Jedynie prawda jest ciekawa

Arnal: "Zrobiono ze mnie kozła ofiarnego, ponieważ starłam się z BOR"

16.02.2017

"Zrobiono ze mnie kozła ofiarnego, ponieważ starłam się z Biurem Ochrony Rządy i z limuzyną prezydenta" - powiedziała w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Natalia Arnal, która uczestniczyła 10 grudnia w 2014 roku w stłuczce z kolumną pojazdów, którą poruszał się ówczesny prezydent Bronisław Komorowski.

Natalia Arnal opisuje nierówną walkę jaką stoczyła z wymiarem sprawiedliwości za czasów koalicji PO-PSL.
„Zrobiono ze mnie kozła ofiarnego, ponieważ starłam się z Biurem Ochrony Rządy i z limuzyną prezydenta. Samotna kobieta z dzieckiem musiała zmagać się z BOR-em, prezydentem i policją. Byłam bardzo zbulwersowana ponieważ czułam się poszkodowana, a to mnie obarczano całą winą.To jak zachowali się kierowcy BOR-u było dla mnie karygodne. Jechali bardzo szybko, złamali kilka przepisów ruchu drogowego, poruszali się nieoznakowaną kolumną pojazdów. Nie używali żadnych sygnalizacji, ani dźwiękowych, ani świetlnych. Wydawało mi się, że jest to jakiś pościg, a nie kolumna prezydencka. Zajechali mi drogę, wymusili pierwszeństwo, paradoksem jest to, że znalazłam się w środku kolumny przez co prezydent nie był w rzeczywistości w pełni chroniony. Później próbowano obarczyć mnie winą. Policja zrobiła wszystko, abym stanęła przed sądem jako oskarżona" - oceniła.


Poszkodowana opisała kulisy śledztwa. "Zarówno ja, jak i funkcjonariusze Biura Ochrony Rządy byliśmy przesłuchiwaniu. Robili oni jednak wszystko, aby uniknąć kary i zmyć z siebie winę. Dla nich poczucie prędkości ma inny wymiar. Jeżeli jechali 60 km/h, a mówią, że jechali 20 km/h, to jest to niewiarygodne" - powiedziała Arnal.

Kobieta zaznaczyła, że próbowała się skontaktować listownie z prezydentem oraz jego małżonką. "Napisałam do pani prezydentowej list po wypadku, który jednak odbił się od ściany. W wyniku braku odpowiedzi napisałam otwarty list do ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego i również nie dostałam żadnej odpowiedzi" - opisała.

Natalia Arnal wskazała również na obojętność poprzednich władz wobec jej późniejszego losu.
"Myślę, że ówczesną władzę zgubiła właśnie ta zbytnia pewnością siebie. Nie otrzymałam żadnej pomocy. To teraz tak się pięknie mówi, że wychodzi się do obywateli, ale intencją jest jedynie uderzenie w obecną władzę. Platforma Obywatelska nigdy nie była taka, jaką dzisiaj próbuje grać" - podkreśliła.

Poszkodowana oceniła krytycznie obecne działania opozycji w sprawie wypadku premier Szydło. "Jest to dla mnie oczywiste, że jest to po prostu gra polityczna. Budzi się we mnie politowanie, że jest to wszystko na pokaz i że jest to nieprawdziwe. Wiem jak było kiedyś, a obserwując to co się dzieje dzisiaj, wiem, że jest to czysta gra polityczna" - powiedziała Arnal.

CZYTAJ WYWIAD: NASZ WYWIAD. Natalia Arnal o stłuczce z kolumną prezydenta Komorowskiego: "Platforma była kompletnie głucha na moje wołanie o pomoc"

[fot.youtube]
MW/wpolityce.pl
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook