Jedynie prawda jest ciekawa

Andruszkiewicz: Winnicki chciał być wodzem

19.05.2017

Winnicki to mnie trochę dziwi. Inteligentny facet, ale wierzy, że sam zrealizuje wielką misję. To mnie trochę niepokoi – powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" poseł Kukiz'15 Adam Andruszkiewicz.

Wywiad zaczął się od luźnych pytań. Poseł Andruszkiewicz podkreślił, że jego rodzinny Białystok, to "miejsce pięknych kobiet i dobrej muzyki", ponieważ w końcu stamtąd wywodzi się gatunek disco polo.

Warszawę poseł uznaje za miasto z wielką historią, ale nie podobają mu się "elitki", które się w nim znajdują. W ten sposób odniósł się do swojej słynnej wypowiedzi, kiedy to stwierdził, że w "Warszawce nie ma zdrowej tkanki narodu".

W dalszej części rozmowy Andruszkiewicz opowiedział o tym, jakie represje spotkały go po jednym z Marszów Niepodległości, jeszcze za czasów władzy Platformy Obywatelskiej. "Spisali mnie i zastraszali" – skomentował ówczesne działania policji.

Poseł podkreślił, że narodowcy są niekiedy źle postrzegani z własnej winy, ponieważ dali się "sprowokować do rozmów o gejach i marszu 11 listopada". Na zarzut, że przecież sam też mówił o gejach, odpowiedział, że wtedy był jeszcze młody i dojrzał od tego czasu. Andruszkiewicz zaznaczył, że sprzeciwia się promocji homoseksualizmu, ale "nie poluje na gejów".

Andruszkiewicz powiedział, że to endecja wykreowała myśl wolnorynkową, twórcą polskiego złotego też był endek, natomiast polską myśl geopolityczną wykreował Dmowski. Do tego właśnie chce nawiązywać.

Od 20 maja ma ruszyć Akademia Młodej Endecji. Ma ona kształcić rocznie 200 osób na tematy między innymi ekonomiczne, geopolityczne. Poseł Kukiz'15 zaznaczył, że będzie ona kształcić za darmo, a wśród wykładowców znajdą się takie osoby, jak Paweł Kukiz i Rafał Ziemkiewicz.

Andruszkiewicz skrytykował działania elit polskich po 1989 roku. "Byłem świadkiem, jak kombatantka Armii Krajowej popłakała się w aptece, bo nie było jej stać na leki. W tym czasie Jaruzelski jadł kawior i śmiał się z takich ludzi". Według posła, ta sytuacja dobrze obrazuje porozumienie zawarte przy Okrągłym Stole.

Andruszkiewicz odpowiedział też na zarzut "Super Expressu", że wydał 35 tys. zł z sejmowego ryczałtu na paliwo, a przecież nie ma prawa jazdy. "Mam umowę na użyczenie auta, a prawo jazdy posiadają moi pracownicy" – powiedział.

Na koniec Andruszkiewicz skrytykował Roberta Winnickiego i Krzysztofa Bosaka, którzy odcięli się od Kukiz'15. Winnickiemu zarzucił, że "chciał być wodzem wszystkich", zaś o Bosaku powiedział "ciągle nas krytykuje oraz mówi o sobie, że jest działaczem politycznym, a nie jest posłem od 10 lat".

fot. [YouTube]

as/Rzeczpospolita

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook