Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Większość Niemców czeka na Benedykta XVI

22.09.2011

Ojciec Święty przybył z pielgrzymką do swoich rodzinnych Niemiec. Podczas niej odwiedzi Berlin, Erfurt i Fryburg Bryzgowijski. W przesłaniu „Słowo na niedzielę”, wyemitowanym w niemieckiej telewizji w sobotę późnym wieczorem, papież powiedział, że „nie może się już doczekać tej wizyty”.

O komentarz na temat pielgrzymki papieża w rodzinnych Niemczech portal Stefczyk.info poprosił Stefana Sękowskiego, dziennikarza „Gościa Niedzielnego”:

Na wizytę Benedykta XVI w Niemczech można spojrzeć z naszego, polskiego punktu widzenia, porównując ją do pielgrzymek Jana Pawła II do Polski.

Podczas swoich licznych pielgrzymek do ojczyzny Jan Paweł II, poza jakimiś marginalnymi przypadkami, był zawsze w niej gorąco witany. Olbrzymia część narodu już na długo przedtem z niecierpliwością oczekiwała jego przybycia. Wizyta Benedykta XVI w Niemczech, nie licząc Światowych Dni Młodzieży w 2005 roku i wizyty w rodzinnej Bawarii, będzie tak naprawdę jego pierwszą dużą pielgrzymką do ojczyzny.

Niestety, już szykowane są liczne protesty. Przede wszystkim można wyróżnić dwie ich przyczyny. Pierwszą są skandale seksualne, które wstrząsnęły również niemieckim Kościołem. W zeszłym roku przeszedł on z tych powodów ciężką próbę. Przeciwnicy papieża, w tym także liczni katolicy, nie chcą wszakże zauważyć, że Benedykt XVI – podobnie zresztą jak i niemiecki episkopat – robi wszystko, aby te bolesne sprawy wyjaśnić i pomóc ofiarom przestępstw.

Drugą przyczyną jest zaplanowane przemówienie Ojca Świętego w niemieckim Bundestagu. Część parlamentarzystów jest temu przeciwna i wielu posłów socjaldemokracji, Zielonych i postkomunistów – również liczący się politycy tych ugrupowań – zamierza w tym czasie opuścić izbę. Argumentują oni, że parlament świeckiego państwa nie powinien być miejscem wystąpień przedstawicieli związków wyznaniowych.

W tym kontekście warto jednak znowu przypomnieć o wizycie Jana Pawła II w polskim Sejmie, gdzie, jak wiadomo, do takich protestów nie doszło.

Dlatego porównując pielgrzymki obu papieży do swoich ojczyzn można z dużą dozą pewności przewidzieć, że Benedykt XVI zostanie przyjęty w Niemczech mniej entuzjastycznie. Trzeba również pamiętać o tym, że katolicy w Niemczech stanowią tylko 1/3 społeczeństwa, kolejna 1/3 to protestanci, natomiast pozostali to bezwyznaniowcy i muzułmanie.

Mimo tych wszystkich trudności, zainteresowanie wizytą Benedykta XVI jest u naszego zachodniego sąsiada ogromne. Jeszcze przed dwoma miesiącami tamtejsza prasa przewidywała, że pielgrzymka okaże się kompletną klapą. Teraz ten ton się zmienił a zainteresowanie zwykłych Niemców, nie tylko katolików, ogromnie wzrosło. Na mszę z Ojcem Świętym na Stadionie Olimpijskim w Berlinie zgłasza się tak dużo chętnych, że trzeba było poczynić poważne zmiany logistyczne.

Panuje głód spotkania z Benedyktem XVI wśród katolików, ale i nie tylko wśród katolików. O przedłużenie spotkania z papieżem poprosili także niemieccy ewangelicy. Benedykt XVI, co jest zresztą rzeczą bez precedensu, sam własnoręcznie odpisał im na ich list. To są poważne gesty.

Podczas zbliżającej się wizyty Benedykta XVI w Niemczech nie będzie zatem brakowało kontrowersji, jednak już teraz można stwierdzić, że większość Niemców czeka na swego dostojnego rodaka. Katolicy – dla umocnienia i pogłębienia w wierze, protestanci i innowiercy – dla dyskusji i spotkania. A większość Niemców? Chce go prostu powitać w ojczyźnie, chyba bardziej jako rodaka, niż jako duchowego przywódcę.

Not. RJ

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook