Jedynie prawda jest ciekawa

Borowski: 1 maja władza nie odważyła się bić

01.05.2017

„Pod koniec lat 80. głównie młodzież, ludzie, którzy wiedzieli, że system się rozpada najsilniej i najaktywniej demonstrowali to 1 i 3 maja” - mówił na antenie Telewizja Republika Adam Borowski, opozycjonista, wydawca i działacz społeczny.

„Władza organizowała swoje święto, czyli pochody pierwszomajowe i pod takim płaszczykiem odbywał się pokaz poparcia dla władzy. Dużo osób chodziło na te pochody. W latach 50 trudno było nie pójść, ludzie na to chodzili, bo bali się, że nie dostaną awansu, paszportu, premii” – opowiadał Borowski.

„Jako młody chłopak przychodziłem pod szkołę i uciekałem. W pracy po prostu odmawiałem przyjścia” - przyznał. 

Adam Borowski wspominał również, jak 1 maja w czasie stanu wojennego udało się wykorzystać do manifestacji sprzeciwu wobec władzy. 

„Kiedy nastał stan wojenny, byłem jednym z założycieli Międzyrobotniczego Komitetu Solidarności, organizacji, która podjęła pracę o zniesienie stanu wojennego, przywrócenie Solidarności (…) Wtedy poznaliśmy w grupie kolegów, że 1 maja to będzie dzień, kiedy władza nie odważy się bić ludzi strajkujących na ulicach” - mówił Borowski. 

„My uznaliśmy, że tego dnia trzeba zamanifestować naszą niezgodę. Przyszliśmy na Plac Zamkowy i to była ogromna manifestacja. Tam było około 30 tysięcy ludzi. Nasze przypuszczenia się sprawdziły. Władza była zaskoczona taką liczebnością tej manifestacji i nie bardzo wiedziała, co zrobić. Za blokowanie ulic zepchnęła nas nad Wisłę i tam tę manifestację zakończyliśmy” - opowiadał Borowski.  

Jak podkreślił opozycjonista, manifestacja na 3 maja została już brutalnie stłumiona. „Użyte zostały armatki wodne. Bito w sposób nieprawdopodobny starsze kobiety, starszych mężczyzn. (…) Do 89. roku manifestacje były zawsze pacyfikowane” - mówił 

„Od samego początku, kiedy zbierał się tłum i chciał utworzyć pochód, te manifestacje były tłamszone. Aktywność społeczna po kolejnych amnestiach zmniejszała się. (…) Manifestacje już w 87. roku tak liczne nie były. Myślę, że to stało za podjęciem rozmów przy Okrągłym Stole. 

Pod koniec lat 80. głównie młodzież, ludzie, którzy wiedzieli, że system się rozpada najsilniej i najaktywniej demonstrowali to 1 i 3 maja” – stwierdził Adam Borowski. 

ak/telewizjarepublika.pl

[fot. Fratria]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook