Jedynie prawda jest ciekawa


Bielecki - ekspert "niepolityczny"

23.06.2012

W programie "Tak jest", emitowanym w TV24 Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej premiera Tuska zaatakował prezesa Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, Grzegorza Biereckiego.

Bielecki, były prezes zarządu Banku Pekao S.A., zapytany o opinię na temat ewentualnego powrotu Mariusza Kamińskiego na stanowisko szefa CBA, w związku z oczyszczeniem go z zarzutów przez sąd, mówił, że nie wyobraża sobie takiej sytuacji.

Zdaniem doradcy premiera, aktywiści partyjni, tacy jak Mariusz Kamiński, nie są w stanie być osobami bezstronnymi podczas zajmowania się regulacjami antykorupcyjnymi. Oparł się przy tym na przykładzie działalności Kamińskiego.

J.K. Bielecki powiedział także, że Kamiński swego czasu nie zdał testu na bezstronność, zwłaszcza kiedy dziennikarze pytali go, czy byłby w stanie podjąć jakiekolwiek działania z organizacjami, które wzbudzały szerokie zainteresowanie mediów i wskazywały, że mogą mieć jakieś konotacje polityczne. Jak zaznaczył J.K. Bielecki, na łamach wielu gazet była wtedy mowa konkretnie o SKOK-ach, „[…] a jak się potem okazało, prezes SKOK [Grzegorz Bierecki - przyp. red.] podjął się roli politycznej, jest senatorem, dla dobra kraju oczywiście, i jest jedynym prezesem banku, który równocześnie pełni funkcję w polskim parlamencie”.

Zastrzeżenia wobec działalności Bieleckiego

Bielecki oskarża innych, tymczasem sam jest postacią o wątpliwych "zaletach". Apogeum swej kariery osiągnął w wieku 40 lat, kiedy przez niespełna rok od stycznia do grudnia 1991 sprawował urząd Prezesa Rady Ministrów niespodziewanie desygnowany na tę funkcję przez ówczesnego prezydenta - Lecha Wałęsę. Chronologicznie, był kolejno: posłem (1989 – 1991), premierem (1991), posłem (do lipca 1992), ministrem w rządzie Hanny Suchockiej (lipiec 1992 – 1993), przedstawicielem Polski w Radzie Dyrektorów EBOiR (1993 – 2003), prezesem Banku Pekao SA (2003 – rezygnacja w listopadzie 2009), szefem Rady Gospodarczej przy premierze RP (marzec 2010 do teraz).

Co zatem budzi wątpliwości w tej ścieżce kariery? Prezes stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek" Jerzy Bielewicz uważa, że Bielecki i jego koleje awansu obnażają słabość polskiej demokracji. W polskich warunkach po 23 latach III RP banałem byłoby poprzestać na stereotypach o polityku, bankowcu, biznesmenie, lobbyście, ciągłym konflikcie interesu, osobie publicznej, która ponoć wg powszechnej wiedzy zadeklarowała przed laty, że „pierwszy milion trzeba ukraść”.

Wątpliwości budzi także jego rola w prywatyzacji Banku Pekao SA i nagrodzie (bo jak to inaczej nazwać) w postaci późniejszej prezesury Pekao SA. Tematem zajmowała się przecież śledcza komisja sejmowa ds. bankowości. Jerzy Bielewicz przypomina historię bankowej kariery byłego premiera.

Fakty

Zdaniem Bielewicza Bielecki nie zasługuje na jakiekolwiek publiczne stanowisko. Wymienia przy tym pięć faktów, które dyskwalifikują byłego prezesa Pekao SA.

1. Bielecki jako prezes Banku Pekao SA pozwolił, by pełnomocnik zarządu podpisał w czerwcu 2005 roku umowę przedwstępną pod kryptonimem „Porozumienie Chopin” z włoskim developerem Pirelli & C. Real Estate Spa (spółką notowaną na giełdzie w Mediolanie, dalej Pirelli) warunkującą przyszłą współpracę. Od tego momentu na okres do podpisania ostatecznej umowy Bank zrzekł się prawa (ang. forbidden transaction) do sprzedaży swoich nieruchomości i tzw. „trudnych kredytów” (ang. NPL) swoich klientów zabezpieczonych na nieruchomościach. Umowy nie ujawniono publicznie mimo prawnego wymogu, bo przecież trzecią stroną umowy był nie kto inny a… właściciel większościowy Pekao SA – włoski bank, Unicredit. Co należy zaznaczyć, Pirelli powiązany osobowo i korporacyjnie z Unicredit nie prowadził dotąd żadnej działalności w Polsce. Paszportem i darmowym biletem do polskiego rynku nieruchomości były: „Projekt Chopin” w ramach Grupy Unicredit i powszechnie znana na polskim rynku marka - Banku Pekao SA.

2. W lutym 2006 roku Pekao i Pirelli zgodnie z podpisem prezesa, Jana Krzysztofa Bieleckiego, zawierają umowę warunkową sprzedaży 75% należącej do Banku spółki developerskie Pekao Development Sp. z o.o. za ostateczną kwotę 76 milionów złotych. O samej umowie sprzedaży Pekao informuje rynek publiczny. Nie ujawnia jednak głównego warunku sfinalizowania transakcji jakim było podpisanie przez Pekao i Pirelli kolejnej umowy nazwanej przez strony transakcji Umową Wspólników.

3. W kwietniu 2006 roku Pekao i Pirelli podpisują (podpis Bieleckiego) Umowę Wspólników, o której rynek publiczny formalnie nie wie, bo po dziś dzień nie został poinformowany w formie komunikatu prasowego (giełdowego) zgodnie z wymogami Giełdy Papierów Wartościowych. Umowa podpisana na okres 25 lat diametralnie zmienia sposób działania Banku, który na ten okres oddał za darmo i bez przetargu na rzecz Pirelli prawa majątkowe (prawo pierwszeństwa, wyłączności, a także później pierwokupu, jeśliby początkowo Pirelli nie byłby zainteresowany daną transakcją (nieruchomością) do części swych aktyw – nieruchomości należących do spółek z Grupy Banku Pekao SA i do trudnych kredytów klientów Banku zabezpieczonych na ich nieruchomościach. Wartość tych praw osoba powiązana z Bankiem i mniejszościowi akcjonariusze wyceniają na co najmniej 4 miliardy złotych na przestrzeni 25 lat.

4. W 2008 roku Pekao podpisuje krótkoterminowy aneksy do Umowy Wspólników, które umożliwiają Bankowi sprzedaż dwóch portfeli trudnych kredytów o nominalnej wartości grubo przekraczającej 1 miliard złotych. Również te aneksy decyzją Sądu od tygodnia są w moim posiadaniu.

5. Sama sprzedaż Pekao Development była jedynie listkiem figowym, który przykrywał Umowę Wspólników. Jednak i w przypadku Pekao Development Sp. z o.o. Pirelli i Unicredit finansowo nie odpuściły. W 6 miesięcy z aktyw Pekao Development Pirelli odkupuje 5 z 12 projektów developerskich za 240 milionów złotych. Przez następne 3 lata spółka wypłaca 140 milionów złotych dywidendy i spłaca ponad 100 milionów złotych długów. Spłata długów pozostawionych w spółce przekłada się w stosunku 1 do 1 na zyski Pirelli. „Oczywiście” Pekao nie jest już udziałowcem 5 projektów. Znowu za darmo oddał należne bankowi 25 % udziałów w projektach. O pogardzie dla pracowników Pekao SA i polskiego nadzoru niech świadczy fakt, że Pirelli po zakupie 5 projektów Pirelli w oficjalnym komunikacie na giełdzie w Mediolanie pochwalił się nabytkiem, którego wartość po zakończeniu inwestycji wycenił, wg tegoż komunikatu, bagatela, na 1680 milionów złotych (przeliczenie z Euro), co daje 820 złotych za metr kwadratowy powierzchni mieszkalnej w Warszawie. Polacy w tym samym czasie za obietnicę mieszkania i dziurę w ziemi w Warszawie gotowi byli płacić w ostatecznym rozrachunku 7 do 9 tysięcy złotych za metr kwadratowy, dziesięciokrotnie więcej.

Bielewicz wskazuje, że Pirelli nie tylko przejął za darmo prawa majątkowe o wielkiej wartości, ale także zagarnął w ostatecznym rozrachunku bez zapłaty kilkanaście projektów deweloperskich. A pod podpisane umowy pozyskał finansowanie przekraczające grubo miliard złotych z przeznaczeniem na zakup kolejnych nieruchomości. Za te pieniądze jeszcze w drugiej połowie 2008 (po wybuchu kryzysu ) nabył 97 ha gruntów po Hucie Luccini w okolicy stacji metra, Młociny. Od momentu sprzedaży Pekao Development Sp z o.o.

Bielecki zasiadał w Radzie Nadzorczej spółki, która w ciągu trzech lat zmieniła profil z właściciela projektów na zarządcę projektów i nieruchomości. Stała się wydmuszką finansową. Całą śmietankę spił Pirelli i Unicredit, inicjator przedsięwzięcia. By dodać pieprzyku sprawie, nie sposób przemilczeć, że Pirelli dokładnie w dniu zakupu pięciu projektów poniżej ceny rynkowej, oddał Unicredit we Włoszech zaległy dług wysokości 475 milionów euro… I choć to ciężkie oskarżenie, moim zdaniem - pisze Bielewicz - prezes Bielecki, działał w pełni świadomie na szkodę instytucji, którą zarządzał i przyczynił się do jej drenażu kapitałowego sięgającego wielu miliardów złotych.

Bielecki jako doradca premiera


Jerzy Bielewicz stwierdza, że Bielecki, jako główny doradca rządu, najbliższy zausznik Tuska oraz medialny propagator polityki gospodarczej rządu wywiera olbrzymi wpływ na życie obywateli Polski, bowiem ma niebagatelny wpływ na obsadę stanowisk w sferze gospodarczej. O jego przekonaniach wiele mówi wystąpienie 14 maja w Sygnałach Dnia na antenie radiowej Jedynki: „Trendy demograficzne jakie mamy takie mamy. Nie jesteśmy absolutnie w stanie tego zmienić.”

Według prognoz liczba obywateli Polski będzie się szybko zmniejszać w najbliższych dziesięcioleciach. Eurostat przewiduje, że w 2060 roku Polaków będzie aż o 19% mniej. Zamiatanie tego problemu pod dywan, nie podjęcie nawet próby zapobieżenia procesowi wyludniania kraju, świadczy - zdaniem Bielewicza - wręcz o antynarodowym nastawieniu doradcy premiera.

TLa/TVN24/wpolityce.pl

[fot. PAP/Maciej Kulczyński]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook