Jedynie prawda jest ciekawa

Ks. Cisło: Co 3 minuty chrześcijanin ginie za wiarę

26.12.2012

Na portalu wPolityce.pl, ks. dr Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, mówi o tragicznych przykładach męczeństwa współczesnych chrześcijan. Za bł. Janem Pawłem II i Benedyktem XVI powtarza, że wieki XX i XXI były i są najbardziej krwawe dla chrześcijaństwa. Zginęło wówczas dużo więcej męczenników, niż w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.

- Statystyki, którymi operujemy, na podstawie danych, które mamy zarówno z wewnątrz Kościoła, jak i od organizacji monitorujących prześladowania chrześcijan, wskazują, na liczbę 160 - 170 tysięcy osób, które w ciągu roku ginie za wiarę. To oznacza, że mówiąc obrazowo, dalej mamy średnio co 3 minuty ginącego chrześcijanina za wiarę w Chrystusa - podkreśla kapłan.

- Zmienia się geografia, bo tak, jak kiedyś mieliśmy Orisę w Indiach w 2007-2008 r. - to apogeum tych prześladowań, później mieliśmy Irak, teraz mamy Nigerię, czy to, co się dzieje w Egipcie po arabskiej wiośnie -  to wszystko napawa nas wielkim niepokojem, bo nie wiemy, w jakim kierunku to dalej pójdzie - dodaje ks. Cisło.

I dodaje, że prześladowania chrześcijan zaczynają mieć miejsce bardzo blisko nas. - Oprócz tych krwawych prześladowań zaczyna niepokoić to, co zaczyna się dziać w Europie. Są to przypadki, które są w większości przemilczane, ale np. w takiej Francji, sprawdziliśmy dla potrzeb naszego referatu wszystkie takie przypadki ataków na chrześcijan, profanacji kościołów, cmentarzy - to już dochodzi do kilkuset rocznie.

- Dzisiaj mówimy o chrystianofobii czy dechrystianizacji Europy, ale to się dzieje na skutek pewnych systematycznych działań - to nie są przypadkowe, oderwane zdarzenia, ale za tym stoją konkretne ideologie i konkretne ruchy, którym zależy na osłabieniu za wszelką cenę Kościoła katolickiego. Teraz takim polem działań jest na pewno Polska, bo mamy przykład, że ani zaborcy, ani okupanci nie targnęli się na największą świętość, a to otwarte sączenie nienawiści do Kościoła trafia na podatny grunt, znajdują się ludzie i mamy efekt w profanacji najświętszego dla Polaków obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej - konstatuje ks dr Cisło.

Co w takiej sytuacji powinniśmy czynić my chrześcijanie? Ustępować i potulnie godzić się z tym zjawiskiem, czy jednak stawiać mu opór i twardo bronić naszej wiary?

- Na pewno nie wolno nam milczeć. W momencie, kiedy staniemy się kościołem milczenia to będzie nasz koniec. Nie wolno stać się kościołem milczenia i nie wolno przyzwalać na te wszystkie szaleństwa - tak to określę - które się dzieją. Bo milczenie jest odbierane jako przyzwolenie. Często takie zachowania są sondowaniem niektórych środków, jak daleko można się posunąć, gdzie jest granica wrażliwości. Najgorszą, w moim przekonaniu postawą dla nas, to postawa milczenia, która jest odbierana jako akceptacja dla tego wszystkiego, co się dzieje - konkluduje ks. Cisło.

Cała rozmowa na wPolityce.pl

Greg/wPolityce.pl
[fot. sxc.hu]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook