Jedynie prawda jest ciekawa


Ardanowski o "wiecznych" marszałkach sejmików: "uwiąd demokracji"

05.05.2013

Przy okazji afery ze źle wybudowanym pasem startowym w Modlinie, który trzeba położyć na nowo wielu pytało o odpowiedzialność polityczną marszałka województwa, Adama Struzika z PSL, gdyż województwo jest jednym z udziałowców portu lotniczego. Struzik jest już na stanowisku 12 lat i żaden spartaczony pas startowy nie jest w stanie zmieść go z posady. O mechanizmie tworzenia się nienaruszalnych władz lokalnych rozmawiamy z posłem Janem Krzysztofem Ardanowskim, posłem PiS, byłym doradcą ds. wsi przy prezydencie Lechu Kaczyńskim.

STEFCZYK.INFO: Adam Struzik, w tym roku minie 12 lat jak został marszałkiem województwa mazowieckiego. Jest tak dobry, czy z jakichś względów nieusuwalny? Problem takich lokalnych „królików” jest chyba szerszy i nie dotyczy jedynie Mazowsza, prawda?

Nie znam dokładnie relacji z województwa mazowieckiego, bo pochodzę z sąsiedniego – kujawsko-pomorskiego, ale oczywiście wiem, że taki mechanizm dotyczy całego kraju.

W wyniku normalnego mechanizmu wyborczego marszałek został wybrany na to stanowisko. Natomiast utrwalenie swojego władztwa odbyło się poprzez obsadzanie swoimi ludźmi z partii i ich rodzinami, znajomymi – a PSL jest w tym mistrzem – wszystkich instytucji, które mają wpływ na życie publiczne. Czyli zarówno tych w samorządach; wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Organizacje społeczne funkcjonujące na wsi, typu ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich. To wszystko sprawia, że jest jakaś grupa osób żywotnie zainteresowanych utrzymaniem układu władzy, status quo. Wydaje się, że marszałek Struzik doprowadził to do perfekcji. To pozwala mu utrzymywać się tak długo.

A co z mechanizmami kontrolnymi takiej władzy?

Tu jest ciekawy problem. Lokalne media raczej nie patrzą władzy na ręce. Wprost przeciwnie – one też są zainteresowane utrzymaniem status quo i zajmują się wystawianiem laurek lokalnym władzom. Dlaczego tak się dzieje? Bo bardzo często żyją ze współpracy z tą władzą, z ogłoszeń i reklam zlecanych przez tę władzę. A to są naprawdę duże kwoty w ciągu roku, bo informację o każdym konkursie i przetargu trzeba ogłosić w prasie lokalnej. To są duże ogłoszenia, drogie, więc lokalne gazety przymykają oko na nieprawidłowości, aby dostać te lukratywne zlecenia.

Przychodzą do mnie często ludzie do biura poselskiego i nieraz im radzę, aby opisali jakiś problem miejscowej gazecie. A oni mi mówią, że już byli, ale gdy gazeta dowiedziała się, że za aferą stoi jakiś samorządowiec z wojewodztwa, czy ze starostwa itd., to oni nie będą o tym pisać. Tak więc marszałek Struzik jest owocem pewnego niedowładu demokracji. Jeżeli nie popełni jakiegoś przestępstwa, to będzie marszałkiem do emerytury.

...O ile zostaną te afery ujawnione, zważywszy na opisany przez pana mechanizm symbiozy władzy lokalnej z mediami lokalnymi...

Tak, bo tego może nikt nie chcieć ujawnić. To jest taki „układ zamknięty”, w nawiązaniu do tytułu tego głośnego filmu.

Czy o takich imperiach lokalnych, o mechanizmach współzależności, krycia afer, można mówić, że jest to jeszcze sitwa, czy już mafia?

Trudne pytanie. Na pewno jest to uwiąd lub niedowład demokracji. Ocena władzy jest nieadekwatna, bo media lokalne są często z władzą zblatowane, więc trudno jest ten układ ruszyć. My jako Prawo i Sprawiedliwość zgłosiliśmy projekt wprowadzenia kadencyjności w samorządach. Zostało to mocno skrytykowane, zresztą także przez samorządowców związanych z PiS. Padały argumenty, że to ludzie wybierają. Więc jeżeli ktoś jest kompetentny i dobrze jest oceniany przez społeczeństwo, to dlaczego zamykać przed nim możliwość powtarzania kadencji?

Jednak wydaje się rzeczą oczywistą, że jeśli nie wprowadzi się kadencyjności. Jeżeli nie będzie mediów obiektywnych i niezależnych od lokalnych układów władzy, jeżeli środki unijne będą traktowane jako łup, który władza lokalna dzieli na zasadzie – „będziesz grzeczny, to dostaniesz, a jak nie to obejdziesz się smakiem”, to uwiąd demokracji będzie postępował.

ROZMAWIAŁ Sławomir Sieradzki

[FOTO: mazovia.pl]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook