Jedynie prawda jest ciekawa


Bp Gurda: Promujmy zakony kontemplacyjne modlitwą

02.02.2013

Dlaczego zakony kontemplacyjne są niedoceniane, także w Kościele, i krążą na ich temat różne stereotypy? Czym można wytłumaczyć fakt, że w Polsce nie domaga męskie życie kontemplacyjne? - bp dr Kazimierz Gurda, przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, o życiu tych, których na co dzień nie widać.

Powiedział kiedyś ksiądz biskup, że zakony i zgromadzenia pracują w Polsce pomimo niezrozumienia, z jakim się czasem spotykają, bez medialnego rozgłosu, a nawet pomimo że ich działanie jest często przemilczane, zagłuszane, a czasem źle interpretowane. Czy nie uważa ksiądz biskup, że to spostrzeżenie chyba najbardziej odnosi się do zakonów kontemplacyjnych? Przecież i wśród katolików zdarzają się opinie, że wstąpienie do klasztoru kontemplacyjnego jest formą ucieczki od świata?
Żyjemy w czasach, w których bycie człowiekiem wierzącym, bycie chrześcijaninem, a szczególnie bycie katolikiem, czyli człowiekiem skierowanym ku osobowemu Bogu, uważane jest przez wielu za postawę nie do pogodzenia z postnowoczesnością. Postnowoczesność i postawy z nią związane zakładają bowiem absolutną wolność człowieka od relacji z osobowym Bogiem. Jeżeli dzisiaj w większości media związane są z nurtem postnowoczesności, to nic dziwnego, że ich opinie na temat życia płynącego z wiary w Boga, na temat życia zakonnego, a tym bardziej na temat zakonów kontemplacyjnych, będą zawierały zdziwienie, niezrozumienie, czy wręcz ośmieszenie. Katolicy, z różnych powodów, często nieświadomie, ulegają temu postnowoczesnemu myśleniu i powtarzają zasłyszane „modne”, „nowoczesne” opinie. W opiniach tych widoczne jest niewłaściwe, czy negatywne rozumienie wstąpienia do zakonu kontemplacyjnego, jako ucieczki od świata. To niewłaściwe rozumienie polega na tym, że brak jest tu dopowiedzenia, że ci, którzy wstępują do zakonu, w jakiś sposób odchodzą od świata, ale po to, aby być z Tym, dla którego pragną żyć, którego kochają ponad ten świat. Miłość, każda miłość, domaga się pozostawienia czegoś ze względu na kogoś, kogo się kocha. Bóg, dla osób wstępujących do zakonów, jest Oblubieńcem.


Dlaczego zakony kontemplacyjne są tak ważne w życiu Kościoła, stanowiąc jego niezbędny element?
Ponieważ wyrosły z pragnienia Jezusa i z miłości do Niego. To Jezus obdarza powołaniem do życia zakonnego. To On proponuje: zostaw wszystko i chodź za Mną, Ja daję ci siebie, daję ci moją miłość. Odpowiedzią na tę propozycję jest decyzja pozostawienia wszystkiego, pójścia za Jezusem i oddania Jemu swego życia. Tak dzieje się dzisiaj, tak działo się od początku życia wspólnoty Kościoła. To pójście za Jezusem uwidoczniło się najmocniej w życiu pustelniczym, a z niego zrodziło się życie cenobityczne, życie klasztorne. Te dwa rodzaje życia zakonnego nawzajem na siebie oddziaływały. I właściwie do czasów św. Wincentego a Paulo istniały w Kościele tylko zakony kontemplacyjne. Zakony czynne pojawiły się wraz ze Zgromadzeniem Księży Misjonarzy i Zgromadzeniem Sióstr Szarytek, założonym właśnie przez św. Wincentego. Kościół zawsze cenił zakony kontemplacyjne i traktował je jako drogocenny skarb, dany mu przez Boga. Wspierał je wobec trudności na jakie natrafiały, bronił przed niesłusznymi atakami i dbał o ich właściwy rozwój. I tak czyni do dzisiaj. Zakony kontemplacyjne stanowią najistotniejszą, naturalną cząstkę Kościoła i są Jego duchowym i modlitewnym wsparciem.


Co powinniśmy robić dla promocji tego nurtu życia zakonnego? Jakie działania w tej materii podejmuje Komisja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego?
Jedynymi formami promocji życia kontemplacyjnego, jeśli w ogóle można użyć tu słowa promocja, jest modlitwa Kościoła w intencji powołań do tej formy życia, w intencji mniszek i mnichów, którzy w zakonach kontemplacyjnych żyją, i świadectwo. Podejmując modlitwę postępujemy tak jak chciał tego sam Jezus. Przecież On zwrócił się z prośbą do zgromadzonych wokół siebie uczniów: proście Pana żniwa… Dzięki modlitwie zanoszonej do Boga, zakony kontemplacyjne, mnisi i mniszki, żyją w świadomości Kościoła, żyją w świadomości poszczególnych wiernych. Łatwiej wtedy młodym ludziom powołanym do takiej formy życia rozpoznać drogę powołania, którym Bóg ich obdarza. Jeżeli jeszcze ktoś z własnego doświadczenia powie o pięknie życia  kontemplacyjnego, a wierni świeccy powiedzą o umocnieniu swej wiary, o powrocie do Jezusa i do Kościoła, o wzroście swego życia duchowego, życia modlitwy dzięki mnichom i mniszkom, to przyczyni się do „promocji” tej formy życia w Kościele. Modlitwa i świadectwo są, moglibyśmy powiedzieć współczesnym językiem, sposobami promocji życia kontemplacyjnego w Kościele. W ten sposób działa i do tego zachęca Komisja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.


Wbrew utartym stereotypom, członkowie zakonów kontemplacyjnych nie spędzają czasu jedynie na modlitwie. Siostry szyją szaty liturgiczne, wypiekają komunikanty i opłatki. Niemniej jednak klasztory kontemplacyjne nie są w stanie się z tego utrzymać i na ogół „klepią biedę”. Jak można im pomóc?
Warto tu przypomnieć hasło: „Ora et labora” („módl się i pracuj”). Chociaż zostało ono sformułowane w czasach św. Benedykta, w VI wieku, to przecież tą zasadą kierowali się dużo wcześniej wspomniani już pustelnicy, duchowi synowie św. Antoniego, opata, pierwszego pustelnika; tą zasadą kierowały się pierwsze mnisze wspólnoty zakładane przez św. Pachoniusza. To przesłanie, tę zasadę: „módl się pracuj”, zachowują również współczesne nam zakony kontemplacyjne. Mniszki i mnisi oddają się przede wszystkim modlitwie, ale część dnia poświęcają również pracy fizycznej. Najczęściej zajmują się szyciem szat liturgicznych, często zachowując dawną tradycję wykonywania ich ręcznie. Z tej pracy są zdolne zadbać o swe podstawowe utrzymanie. Mnisi i mniszki nie potrzebują wiele dla siebie. Problemem i wyzwaniem jest utrzymanie i remont budynków klasztornych. Problemem jest ogrzanie ich zimą. Dlatego Kościół, czyli my wszyscy jesteśmy zachęcani do wsparcia finansowego żeńskich klasztorów kontemplacyjnych przez złożenie pieniężnych ofiar na tacę w dniu 2 lutego, w którym obchodzimy, z woli bł. Jana Pawła, Dzień Życia Konsekrowanego.


Wydaje się, że szczególnie niedomaga w Polsce męskie życie kontemplacyjne. Czym można tłumaczyć ten fakt? Czy nieznajomość życia mistycznego skłania naszych rodaków do poszukiwania doświadczeń duchowych w innych religiach (np. buddyzm)?
Męskie zakony kontemplacyjne w Polsce doświadczają trudności jakie przeżywa cały Kościół. Możemy powiedzieć, że w jakiś sposób cały Kościół niedomaga w odpowiedzi na Boże wezwanie do głębokiej wiary i pełnego zaufania wobec miłości swego Mistrza i Założyciela. Nie znaczy to jednak, by męskie zakony kontemplacyjne w naszej Ojczyźnie nie rozwijały się i nie miały powołań. Trzeba nam pamiętać, że powołania mnisze nie były nigdy liczne. Na pewno znajomość lub nieznajomość życia mistycznego nie warunkuje bezpośrednio powiększenia się liczby powołanych do życia kontemplacyjnego. Powołanie jest łaską i wolna odpowiedź na nią decyduje o podjęciu życia mniszego. Natomiast poszukiwanie doświadczeń duchowych w innych religiach przez wiernych Kościoła może być spowodowana modą na duchowości płynące do nas ze Wschodu. A ta otwartość na duchowość religii wschodnich płynie z błędnego przekonania, że wszystkie duchowości są sobie równe, a czasem z pojawiających się opinii o wyższości duchowości wschodnich nad duchowością chrześcijańską, czy katolicką. Być może, jako wierni Kościoła, nie potrafimy pokazać piękna duchowości benedyktyńskiej, karmelitańskiej, czy też franciszkańskiej.


Jak wytłumaczyć fakt, że u nas jest tak wielka dysproporcja między liczebnością zakonów i zgromadzeń czynnych a zakonów kontemplacyjnych, podczas gdy np. we Francji jest odwrotnie?
Nie wiem, czy były kiedykolwiek robione na ten temat jakieś badania. Być może, że na ten stan rzeczy wpłynęły różne we Francji i w Polsce uwarunkowania zarówno historyczne jak i społeczne. Francja to pierwsza córa Kościoła. Rozwój zakonów, i to kontemplacyjnych, bardzo mocno zaznaczył się w od początku w Kościele, który rozwijał się na dzisiejszych terenach Francji. Wystarczy wspomnieć opactwo benedyktyńskie w Cluny i cysterskie w Citeaux. Kościół w Polsce był w innej sytuacji. Jego historia jest krótsza a czas zaborów nie sprzyjał rozwojowi zakonów. Pamiętamy, że po powstaniu styczniowym w ramach „reformy klasztornej” kasacji uległy wszystkie zakony w tym kontemplacyjne.
Myślę, że nie należy pomijać, a właściwie trzeba postawić na pierwszym miejscu działanie Ducha Świętego, który powoływał zgromadzenia zakonne i obdarzał je takim charyzmatem, jaki najbardziej był danemu Kościołowi potrzebny. Dzięki temu mamy różnorodność w Kościele, co też jest jego wielkim bogactwem. Ważne jest to, aby w Kościele w Polsce, dzięki zaangażowaniu wszystkich wiernych, dzięki ich modlitwie, zakony kontemplacyjne żeńskie i męskie mogły się rozwijać i przyczyniać się naszego uświęcenia.


2 lutego obchodzony jest w Kościele katolickim Dzień Życia Konsekrowanego. W tym roku z tej okazji po raz pierwszy w Polsce odbędzie się ogólnokrajowa zbiórka na zakony kontemplacyjne.


KAI/ mall
[fot. karmel-zakopane.pl]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook