Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Ancyparowicz: "Nie grozi nam załamanie gospodarki"

25.04.2013

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące polskiej gospodarki w marcu. Nie są one optymistyczne - generalnie wszystko spada, poza długiem publicznym i bezrobociem. O kondycji polskiej sytuacji ekonomicznej rozmawiamy z prof. Grażyną Ancyparowicz.

Stefczyk.info: - Czy ta sytuacja już jest dramatycznie zła, czy jednak to dopiero przedsmak tego, co nas jeszcze może czekać?

Prof. Grażyna Ancyparowicz:
- Mimo wszystko sytuacja wydaje się stabilna i nie wpadałabym w panikę. Polska gospodarka rzeczywiście się zwija, ale ten proces trwa już od 5 - 6 lat. Dotąd to było niewidoczne, bo mamy pewną tajemnicę metodyczną, czy metodologiczną, związaną z rachunkami narodowymi.

Natomiast prawda jest taka, że w polskiej gospodarce stale ubywa miejsc pracy, co jest efektem m.in. prywatyzacji, a także braku inwestycji. Jeżeli bowiem zlikwidowaliśmy przemysł - przynajmniej w połowie - a to, co jest, to już nie jest przemysł, tylko montownie, nasze budownictwo jest już tylko budownictwem infrastrukturalnym i budownictwem mieszkaniowym, a przecież są pewne cykle, których nie da się przeskoczyć, no to mamy taką sytuację, jaką mamy. Ale ja bym jednak w tej chwili w jakąś panikę nie wpadała.

Z drugiej strony mamy bowiem przeciwwagę w postaci dość atrakcyjnego kursu złotego, który wspiera nasz eksport - mamy w związku z tym bardzo wyraźną poprawę wyników w handlu zagranicznym. Innym pozytywnym sygnałem może być - jeśli pan Rostowski się zdecyduje - powstrzymanie tego szaleństwa, jakim są transfery publicznych pieniędzy do prywatnych spółek. Wówczas jest nadzieja, że sytuacja znajdzie się pod kontrolą i że te wskaźniki, które on zapowiada na przyszły rok - czyli m.in. te 3,5% deficytu do PKB - rzeczywiście zostaną dotrzymane.


Stefczyk.info: - A wskaźniki dotyczące budownictwa nie budzą pani niepokoju - spadek pozwoleń na budowę mieszkań o prawie 1/4, spadek produkcji budowlanej o blisko 20% - a przecież to budownictwo miało być kołem zamachowym polskiej gospodarki?

- Nie, budownictwo nigdy nie było kołem zamachowym, tylko przeżywa cykle, tak samo, jak każda inna branża gospodarki. To są cykle budowlane, które powtarzają się jako pełna sinusoida co 25 lat i jest to efekt tego, co mieliśmy w ostatnich latach, czyli tego gigantycznego boomu. Jeżeli wybudowało się tyle mieszkań, ile się wybudowało - a to wszystko są mieszkania na kredyt - kto miał zdolność kredytową i miał szansę na spłatę tego kredytu, to go zaciągał, a deweloperzy na tym świetnie zarabiali.

Byłoby oczywiście dobrze, gdyby państwo trochę aktywniej angażowało swoje zasoby, np. zamiast obsługi długu publicznego, to być może zwiększyłoby to udział inwestycji w budżecie - bo tam jest niecałe 5 proc.

Dlatego uważam, że to jest zjawisko naturalne i normalne, i w tej kwestii też nie wpadałabym w jakąś rozpacz.


Stefczyk.info: - A na które wskaźniki powinniśmy zwracać uwagę w najbliższych miesiącach? Które mogą, według pani, nas zaniepokoić?

- Dla mnie najbardziej niepokojącym wskaźnikiem jest sytuacja na rynku pracy. To jest wskaźnik absolutnie decydujący, bo kiedy nam się pogarsza sytuacja na rynku pracy, to pogarsza się w całym sektorze finansów publicznych. Spadają wpływy z podatków, a będą zwiększone wydatki na pomoc społeczną - bo ci ludzie w końcu będą musieli z czegoś żyć. Jest to sytuacja, która świadczy o tym, że także przedsiębiorstwa źle oceniają swoje perspektywy i grozi nam kolejna fala zwolnień. Dlatego najważniejsze w tej chwili jest śledzenie, jak kształtuje się liczba bezrobotnych, jak wygląda stopa bezrobocia i to zarówno tego rejestrowanego jak i tego, które mamy w badaniach ekonomicznej aktywności ludności.

To jest kluczowa sprawa. Z innych wybrniemy, natomiast jeśli likwidujemy miejsca pracy, jeśli wyzbywamy się ludzi z rynku pracy w sposób trwały, jeżeli wpychamy tych ludzi do systemu ubezpieczeń społecznych, gdzie większość z nich trafi na renty lub jakieś emerytury pomostowe, to nie mamy popytu, nie ma dla kogo produkować, nie ma po co produkować. Dlatego to, co się dzieje na rynku pracy powinno podlegać szczególnemu monitorowaniu.

Druga rzecz to finanse publiczne. Jeżeli minister Rostowski nie będzie mógł dotrzymać słowa, to w przyszłym roku grozi nam scenariusz taki sam, jaki był w Grecji i na Cyprze, tylko my nie jesteśmy w strefie euro, w związku z tym sytuacja dla nas może być o wiele, wiele trudniejsza, bo nikt się nie będzie nad nami rozczulał - po prostu zastosują wobec nas nad taką dosyć drakońską metodę, jaką zastosowali w 90. roku, kiedy negocjowaliśmy porozumienia z Klubem Londyńskim i Paryskim.

Polska jest zadłużona, przekroczyła już pierwszy próg bezpieczeństwa konstytucyjnego i bez zrozumienia, gdzie te pieniądze są topione, nie da się uzdrowić na trwałe ani polskich finansów, ani polskiej gospodarki, bo nie będzie pieniędzy na rozruch.


Stefczyk.info: - A pani jest w obu tych sprawach bardziej pesymistką, czy optymistką?

- Trudno jest mi powiedzieć, dlatego, że dla mnie sprawą kluczową jest wyjaśnienie sytuacji z OFE. A tu jest tak silna presja spersonifikowanych rynków i szarej strefy, że nie wiem, czy minister Rostowski odważy się na to, na co powinien się odważyć. A powinien po prostu wystąpić z propozycją likwidacji i wycięcia tego raka, jakim są OFE, przywrócenia normalnych emerytur od 1 stycznia przyszłego roku, bo w przyszłym roku ludzie dostaną zasiłki, a nie emerytury. I to takie, do których państwo będzie musiało jeszcze dopłacać ogromne pieniądze.

Ale chcę być optymistką, bo wydaje mi się, że rząd przez najbliższe dwa lata będzie starał się doprowadzić do względnej równowagi i na rynku pracy i w budżecie. Względnej - to nie będzie dobra sytuacja, ale chodzi o to, żeby się nie pogarszała - chociażby ze względu na wybory.

Natomiast prawdziwe niebezpieczeństwo grozi nam po wyborach. Bo jeśli Platforma wygra po raz trzeci, to już nie będzie żadnych ograniczeń do tego, żeby przeprowadzać tutaj scenariusz, który jest bardzo wygodny, jak powiedziałam dla spersonifikowanych rynków finansowych, dla ludzi, którzy mają interes poza Polską, a w Polsce eksploatują pracowników, jak tylko się da i wtedy właściwie odwrotu już nie będzie. Będzie to dla nas wszystkich sytuacja bardzo dramatyczna.

Ale dzisiaj, choć sytuacja Polski jest zła, to staczanie się jest powolne, powiedziałabym, że kontrolowane, natomiast nie przewiduję, jakiegoś raptownego załamania się, chyba że dojdzie do zemsty tzw. rynków, a z czymś takim zawsze trzeba się liczyć, bo działania kapitału spekulacyjnego są nieprzewidywalne. Tego jedynie mogłabym się bać.

not. zrk
[fot. PAP/Jakub Kamiński]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook