Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bogdan Pęk: Ustawa o in vitro uderza w lad moralny

08.07.2015

Lobby całej sieci klinik in vitro, często powiązanych z ludźmi obecnej władzy, jest zainteresowane, żeby poszerzyć furtkę, która w ostateczności prowadzi do manipulacji zarodkami, handlu zarodkami, może także być przyczynkiem do hodowli „organów zamiennych” - ostrzega senator Bogdan Pęk.

Stefczyk.Info: O co tak naprawdę toczy się bój w sporze o in vitro? Dziś w Senacie burzliwa dyskusja...

Bogdan Pęk, senator PiS: Ta ustawa, która jest sprzedawana polskiemu społeczeństwu jako leczenie niepłodności  z całą pewnością leczeniem niepłodności nie jest. Nie ma ani jednego przykładu, by ktoś, kto korzystał z tej procedury zyskał trwałą bądź częściową płodność. In vitro nie leczy niepłodności. To fakt oczywisty.
Musimy więc rozpatrywać go na bazie humanizmu. Ta ustawa jest jednym z aktów demolujących ład etyczno – moralny ukształtowany przez cywilizację chrześcijańską. Uderza w życie ludzkie, które jest świętością od poczęcia do naturalnej śmierci.  Dopuszcza manipulację genetyczne, które uderzają w podstawę rodziny, bo dopuszcza produkcję zarodków przez różnych rodziców, a także możliwość handlu tymi zarodkami. I wreszcie podstawione pary homoseksualne, symulujące, że są w związku nieformalnym mogą również otrzymywać w prezencie dzieci, które przysposabiają w kierunku homoseksualnym.

Nasza cywilizacja, która uważa życie za świętość nie może iść w tym kierunku, bo demolowanie rodziny, demolowanie etyki spowoduje,że następne pokolenia będą niezdolne w rozróżnianiu dobra od zła.

Ale tu się właśnie mówi o dobroczynnych skutkach nowego prawa, bo ono pozwala mieć dzieci tym parom, którzy naturalnie ich mieć nie mogą. Zwolennicy ustawy przekonują,  że  wychodzi ona na przeciw ludzkiemu nieszczęściu...

Owszem, jest to manipulacja biotechniologiczna, która może doprowadzić do powstania zarodka ludzkiego i urodzenia dziecka przez osoby, które nie mogą tego zrobić w sposób naturalny. Ale przy okazji zabija się dużo większą liczbę zarodków, które są istotami ludzkimi. Żeby osiągnąć jeden jedyny cel. Z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej jest to niedopuszczalne. Zresztą są o wiele tańsze metody leczenia – np. naprotechnlogia.

A jeśli już mowa o kosztach. Ile nas będzie kosztować in vitro?

Minister na komisji ocenił, że dofinansowanie tego typu zabiegów będzie kosztować budżet państwa ok. 250 mln. Dla porównania utrzymanie Senatu to jest 100 mln finansowanie wszystkich partii z budżetu to ok. 60 mln.
Jeżeli ktoś chciałby tego dokonywać – to z całą pewnością nie z pieniędzy budżetowych, bo lobby całej sieci klinik, które się tego typu zabiegami zajmują, często powiązanych z ludźmi obecnej władzy, jest zainteresowane, żeby poszerzyć furtkę, która w ostateczności prowadzi do manipulacji zarodkami, handlu zarodkami, może także być przyczynkiem do hodowli „organów zamiennych”. To groźniejsze niż niewolnictwo.

Jasne stanowisko zajął w tej sprawie Kościół. Politycy PO zdają się je puszczać mimo uszu... Mimo, że twierdzą, że są katolikami.

Mówi się, że  PO chciałoby przy pomocy tej ustawy odzyskać część ultralewicowego elektoratu, dla którego wszystkie metody osłabienia naturalnych więzi rodzinnych i człowieczeństwa definiowanego w oparciu o etykę chrześcijańską  są dopuszczalne.

Ale to chyba błędne założenie. Bo przynajmniej w rejonie Polski południowej Platforma na przeforsowaniu tej ustawy straci. Tym bardziej, ze nie da się obronić dwu kwestii od których zacząłem: po pierwsze, że to nie jest żadne leczenie niepłodności,  i że wydaje się na to ogromnie pieniądze podczas gdy brakuje na leczenie i dożywianie dzieci już urodzonych, gdy czeka się miesiącami w kolejkach do lekarzy, latami na zabiegi. Te pieniądze mogłyby być przeznaczone na leczenie i przedłużanie życia istotom ludzkim istniejącym,a tymczasem z przyczyn ideologicznym są przekierowywane na manipulacje sprzeczne z etyką.

rozmawiała Anna Sarzyńska
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook