Jedynie prawda jest ciekawa

Bazelak: "Nie wspierajmy banderowskiej Ukrainy"

19.07.2015

Znany strongman uważa, że mamy wystarczająco dużo biednych ludzi w Polsce.

Polski strongman i zawodnik MMA, Kamil Bazelak krytykuje wsparcie dla Ukrainy. Zdaniem sportowca dzisiejsze państwo ukraińskie uległo presji środowisk banderowskich i odwołuje się do haniebnej tradycji OUN/UPA.

Bazelak odniósł się do problemu na swoim oficjalnym blogu. Twierdzi, że Polska powinna odciąć się od "faszystowskiego państwa" za naszą wschodnią granicą, gdzie parlament krajowy oddaje hołd faszystowskiemu zbrodniarzowi Szuchewyczowi, byłemu żołnierzowi Wermachtu, współtwórcy UPA, odpowiedzialnemu za mordy na Polakach na Wołyniu. Zwraca też uwagę na czczenie Stepana Bandery, przywódcy ukraińskich nacjonalistów.

"Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, podobnie jak cały parlament Ukrainy, w pełni popiera ukraińskich morderców z UPA, którzy czczeni są tam jak bohaterowie narodowi. Banderze stawia się pomniki" - pisze Bazelak.

"Ciekawe jakby świat reagował dzisiaj, gdyby Niemcy w swoim kraju czcili Adolfa Hitlera, oddawanie bowiem hołdu ukraińskim faszystom Banderze i Szuchewyczowi, niczym się od tego nie różni." - dodaje strongman.

Zwraca uwagę, że mamy w Polsce wystarczająco dużo problemów społecznych.

"W Polsce ludzie cierpią biedę, nie mają na leki, na podstawowe świadczenia lekarskie, czy na sfinansowanie drogich zabiegów i operacji, w przypadku chorób zagrażających życiu. Emeryci i renciści dostają tak małe pieniądze, że nie starcza im na opłaty za czynsz. Nasi politycy mają jednak pieniądze dla Ukraińców, ale nie mają ich dla Polaków." - twierdzi Bazelak.

"Dbajmy o Polaków i o nasz kraj! Banderowska Ukraina niech sama rozwiązuje swoje sprawy. Zacznijmy myśleć, jak prawdziwi patrioci i chrześcijanie. Bóg, Honor i Ojczyzna" - dodaje.

mly/kamilbazelak.pl

[fot. youtube]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook