Jedynie prawda jest ciekawa


Arkady Saulski: Kim był mój prezydent?

09.04.2013

Postać prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest symboliczna dla III RP. Trudno mi zrozumieć odrzucenie pamięci o nim przez dużą część moich rówieśników, mojego pokolenia – przecież niewiele jest w historii ostatnich 20 lat postaci tak godnych naśladowania i jednocześnie – tak bliskich nas. W przededniu trzeciej rocznicy śmierci prezydenta należy o tym powiedzieć.

W roku 2005 miałem osiemnaście lat. Wybory do Sejmu oraz wybory prezydenckie były moimi pierwszymi wyborami w jakich uczestniczyłem w całym życiu.
A w wieku lat osiemnastu, należy to powiedzieć, pomimo formalnej dojrzałości umysłowo człowiek bardzo często jest… dość ograniczony. To ten etap w życiu, kiedy wychodzimy z dzieciństwa, lecz nie pojmujemy otaczającego nas świata realnego, prawdziwego – świata w którym ponosimy boleśnie konsekwencje swoich decyzji.
Bardzo zaangażowałem się intelektualnie w tamte wybory. Pamiętam szczerze mówiąc, ten okres jakby miał miejsce wczoraj – człowiek naprawdę czuł, że coś zaczyna od niego zależeć, podskórnie podejrzewał, że coś jest z tą Polską wokół bardzo nie tak, że coś tu należy zmienić, gdy w telewizji ciągle przewija się korowód rycinowych upiorów. Ten opór wobec rzeczywistości, charakterystyczny przecież dla ludzi młodych, dla mnie ogniskował się w starciu prezydenckim. Nic tak przecież nie działa na wyobraźnię i intelekt jak starcie silnych osobowości. A czy Państwo pamiętają? „Pewniaka” Cimoszewicza, który nagle odpada w tajemniczych okolicznościach, pewnego swego zwycięstwa Donalda Tuska, zapowiadającego skończenie z „republiką kolesiów”, choć na pierwszy rzut wprawnego oka – człowieka dość śliskiego i otoczonego przez równie śliskich i nie budzących zaufania biznesmenów. Świętej Pamięci Andrzeja Leppera, którego cała osobowość przypominała jakiś jeden wielki protest song w rytmach disco-polo. Wreszcie Lecha Kaczyńskiego, profesora Lecha Kaczyńskiego – faceta o delikatnie uśmiechniętej, okrągłej buzi, trochę niepewnie czującego się w politycznym gorsecie, ale właśnie przez to – bardzo szczerego.

Lech Kaczyński dla mnie symbolizował ten opór wobec rzeczywistości – intelektualista, polityczny self made man, bohater podziemia. Człowiek, który rozumiał trudną dolę ludzi ubogich, pokrzywdzonych przez los, ale też tych, którym się w życiu powiodło i chcieliby teraz poświęcić się sprawom wyższym, sprawom państwa.
Ale jest jeszcze jedna rzecz. Z tego okresu w moją pamięć wryła się okładka Przekroju z Lechem Kaczyńskim. Okładka ta zapowiadała wywiad, który z kandydatem przeprowadzał Piotr Najsztub. Zamykam oczy i pamiętam, jakbym trzymał numer w dłoniach. „Najsztub pyta Lecha Kaczyńskiego: Jakim byłby prezydentem?”. Na okładce stoi spokojny, lekko uśmiechnięty Lech Kaczyński, z rękami w kieszeniach. Stoi na ciemnym tle. Jego zdjęcie jest czarno-białe.

W roku 2005 oddałem na Lecha Kaczyńskiego swój głos.
Pamiętam potem ten wybuch radości i ogromnego optymizmu, na drugi dzień po wieczorze wyborczym. Pamiętam konfetti, panią Jadwigę Kaczyńską i jej łzy szczęścia, lśniące na policzkach, uśmiech wnuczki prezydenta, wreszcie delikatny uśmiech Marii Kaczyńskiej – nowej pierwszej damy, zupełnie spokojnej, jakby wcale nie zaskoczonej. I pamiętam uczucie ogromnej dumy, jakbym to ja sam odniósł zwycięstwo, wrzucając (cóż za banał) kartkę do drewnianego pudełka. A jednak to było moje zwycięstwo. Zwycięstwo wartości, którym zaufałem i zwycięstwo człowieka, który je podzielał.

A potem pięć lat. Pięć lat sporów, walki, bezpardonowych ataków, przemysłu pogardy. Niemal codzienne docinki jakoś nigdy nie wpłynęły na moją ocenę prezydenta i jego polityki – wręcz traktowałem je jako dowód na słuszność jego posunięć – Lech Kaczyński był dla mnie polskim Reaganem – kto zna historię, ten wie, że największy prezydent USA w historii tego kraju musiał zmierzyć się z podobną histerią salonów.
Wreszcie Gruzja. Gdy prezydent Lech Kaczyński przemawiał w Tbilisi ujrzałem inną twarz tego człowieka – twarz mężczyzny zdeterminowanego nie tylko w obronie narodu skrzywdzonego, ale i polityka patrzącego daleko w przyszłość. Czy rozumiemy co wtedy mówił Lech Kaczyński? Mówił bardzo wyraźnie – dziś Gruzja, jutro Ukraina, a pojutrze… może Polska? Przecież zło zwycięży zawsze, jeśli dobrzy ludzie nie uczynią nic.
Tego co czułem rano, 10 kwietnia 2010 roku nie opiszę.

Jeżeli kazano by mi odrzucić wszelkie polityczne oceny prezydenta Lecha Kaczyńskiego i miałbym opisać jego prezydenturę jednym słowem, wiem jakiego słowa bym użył. Zaufanie. Zaufałem prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i on po prostu mojego zaufania nie zawiódł. Wręcz można powiedzieć – do samego końca.
Lech Kaczyński dla mnie wciąż żyje. Nie jako polityk, nie jako symbol, nie jako prezydent. Żyje jako człowiek. Człowiek, któremu ufam.
I sądzę, że jego misja dopiero się zaczyna.

Arkady Saulski

[fot.wikipedia]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook