Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bp Lepa: Media zniewalają człowieka

26.01.2014

Bp Adam Lepa przekonuje, że „płynie z mediów pewne zło, które jest coraz bardziej agresywnym zagrożeniem dla naszej wolności”.

Media, również w Polsce, nie tylko zakłamują prawdę czy manipulują społeczeństwem, lecz w swojej działalności zdolne są pójść dalej i dokonują zniewolenia człowieka” - mówi ks. bp Adam Lepa, członek Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Duchowny, który jest współorganizatorem konferencji „Oblicza wolności”, jaka miała miejsce w toruńskiej szkole wyższej, wskazuje, że „media przede wszystkim są dobrem dla człowieka, o czym przypominają dokumenty Kościoła”.

„Jednakże to nie może nam przesłaniać faktu, że płynie z mediów pewne zło, które jest coraz bardziej agresywnym zagrożeniem dla naszej wolności, a jednocześnie staje się prawie niewidoczne dla oczu zwykłego ich odbiorcy” - wskazuje bp Lepa.

Zaznacza, że „przez całe wieki Polacy dawali wyraz swojemu wyjątkowemu umiłowaniu wolności”. „Nie mógł o tym nie powiedzieć Jan Paweł II w Warszawie na początku pierwszej pielgrzymki do Polski przy Grobie Nieznanego Żołnierza. 'Na ilu to miejscach Europy i świata ten żołnierz przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie (…), ginąc za wolność naszą i waszą? Gdzie są ich groby, Polsko! Gdzie ich nie ma! Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie'. Żołnierz polski walczący o wolność swojej Ojczyzny i narodów świata nie mógł usłyszeć słów większego uznania i podziwu dla swojego heroizmu od tych, jakie właśnie wtedy, 2 czerwca 1979 r., padły z ust Papieża Polaka, Następcy Piotra” - zaznacza rozmówca „ND”.

Odnosząc się do uwagi, że „wywalczonej wolności nie potrafimy uszanować. Poddajemy się kolejnym zniewoleniom”, biskup tłumaczy: „Najlepsi jesteśmy w walce, tak było zawsze. Już o wiele gorzej dawaliśmy sobie radę w dziele zagospodarowania uzyskanej wolności, gdyż wymagało to wspólnego, spokojnego i wytrwałego działania oraz realizowania dalekosiężnych planów. Jesteśmy narodem sangwiników i nie lubimy długo czekać na efekty przełomowych dokonań. Ponadto pozbawiano nas pełnej satysfakcji z osiągnięcia zwycięstw, do których walnie się przyczynialiśmy. Tak było z II wojną światową i tak się stało ze zwycięstwem nad komunizmem. Może też jest to efekt sytuacji, że zbyt łatwo lekceważymy autentycznych mężów stanu, a ulegamy wpływowi różnych maści kuglarzy, którzy coraz bezczelniej prowadzą społeczeństwo na manowce. I wreszcie wciąż za mało liczymy się z przesłaniem proroków, których posyła do nas miłosierny Bóg – a wśród nich przede wszystkim syna polskiej ziemi, Papieża Jana Pawła II. A jeżeli dodamy do tego postępujące zubożenie naszej wiedzy z zakresu historii, która jest niekwestionowaną nauczycielką życia, oraz zagubienie poczucia tożsamości narodowej, które buduje naszą dumę narodową, to wtedy przychodzi myśl, że dalej tak lekceważyć wolności nie można. Wszak jako pokolenie pod wieloma względami uprzywilejowane zostaniemy surowo osądzeni przez pokolenia następne”.

Cała rozmowa w „Naszym Dzienniku”.

TK
[Fot. Youtube.pl]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook