Jedynie prawda jest ciekawa


Arciszewska: Państwo musi zacząć działać w sprawie sprzedaży ziemi

12.04.2013

"Rolnicy czy osoby niedoświadczone mogą nie zdawać sobie sprawy, że lada moment kapitał zostanie podwyższony, sama rola po prostu staje się znikoma, a na koniec takiego rolnika mogą się po prostu pozbyć" - mówi w rozmowie ze Stefczyk.info poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Stefczyk.info: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opublikowało dziś dane dotyczące sprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom. Od 1990 roku sprzedano jej ponad 50 tys. hektarów. To dużo?

Dorota Arciszewska-Mielewczyk: A Pan jak uważa?

To prawie powierzchnia Warszawy.

No właśnie, to ma pan odpowiedź. Poza tym wspomniane przez Pana dane mogą być o wiele większe, bo wszystko zależy od tego, jak sformułuje się pytanie w tej kwestii. Tu są kruczki związane z udziałem zagranicznym, niekoniecznie tylko przez osoby obcych państw. Jeżeli sięgniemy do odpowiednich informacji i dodamy do tego liczby związane z niebezpośrednim wpływem zagranicznego kapitału, to okaże się, że liczby są o wiele bardziej poważne. Zadawałam w tej sprawie pytania i, jeśli chodzi o ziemię – a były u nas w zachodniopomorskiem liczne protesty w tej sprawie, zarówno wojewodzie, jak i prezesowi agencji. Wspomniane przez Pana dane są istotne, ale większy problem jest gdzie indziej. Samym obcokrajowcom sprzedaje się bowiem ziemię w procesie warunkowanym specjalnymi obostrzeniami, natomiast ważnym elementem jest fakt, że z udziałem osoby z innego państwa. Pytanie czy agencja sprawdza skąd są pieniądze za które kupowane są te tysiące hektarów, bo jak zdążyłam się zorientować, to nikt tego nie sprawdza, a później okazuje się, że to są osoby albo bezrobotne, albo bezdomne i nagle dysponują olbrzymią gotówką na kupno ziemi. Jest tutaj wiele elementów, które należałoby skontrolować. Oczywiście jesteśmy w Unii Europejskiej, ale chciałabym, żeby to nam pozostawiono decyzję dotyczącą tego, czy, a jeśli tak – to komu, sprzedajemy naszą ziemię.

Poważniejszym problemem są zatem tzw. słupy? Jak wyglądałyby dane, które wliczałyby ziemie sprzedane także w ten sposób?

Moim zdaniem to znacznie, znacznie więcej niż to co podało MSW. Od tego są służby, by kontrolować od kogo są pieniądze na wykup, a agencja od tego, by zająć się całym procesem przejmowania ziemi. Nagle się okazuje, że właścicielem staje się firma, przy której my jako Polacy nie mamy nic do powiedzenia. Rolnicy czy osoby niedoświadczone mogą nie zdawać sobie sprawy, że lada moment kapitał zostanie podwyższony, sama rola po prostu staje się znikoma, a na koniec takiego rolnika mogą się po prostu pozbyć.

Na co skarżą się rolnicy?

Słucham, co się dzieje od rolników. Powiem Panu, że to naprawdę poważna sprawa. Jest wiele kwestii do sprawdzenia. Instytucje państwowe powinny stać na straży polskiego interesu. Nie może być tak, że wysyłamy w tej sprawie liczne zapytania i interpelacje do rządzących, a odpowiedź jest taka, że wszystko jest ładnie i pięknie. Problem w tym, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, a rolnicy protestują. Nie mają gwarancji na przedłużenie dzierżawy ziemi, a za chwilę przejmuje ją albo obcokrajowiec, albo podmiot, który jest jego przedłużeniem. To musi być sprawdzane. Rolnicy zgłaszają te problemy, rządzący muszą zareagować.

Wcielając się w rolę adwokata diabła, można by przytoczyć ideę "Kapitał nie ma narodowości". Może i zatem nie ma się co przejmować, że ziemia staje się niemiecka?

To nieprawda, kapitał ma narodowość. Jeśli opieramy naszą gospodarkę na kapitale zachodnim, to każda postawiona fabryka wróci do swojego państwa. Widzieliśmy to na przykładzie decyzji włoskich władz (ale także innych krajów), które w kryzysie decydowały się na obronę swoich przedsiębiorstw, a nie troszczyły się o rynek. Państwa wspierają swoje firmy, dają gwarancję, zabezpieczenia… Warto to pytanie odwrócić – proszę mi powiedzieć, ile ziemi za granicą kupują polskie firmy, polscy przedstawiciele i jak to łatwo się kupuje, jak często polskie firmy prowadzą interesy za granicą. Mamy dziwną manierę, że nie wnikając w interesy innych krajów, sami pozwalamy, by czyniono to z nami. Musimy analizować to, co jest dobre dla naszego państwa i gdzie są potencjalne niebezpieczeństwa. Powinniśmy korzystać ze swoich uprawnień.

Jak więc radzić sobie z tym problemem?

Wystarczy przestrzegać tych zapisów, które są w ustawie. Jeżeli chodzi o organy państwa, to powinny one dbać o interes naszego kraju. Chodzi o kontrolę precedensów, sprawdzania domniemanych przestępstw. To kuleje niemal na każdym kroku. Niech Pan spojrzy, to nie dotyczy tylko ziemi, ale takich spraw jak Jamał II, Amber Gold… Skończmy wreszcie z zasadą „państwo nie zdało egzaminu”, „służby znów zawiodły”. 

not. svit

[Fot. Facebook/Protest Rolników]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  3. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  4. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook