Jedynie prawda jest ciekawa

"Bronisław Komorowski nie wytrzyma długiej kampanii"

07.02.2015

„Niewątpliwie, kampania Andrzeja Dudy pozostawia na razie wiele do życzenia."

Kandydaci do fotelu prezydenckiego rozpoczynają swoje kampanie. W piątek na konwencji Platformy takową zainaugurował Bronisław Komorowski, w sobotę odbywa się start Andrzeja Dudy. W związku z zaplanowanym wydarzeniem, do prof. Andrzej Nowak skierował list do uczestników konwencji Prawa i Sprawiedliwości, wzywając ich do zebrania sił przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi.

„Mi się nie podoba bardzo list prof. Nowaka” - oceniła w Salonie Dziennikarskim Floriańska 3 Joanna Lichocka. „Jestem zaskoczona, że tak doświadczony historyk napisał coś takiego w przededniu konwencji, gdzie postawił taki niejasny postulat wymiany Jarosław Kaczyńskiego na kogoś innego. Zdania, że w tym wieku – 68 lat – to niektórzy umierają – wyszły chyba spod pióra Andrzeja Nowaka w rozgoryczeniu, że nie on jest kandydatem. (…) Ja ten list odbieram jako silne rozczarowanie naukowca, który chyba miał ambicje polityczne” - stwierdziła.

Z opinią dziennikarki „Gazety Polskiej” nie zgodził się Jan Pospieszalski „Będę nie tyle bronił prof. Andrzeja Nowaka, bo on broni się sam. Interpretujesz to rozczarowanie tym, że nie on został kandydatem. Moim zdaniem: ten list, będzie zimnym prysznicem, otrzeźwieniem, żeby PiS jako formacja zmobilizowało się i wzięło się do roboty.” To wywołało dyskusję między publicystami:

„Lichocka: A co robi?

„Pospieszalski: Przepraszam, mieliśmy buńczuczne zapewnienia o kontrolowaniu wyborów. (...) Jeżeli po tylu doświadczeniach, apelach środowisk, którzy alarmowali: pilnujmy wyborów, to co ta partia z wielkimi zastępami członków zaniedbała, jest sygnałem, że coś z aktywnością ludzi w terenie jest słabo.

Lichocka: Tylko, ktoś złożył 1500 protestów wyborczych.

Pospieszalski: Ale ja to też słyszę to w liście Jarosława Kaczyńskiego: weźcie się wreszcie do roboty! (…) Jeżeli te dwa listy w sposób komplementarny będą wezwaniem to ciężkiej pracy w terenie to ma sens!”

Do tych dwóch opinii odniósł się Piotr Zaremba: „W krajach zachodnich taka debata jest bardzo naturalna – tam nie ma ograniczeń, że jeżeli ktoś jest zwolennikiem danego obozu to nie może o nim dyskutować. U nas od razu pojawia się wątpliwość, że to bardzo służy stronie przeciwnej” - stwierdził.

„Ten list zawiera wiele rzeczy o których ludzie rozmawiają na co dzień. Wątek wieku czy wzrostu, nie były potrzebne” - dodał Michał Karnowski.

Zdaniem Piotra Zaremby sytuacja, w której nie można poruszać niewygodnych tematów jest nie do zaakceptowania: „Niewątpliwie, kampania Andrzeja Dudy pozostawia na razie wiele do życzenia. (...) W PiS-ie jest pewien element demobilizacji i to, że jest źle powinno zobowiązywać do większej pracy, a nie do poczucia, że jakoś tam będzie. Te kontrargumenty powinny pojawiać się w dyskusji, a tam, w PiS-ie często pojawia element obrażania się. (…) Natomiast uważam, że Jarosław Kaczyński jeszcze nie powiedział ostatniego zdania jako premier – i będzie nim, lepszym niż przewodniczącym partii – on zna mechanizmy władzy, ale nie zna się na medialnym PR” - tłumaczył.

„Dlaczego prof. Nowak opublikował to w tym czasie? Zależało mu, żeby to przed konwencją było, może to była próba sprowokowania dyskusji na konwencji, powiedzenia: panowie, albo teraz albo nigdy. Jeżeli PiS przegra wybory prezydenckie i parlamentarne to może się pożegnać, bo elektorat będzie miał dosyć głosowania na partię, która będzie ciągle w opozycji” - dodał ks. Zieliński.

Natomiast Joanna Lichocka odniosła się do ogłoszenia swojego startu przez Bronisława Komorowskiego: „To, co mnie uderzyło, to Bronisław Komorowski, który przeczytał pięć zdań, że będzie kandydował, z kartki. (…) To mi się nałożyło na wszelkie spekulacje, że Pałac Prezydencki zabiegał o najkrótszą kampanię (…) - PBK może się boi długiej kampanii, bo może fizycznie jej nie wytrzymać” - stwierdziła.

mc
[fot.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook