Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Blokowanie pomnika Pary Prezydenckiej jest obrzydliwe”

07.05.2014

„To podsycanie wojny polsko-polskiej w najbardziej obrzydliwy sposób” - mówi pisarz i publicysta Marcin Wolski.

Stefczyk.info: mieszkańcy stołecznego Śródmieścia w ramach propozycji obywatelskich inicjatyw chcieli powstania miejsca pamięci o śp. Marii i Lechu Kaczyńskich. Radni PO jednak uznali, że budowa pomnika jest w gestii Rady Miasta i odrzucili wniosek. Mieszkańcy przekonują, że nie chodziło im o pomnik, ale pamiątkę. Jak Pan ocenia tę sytuację?

Marcin Wolski: Komentarz w tej sprawie musi być jednoznaczny. To jest obrzydliwe, i to w sposób monstrualny. Minęło już sporo czasu od śmierci Pary Prezydenckiej, więc mówienie, że to zbyt świeże wydarzenie, jest bezzasadne. Nawet, gdyby stanął tam 50-metrowy pomnik Pary Prezydenckiej, to co by się stało? Budujemy przecież pomniki ludziom mniej zasłużonym i bardziej kontrowersyjnym. Gdyby przykładać normy wojny polsko-polskiej do czasów Sanacji, to połowa narodu miałaby za złe, że Sikorski leży obok Piłsudskiego, a co najmniej jedna trzecia, że Piłsudski leży obok Sikorskiego.

Inicjatywy dotyczące upamiętniające Parę Prezydencką wywołują jednak sprzeciw? Dlaczego?

Ja tego nie rozumiem. Gdyby nawet miasto stołeczne Warszawa było usiane pomnikami, rondami, łukami i mostami Lecha Kaczyńskiego, to przecież nie działoby się nic ponadto, że one by były. Zapewne one by szybko spowszedniały, jak pomniki np. Francesco Nullo, o którym nikt nic nie wie. Przecież mamy 99 procent ulic z nazwiskami, które przeciętnemu mieszkańcowi stolicy z niczym się nie kojarzą. Mamy zwykłe podsycanie wojny polsko-polskiej w najbardziej obrzydliwy sposób.

Sprawa pomników i nazw ulic do dziś pokazuje mętlik wartości, z jakim mamy do czynienia w Polsce.

Obrzydliwością napawają decyzje dotyczące nazw ulic czy rond płk. Kuklińskiego.

Takie sytuacje miały miejsce w Warszawie, czy Nowym Mieście, gdzie lokalna społeczność czy PO blokują takie inicjatywy...

Tymczasem to powinna być rzecz poza wszelką dyskusją. Pułkownik Kukliński nie należał przecież do PiSu... To człowiek, który uratował Polskę, uratował świat przed III wojną światową. Zapewne kilku zapiekłych komunistów może go atakować. To ich prawo w demokratycznym kraju. Jednak jeśli przeciwko niemu stają partie, które powołują się na rodowód niepodległościowy, to jest to haniebne. Tym ludziom mógłbym spojrzeć w oczy i powiedzieć: „powinienem napluć wam w twarz, ale zbyt szanuję swoje wydzieliny, żeby to zrobić”.

Dlaczego tak to pana emocjonuje?

To przejaw nieprzytomnej małości. Tego rodzaju „zabawy” przypominają mi to, co robili barbarzyńcy, którzy zdobywali miasto, w którym spoczywał wódz, którzy przed laty ich podbił. Wyciągali wtedy zwłoki z grobowca i bezcześcili. Tak również robili francuscy rewolucjoniści. To jest małość i podłość. To niczemu nie służy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. mypis.pl]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook