Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Anna Maria Anders: Jestem córką generała, ja się nie dam

20.09.2015

„Mam o wiele więcej znajomych w Platformie. Kiedy dowiedzieli się o moim włączeniu się w kampanię wyborczą PiS nie byli zadowoleni. Ale program PiS teraz najbardziej mi pasuje” - podkreśla Anna Maria Anders, która wystartuje do Senatu z listy tej partii i zaraz potem dodaje, że jej decyzja najpierw zdziwiła, a potem zdenerwowała polityków PO w Warszawie, choć z ich strony nigdy nie padła propozycja startu w wyborach.

Anders wyjaśnia także, że była związana ze środowiskiem Platformy głównie za sprawą fundacji im. gen Andersa, w której zarządzie zasiada Lidia Krajewska, posłanka PO, a w radzie fundacji, były europoseł PO, Paweł Zalewski.

Jak jednak podkreśla, ideowo bliższa jest PiS, a przekonał ją Prezydent Andrzej Duda.

- Właściwie przekonał mnie prezydent Duda. Byłam zaproszona na inaugurację. Słyszałam jego wystąpienie i (...) mogłam się podpisać pod jego programem na sto procent. No, może poza tym jednym komentarzem, który był taki kontrowersyjny - o głodnych dzieciach. Ja nie wiem, czy są głodne dzieci, to jest coś, czego ja muszę się dowiedzieć, zbadać - podkreśliła na jednym ze spotkań z wyborcami Anna Maria Anders.

Kandydatka PiS wyjaśnia, że jej start z listy PiS spotkał się z ostrym komentarzem ze strony  Platformy.

- Powiedzieli mi: „Mamy fantastyczną kandydatkę, ty nie wygrasz.” A ja nie bardzo lubię jak ktoś mi mówi, że nie wygram. Także ja jestem bardzo uparta - dodaje Anders i zaznacz, że jest przygotowana na takie komentarze.

- Kiedy decydowałam się na politykę kombatanci mówili mi: „Pani Anno, pani musi uważać bo ten polityczny świat jest taki niebezpieczny.” Ale ja jestem córką generała, wdową po pułkowniku i matką porucznika i mimo, że boli mnie kiedy, ktoś mówi o mnie niesprawiedliwie, ale ja walczę o moje przekonania, o moje idee, ja się nie dam - podkreśla i dodaje, że choć polityka jest bardzo brutalna to ona się nie boi, bo zawsze mówi to co myśli.

Z kolei odnosząc się do przyjmowania uchodźców do Polski, odpowiada: „przyjmować, ale przede wszystkim chrześcijan”.

I dodaje: "Polska ma tyle swoich obywateli w różnych krajach jak Uzbekistan czy Kazachstan i dlatego, że ja postanowiłam stworzyć fundację by sprowadzać młodych ludzi do kraju. Uważam, że pierwszy obowiązek Polski to jest zająć się tymi Polakami, którzy są w tych krajach. Po drugie, jest także taka obawa, że wśród tych ludzi mogą być terroryści."

Jednocześnie podkreśla ona, że jako senator chce pomagać Polonii, promować Polskę za granicą, a przede wszystkim opowiadać o „prawdziwej polskiej historii”.

- Jestem osobą międzynarodową. Mówię sześcioma językami i wydaje mi się, że mogłabym Polsce pomóc. Chce jeździć do innych krajów i mówić, jaka Polska jest - mówi kandydatka PiS.

TVN24/mmil

[Fot. YouTube]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook