewnych sytuacjach może wystarczyć. Tak jak wystarczył antyfaszyzm czy antykomunizm. Wydaje mi się, że aby cokolwiek móc w Polsce zmienić na lepsze, to najpierw trzeba odsunąć od władzy PiS. Mówiąc teraz w wielkim uproszczeniu i wielką metaforą – jak podczas okupacji hitlerowskiej – najważniejszą sprawą była walka z najeźdźcą, a nie spory między sobą”. WPRL Michnik twierdził, że antykomunizm jako program opozycji nie wystarczy. Obecnie zrównał rządy PiS z okupacją hitlerowską, a więc zagrożeniem istnienia narodu polskiego. Wydawać by się mogło, że ta, absurdalna w swojej skrajności, postawa musi być przeciwskuteczna. Potwierdzają to dane statystyczne: Polacy odwracają się od totalnej opozycji, a poparcie dla rządzących raczej rośnie, niż maleje. Niemniej udało się obrońcom III RP, a więc swojej w niej władzy, zorganizować wpływową i stosunkowo liczną sektę, która potrafi kreować w Polsce plemienny podział oraz infekować życie zbiorowe rodzajem wojny wyznaniowej – przekonuje Bronisław Wildstein.

Jak daleko mogą posunąć się ideowi wyznawcy tez Adama Michnika niech świadczą chociażby dwie następujące sytuacje. Pierwsza to ta z anteny Superstacji, gdzie dziennikarz nazywa redaktorów TVP „brudnymi, śmierdzącymi gnidami, które firmują rynsztok i żywią się odchodami”. Druga miała miejsce niemal w tym samym czasie:

Magdalena Jethon przeprowadza wywiad z celebrytą piosenkarzem Maciejem Maleńczukiem: „Nie lubisz partii Jarosława Kaczyńskiego?” – zachęca wywiadowanego. – Ja całkiem szczerze mogę powiedzieć, że nienawidzę PiS-u. Nienawidzę tych ludzi. Ja na nich k**wa patrzeć nie mogę. Dosłownie cierpię, oglądając TVN24. Robi mi się niedobrze, kiedy patrzę na ich paskudne gęby i słyszę ich opowieści o tym, że będziemy teraz lepsi moralnie – przytacza autor „Doliny Nicości”.

Odsłoną tej wojny jest bitwa o obrazoburczy spektakl „Klątwa”, który miał premierę w Teatrze Powszechnym w Warszawie.

Publicysta Jan Rokita podkreśla, że jest to działanie na wskroś hochsztaplerskie, ale nie wnoszące nic nowego do świata kultury

Wszystko to już było. Skuleni nadzy mężczyźni nerwowo biegający po scenie i wydający z siebie najbardziej pierwotne skowyty. Wysługiwanie się znakiem krzyża dla imitacji wyuzdania albo scen jawnie orgiastycznych. Tumany pyłu wzniecane ze sceny, tak by omroczyć i niemal zasypać przybyłą do teatru publiczność. Wulgarne obrażanie ze sceny poszczególnych przypadkowych widzów, tak aby wzbudzić jakąkolwiek skandalizującą reakcję – pisze publicysta „wSieci” w swoim artykule „Hochsztaplerzy” i dodaje – logiką, która agresywnie wdarła się na teatralną scenę, jest dążenie do zwrócenia na siebie uwagi wszelkimi metodami i za każdą cenę. I że jest to w gruncie rzeczy logika podobna do tej najbardziej zdeprawowanej wersji polityki, w której konkurenta do władzy trzeba oskarżyć o „zdradę ojczyzny” albo „zaprowadzanie dyktatury”, bo tylko to przyciągnie czyjąś uwagę i pobudzi czyjeś złe namiętności. Tyle tylko, że w teatrze ta ze wszech miar cyniczna logika maskowana jest wieloma wzniosłymi ideami.

Więcej o obrazoburczym spektaklu „Klątwa” i „wyznaniowej wojnie”, którą wypowiedzieli obecnej władzy przedstawiciele mainstreamowych elit w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, dostępnym w sprzedaży od 27 lutego, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl.

[fot. youtube/wpolityce]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook