Jedynie prawda jest ciekawa

Andrzej Melak: „Boeing i tupolew - wiele podobieństw”

09.08.2014

„Moskwa utrudnia badanie szczątków boeinga na Ukrainie. Tak samo jest w Smoleńsku”.

Stefczyk.info: Na posiedzeniu sejmowego zespołu smoleńskiego przedstawiano podobieństwa katastrofy smoleńskiej i zestrzelenia malezyjskiego boeinga. Pan Macierewicz mówił, że podobieństwa widać przede wszystkim w działaniu Rosjan, też pan tak uważa?

Andrzej Melak: Tak przede wszystkim widać to, ze Moskwa utrudnia badanie szczątków, nie wywiera dostatecznej presji na separatystów, którzy są przecież pod kontrolą Rosjan. Inny charakterystyczny element to zwalanie winy na Ukrainę. Putin powiedział, że winna tej tragedii jest Ukraina, bo to się stało na jej terenie. A kto tam tak naprawdę działa? A kto tam rosyjską bronią walczy? Te podobieństwa są i to jest ich wiele.

Czarne skrzynki z samolotu w Smoleńsku natychmiast przewieziono do Moskwy, w przypadku boeinga też był taki plan. To kolejna analogia?

No właśnie, to także pokazuje podległość tych separatystów wobec Moskwy. Z podobieństw tych katastrof należy także wymienić niezabezpieczenie terenu, gdzie spadły szczątki samolotu i okradanie zwłok. Wrak także był niszczony w Smoleńsku, był niszczony także na Ukrainie. Podobno na Ukrainie wciąż jeszcze szczątki leżą tam na polu, w Smoleńsku przecież ten nas zapewniano, że wszystko przeszukano, a co później było?

Wśród głównych różnic minister Macierewicz wymienił reakcję rządów Polski po tragedii w Rosji i Holandii na Ukrainie…

Ta, to jest mały kraj, ale jednak zdecydowany… Pięknie powiedział to pan Redbad Klijnstra, Holender od lat mieszkający w Polsce, że premier jest pracobiorcą narodu holenderskiego, narodu, który go wybrał. I premier zreflektował się, że nie są ważne tylko interesy z Rosją, ale przede wszystkim powinności wobec własnych obywateli. Postawił sobie trzy cele i konsekwentnie do nich dąży. Myślę, że oni też bardzo dobrze współpracują z innymi krajami, wcale nie muszą o tym mówić głośno. Ale zbudowali wspólny front tych, w których interesie jest odkrycie co tam się stało i doprowadzenie tej sprawy do końca.

Strona rządowa konsekwentnie nie pojawia się na posiedzeniach zespołu smoleńskiego, mimo, że to spotkania otwarte. Ma pan nadzieję, że takie opowieści kiedyś trafią do polskiego premiera?

To właśnie jest ta różnica pomiędzy rządami Polski i Holandii. To, co mówi społeczeństwo, jest tam pilnie słuchane i realizowane. Tutaj jest absolutna obojętność, to jest taki przejaw pychy, siły, oni wiedzą lepiej… Niestety, należy mieć pretensje także do tych, którzy mają w rękach duże media. Z posiedzenia zespołu smoleńskiego nie ma właściwie żadnych przekazów, a jeżeli są to tylko fragmentaryczne i wyszydzające to, co tam się dzieje. Doskonałym przykładem jest historia pana prof. Biniendy, który został doradca prezydenta Obamy. Znalazł się w elitarnym gronie najlepszych fachowców z największych i najbardziej znaczących uniwersytetów, nie tylko ze Stanów Zjednoczonych. Tymczasem jego uczelnia Akron w polskich mediach jest wciąż przedstawiana jako jakaś prowincjonalna i peryferyjna szkółka, a jego dokonania naukowe są konsekwentnie dyskredytowane.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. PAP/Radek Pietruszka
Słowa kluczowe:

Andrzej Melak

,

boeing

,

zamachy

,

Rosja Ukraina

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook