Jedynie prawda jest ciekawa

Arkady Saulski: Co z bronią?

09.11.2015

Znamy skład nowego rządu - Beata Szydło dziś ogłosiła skład. Zwolennicy są zadowoleni, przeciwnicy wieszczą koniec świata, Polski, Europy i zapewne także i części Azji. A strzelcy?

Na naszym portalu przez ostatnie lata wielokrotnie oddawaliśmy głos zwolennikom szerszego dostępu do broni palnej. Dlaczego portal ekonomiczny zajmuje się tym tematem? Już to kiedyś wyjaśniałem, ale powtórzę - tak jak w USA broń jest ważnym elementem życia społecznego, decydującym o dojrzałości - także politycznej i ekonomicznej - obywatela, tak samo może i powinno być w Polsce. Nie od razu rzecz jasna, jednak obecne zmiany na arenie międzynarodowej i spadek poziomu bezpieczeństwa w Europie sprawił, iż nie tylko zapełniły się strzelnice ale i nasi rodacy przestali traktować broń jako niebezpieczne kuriozum a zaczęli doceniać jej polityczną i społeczną wagę.

 

W tym kontekście kluczowe wydaje się nazwisko jednego człowieka - Antoniego Macierewicza. Gdy ogłoszono, iż obejmie on kierownictwo w MON przeciwnicy rządu zaniemówili z przerażenia. Z kolei strzelcy których znam - byli zachwyceni. Pan Antoni swego czasu był bowiem naczelnym adwokatem liberalizacji dostępu do broni w Polsce. I to nie tylko z pozycji opozycyjnych wobec post-prlowskiego establiszmentu - jest faktem, iż to właśnie postkomunistyczna lewica pragnęła by broń nigdy nie trafiła do rąk obywateli i by pozostała w rękach "arystokracji" PRLu - czerwonych dygnitarzy, byłych UBeków and so on. Nie - Macierewicz postulował liberalizację ze względów intelektualnych, obywatelskich. Rozumiał i zapewne wciąż rozumie, iż broń w rękach świadomego obywatela to nie tylko narzędzie do obrony koniecznej ale i wyznacznik jego pozycji jako autorytetu w lokalnym środowisku. Uczciwy człowiek z bronią powstrzyma nieuczciwego człowieka z bronią - tak można streścić tę skądinąd słuszną logikę.

Owszem - broń i jej wydzielanie obywatelom pozostaje wciąż w gestii MSW a nie MON, ale też bądźmy szczerzy - w ramach konsultacji międzyresortowych pan minister Macierewicz mógłby taką liberalizację proponować kolegom.

Szczególnie, że jest to idea, którą każdy powinien poprzeć. Nawet lewacy, wychodzący z dwóch założeń - pierwsze: sami są przeciw więc sobie broni na pewno nie kupią no i drugie - broń nabędą konserwatyści i zdaniem lewaków się od razu wystrzelają (taka logika panuje w tych środowiskach). Każdy wygrywa.

Na bok jednak odsuńmy ideologiczne fanaberie. Dla środowiska strzeleckiego otwiera się nowy rozdział. Być może doczekają się strzelcy wreszcie upragnionych zmian.

Arkady Saulski

[Fot. PAP/Paweł Supernak]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook