Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Paczkowski: 11 listopada był świętem Piłsudczyków

10.11.2012

Jutro po raz kolejny obchodzimy rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Niestety, od paru lat, dzień ten zamiast łączyć - dzieli Polaków. O tym czym było to święto w II Rzeczpospolitej mówi portalowi Stefczyk.info prof. Andrzej Paczkowski.

Stefczyk.info: - Czy ten dzień również przed wojną dzielił Polaków?

- W II Rzeczpospolitej takim głównym momentem rocznicowym, który wzbudzał kontrowersje i którego obchody były organizowane odrębnie to był 15 sierpnia, a nie 11 listopada. 11 listopada był raczej uważany za takie święto sanacyjne, rządowe i nie było w tym dniu jakichś prób organizowania innego rodzaju uroczystości. Głównym elementem, nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce to były defilady i oficjalne uroczystości.

Natomiast 15 sierpnia to była właśnie ta konkurencja - czy to był "Cud nad Wisłą", czy czyn żołnierza, czy też czyn chłopski. I czasami dochodziło nawet do tego, że w jednym mieście były trzy różne manifestacje, zresztą na ogół to wszystko było na znacznie mniejszą skalę niż teraz.

11 listopada nie budził więc kontrowersji, ale też nie był jakimś dniem narodowej mobilizacji.

Stefczyk.info: - To było więc bardziej święto Piłsudczyków? Bo świętem państwowym został dopiero w 37 roku...

- Wtedy ten dzień został uznany za oficjalne święto państwowe w tym sensie, że stał się dniem wolnym od pracy, tak, jak 3 maja. Ale wcześniej 11 listopada także były organizowane różne uroczystości. Może zostało to zainicjowane, żeby w 1938 r., jak będzie okrągłą rocznica odzyskania niepodległości, żeby to jakoś specjalnie podkreślić. Ale faktycznie, to było traktowane jako takie święto piłsudczykowskie.

Stefczyk.info: - Czyli w tym dniu nie dochodziło do żadnych kontrowersji, nawet ze strony komunistów?

- Prawdę mówiąc, nie przypominam sobie z lektur ówczesnej prasy, żeby takie rzeczy miały miejsce. Komuniści obchodzili 7 listopada, czyli dzień rewolucji bolszewickiej, ale też dla nich z kolei najważniejszym świętem był 1 maja, kiedy się mobilizowali.

Stefczyk.info: - I wówczas dochodziło z kolei do starć z PPS-em, która do obrony przed komunistami wystawiała specjalną straż...

- Tak, dochodziło nawet do strzelaniny, ale to jeszcze w końcu lat 20-tych.

Stefczyk.info: - A jak Polacy traktowali dzień 11 Listopada? Czy np. powszechnie wywieszano flagi na domach?

- Nie, raczej nie, w Polsce chyba nigdy nie było takiego rozpowszechnionego zwyczaju wieszania flag narodowych na domach prywatnych, w swoich mieszkaniach. Wydaje mi się, że w ogóle w Europie to było dosyć rzadkie, z wyjątkiem oczywiście gdzie państwo do tego przywiązywało wagę, jak np. w III Rzeszy. W Polsce nie było takiej presji społecznej, a tym bardziej presji państwowej na to.

Stefczyk.info: - A dlaczego to 11 listopada przyjęto jako Dzień Niepodległości - nie 10 listopada - powrót Piłsudskiego do Warszawy, nie 7 listopada - powołanie pierwszego polskiego rządu po latach niewoli, a właśnie 11 listopada?

- 7 listopada to było jednak bardzo partykularne wydarzenie, bo ten rząd Ignacego Daszyńskiego w Lublinie trwał mniej niż tydzień i  nie był traktowany jako rząd ogólnonarodowy. 11 listopada został przyjęty przede wszystkim z powodu zakończenia wojny w Europie - tego dnia został podpisany rozejm i to zostało uznane za Dzień Zwycięstwa - przez Francuzów, Brytyjczyków - gdzie do dzisiaj tego 11 listopada obchodzi się jako Dzień Kombatanta i w tym dniu, w Wielkiej Brytanii, w Londynie odbywają się pochody i nosi się czerwone maki - ale nie od Monte Cassino - ale od Flandrii, gdzie rosły te maki, na polach śmierci.

Stefczyk.info: - Czy to było najważniejsze święto II RP?

- 3 maja było jednak Świętem Narodowym, a 11 listopada - świętem państwowym.

not. zrk
[fot. You Tube]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook