Jedynie prawda jest ciekawa

Błasik: szczęście przez łzy

21.03.2014

„Wielokrotnie podkreślałam, że mój mąż był osobą godną szacunku i nawet myślą nie zhańbiłby polskiego munduru. Z dumą w sercu leciał złożyć hołd polskim oficerom pomordowanym w Katyniu” - napisała Ewa Błasik.

„Wielokrotnie podkreślałam, że mój mąż był osobą godną szacunku i nawet myślą nie zhańbiłby polskiego munduru” - napisała w liście odczytanym na posiedzeniu zespołu smoleńskiego Ewa Błasik, żona śp. gen. pilota Andrzeja Błasika, który zginął w Smoleńsku.

„Pragnę jednak przekazać Państwu kilka refleksji w związku z ostatnimi wynikami badań biegłych krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. Ujawniona ekspertyza wykluczyła jakąkolwiek obecność alkoholu we krwi mojego ś.p. męża – generała pilota Andrzeja Błasika” - zaznaczyła na wstępie Błasik.

Dodała, że „nigdy nie miała w tej kwestii cienia wątpliwości”.

„Wielokrotnie podkreślałam, że mój mąż był osobą godną szacunku i nawet myślą nie zhańbiłby polskiego munduru. Z dumą w sercu leciał złożyć hołd polskim oficerom pomordowanym w Katyniu” - wskazuje.

Ewa Błasik zaznacza, że „jest szczęśliwa, że zostały ujawnione wyniki ekspertyz polskich biegłych, które podważają rosyjską opinię medyczną dotyczącą mojego męża”.

„Ale to jest szczęście przez łzy, bo 10 kwietnia 2010 r. straciłam kochanego męża, a moje dzieci ojca. W jednej chwili życie naszej rodziny legło w gruzach. Do tej straszliwej tragedii doszły jeszcze kalumnie, którymi obrzucono ś.p. pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, mojego męża i polskich pilotów” - dodała Błasik.

Cały list na wPolityce.pl

TK
[Fot. Stefczyk.info]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook