Jedynie prawda jest ciekawa


Arabska dezercja premiera

23.04.2012

Po tygodniu pogróżek, że skończy z „wojną na dwa fronty”, premier Tusk, wbrew oczekiwaniom, nie wprowadził stanu wojennego dla „zapewnienia poczucia bezpieczeństwa wszystkim Polakom nie tylko wobec kryzysu ekonomicznego, ale także politycznego”, tylko udał się z czterodniową wizytą do Abu Zabi, Dubaju i Arabii Saudyjskiej.

Publiczność straciła więc okazję aby obejrzeć premiera w mundurze (rezerwisty?). Tym którzy przed kilku laty zachwycili się Słońcem Peru w indiańskiej czapce z nausznikami, pozostała nadzieja, że aktualnie – w trakcie kolejnej „podróży życia” – obejrzą go w turbanie na głowie. „Jak w dezertej Arabiji, złotosiejny wzrok Febowy, niesie skwarem śmierć liliji, aż nakłoni białej głowy…” – deklamował Papkin (Zemsta, akt II. Scena 7). Przy czym – dodam od razu, żeby uniknąć procesu o zniesławienie, jako że Rafał Grupiński w piątek sugerował, iż politykami PiS powinna zająć się prokuratura – nie chodziło mu o dezercję premiera, tylko o odpowiednio efektowne powitanie Klary. Albowiem deserta, orum – to po łacinie również pustynia. Która to eksplikacja ma na celu uchronienie przed procesem także Papkina.

Przed wyjazdem jednak nakłamał. To znaczy Tusk. Papkin też, ale to już zmartwienie „starościanki miodopłynnej” a nie nasze. Nakłamał, że decyzja Lecha Kaczyńskiego o wyjeździe do Katynia zapadła dopiero po ogłoszeniu wspólnej wizyty jego i Putina, i że prezydent o swoich zamiarach nie informował rządu.

Na szczęście zachowały się papiery. Wynika z nich jednoznacznie, że wizyta Lecha Kaczyńskiego była planowana wcześniej oraz zakomunikowano o niej maksymalnie szeroko. Otóż mój świętej pamięci kolega z Kancelarii, minister Mariusz Handzlik, jak dobry urzędnik zadbał, by o zamiarach prezydenta powiadomić wszystkich dookoła. Już więc 27 stycznia (a informacja o telefonie od Putina pojawiła się dopiero 3 lutego) rozesłał pisma do Radosława Sikorskiego, Andrzeja Kremera (z kopią dla ambasadora Bahra, dyrektora Bratkiewicza z MSZ i ministra Rotfelda – od spraw trudnych), Andrzeja Przewoźnika oraz – co warto podkreślić – ambasadora Rosji Władimira Grinina. List do ostatniego z adresatów zawierał nie tylko informację o zamiarze prezydenta Polski udania się do Katynia na 70. rocznicę mordu na polskich oficerach ale także propozycję udziału w uroczystościach prezydenta Miedwiediewa. Handzlik liczył, że ambasador przekaże wiadomość do Moskwy i wysonduje stanowisko Kremla. Można domniemywać, że tak się stało, choć z pewną modyfikacją. Najpewniej to list Handzlika zmobilizował Rosjan do szybszego działania. I to w jego efekcie po kilku dniach Putin zadzwonił do Tuska.

Jeśli Donald Tusk przed odlotem świadomie nie nakłamał, to znaczy że nie wiedział. Czyli jego urzędnicy przez prawie dwa i pół roku nie poinformowali go o ważnej korespondencji z Kancelarii Prezydenta, pozwalając na mega kompromitację szefa. Kłamczuch czy niezguła? Jak napisałby Forsyth: diabelska alternatywa.

List Handzlika do Kremera publikowała już prasa. Jakiś polityk Platformy w charakterystyczny dla prominentnych reprezentantów tej partii subtelny sposób skomentował całą sprawę: Kremer nie żyje i nie zabierze głosu. To prawda. Andrzej Kremer, specjalista w zakresie prawa traktatowego i  porządny człowiek zginął pod Smoleńskiem. Nie żyje również Andrzej Przewoźnik. Ale pozostali adresaci na czele z ministrem Sikorskim – jak rozumiem – mają się nieźle. Mowy im nie odjęło.

Na marginesie: warto pamiętać, że starościanka Klara nabrać się nie pozwoliła, tylko zażądała od Papkina dowodu miłości w postaci … krokodyla. Który to morał dedykuję opinii publicznej.

PS. Premierowi w wizycie towarzyszy orszak biznesmenów, wśród których szczególnie pozdrawiam przedstawicieli środowiska pszczelarzy.

Maciej Łopiński

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

 

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  3. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  4. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  5. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  6. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  7. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook