Jedynie prawda jest ciekawa


50 lat Kabaretu Pod Egidą (wywiad)

26.03.2017

"Świat się zmienia, a u nas jak zwykle - znowu nie mamy stałego miejsca do grania. Dla kabaretu własny adres jest bardzo ważny" - mówi Ewa Dałkowska.

Trafiła Pani do Kabaretu pod Egidą w 1981 roku. Co Panią tam przyciągnęło?

Ewa Dałkowska: Janek Pietrzak zaprosił mnie na próbę muzyczną, a ja zawsze marzyłam o kabarecie. Dla aktora to szczyt wyzwań, piekło trudności, nie każdy się do tego nadaje. Próba muzyczna okazała się trudna. Janek z Włodkiem Korczem sprawdzali mój potencjał muzyczny w kawiarni z pianinem, gdzie ludzie pili kawę i jedli ciastka. Po próbie, próbując włączyć się do ruchu, dwukrotnie wjechałam w nadjeżdżające samochody. Z drugiego auta, pod które próbowałam wjechać, wysiadł Korcz i spytał, czy ze mną wszystko w porządku. Postanowił eskortować mnie do domu.

Kabaret rzeczywiście okazał się dla Pani wyzwaniem?

Tak. W Pod Egidą śpiewałam piosenki, nigdy nie miałam monologów, nie występowałam też w skeczach. Śpiewając do mikrofonu na wysokich obcasach tak się trzęsłam, że sitko mi uciekało, stwierdziłam, że bez butów łatwiej mi będzie utrzymać mikrofon. Ludzie siedzieli i z boków, i z przodu, i z tyłu. Strasznie się denerwowałam, wydawało mi się wtedy, że kompletnie nie nadaję się do takich zadań. Ale to były wspaniałe czasy, Karnawał Solidarności.

Ale obowiązywała cenzura...

Z omijania jej było wiele uciechy. Wykreślone słowa były pretekstem, żeby pięknie je ograć. A czasem cenzurą nie przejmowaliśmy się wcale. Do Egidy przychodziła opozycja, mieli własny stolik, Michnik mówił: "sza-sza-szampańska zabawa". Bywał i Cyrankiewicz, rozmaici ludzie przychodzili i rządowi, i opozycyjni. Sympatykiem naszego kabaretu był Urban, wcale nie jestem pewna, czy nie pisywał dla nas tekstów. Daniel Passent monologi pisywał, świetne. Z niektórymi autorami rozstaliśmy się po wprowadzeniu stanu wojennego, nie podobało nam się ich zachowanie.

Jakie konsekwencje dla Egidy miało wprowadzenie stanu wojennego?

Chwilę wcześniej pojechaliśmy do USA. Wróciłam do Polski 7 grudnia 1981 roku, tydzień później wprowadzono stan wojenny. Janek Pietrzak został w USA, żeby być z dziećmi na święta i spędził je z uchem przy radiu. Mógł zostać, ale wrócił. Pamiętam, jak strasznie się ucieszył wtedy, że robimy Teatr Domowy, bo trafił akurat na ten moment. Nie wolno było mu występować. Po pewnym czasie pozwolili mu śpiewać do tańca w takiej knajpie w Wilanowie. To też się skończyło, bo Janek śpiewał "Czerwone maki na Monte Cassino", a goście nie chcieli przy tym tańczyć. W epoce Teatru Domowego Janek przychodził czasem po naszym spektaklu, kazał sprzątać nastrojowe światła, siadał z gitarą i dla zebranej publiczności śpiewał. To było niesamowite. Napisał nam sporo piosenek i niektóre wykonywaliśmy w naszym programie. Z tej epoki pochodzi "Nadzieja".

Podczas jubileuszowego koncertu Jan Pietrzak wspominał, że przez jakieś 48 lat obśmiewaliście w swoim programie władzę, a jakiś rok temu skierowaliście ostrze satyry na opozycję. Co jest trudniejsze?

To jest jedno i to samo, tak się składa, że dzisiejsza opozycja to była władza.

Czy śledzi Pani działalność polskich kabaretów?

Jeden bardzo mi się spodobał - "Ucho prezesa". Tak się zachwyciłam, że to jest zrobione bez zajadłości. Świetnie, że coś takiego powstało. Mój kolega zagrał Macierewicza wprost fenomenalnie.

Co dalej z Kabaretem pod Egidą?

Nie wiem. Nie mamy gdzie grać. Może przyszedł czas na koncerty na podwórkach? W sumie przez pół wieku działalności bez adresu przyzwyczailiśmy się, że trudno robić plany. Jest jak zawsze - ani miejsca do grania, ani funduszy. Koncert jubileuszowy odbył się w sobotę w centrum "Dobre miejsce" w Lasku Bielańskim. To wspaniale, że możemy tutaj zagrać, ale to trudne miejsce, ciężko dotrzeć. W ciągu ostatnich lat zmieniliśmy adres aż 18 razy. Teraz też jesteśmy na lodzie. Krakowska Piwnica pod Baranami miała więcej szczęścia. A dla kabaretu własny adres jest bardzo, bardzo ważny. Gdyśmy przez te wszystkie lata mieli swoje miejsce, to tak, jak przy Piwnicy, gromadziłoby się wokół Egidy środowisko, całe otoczenie, mam tu na myśli zarówno publiczność jak i artystów.

[fot. youtube.com TV Republika]

(PAP)/ems

Warto poczytać

  1. feta10072018 10.07.2018

    Najlepsze teatry plenerowe i uliczne. W Gdańsku rozpoczyna się festiwal "Feta"

    Ponad 60 spektakli w wykonaniu 20 polskich i zagranicznych zespołów obejrzeć będzie można na rozpoczynającym się w czwartek w Gdańsku XXII Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych Feta.

  2. literatura03072018 03.07.2018

    "Najprawdziwszy biały kruk". Odnaleziono skarb polskiej poezji średniowiecznej

    To to najprawdziwszy biały kruk, niezwykłe cymelium - tak o nieznanym wcześniej, pełnym, drukowanym tekście "Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią" z 1542 roku mówi jego znalazca, prof. Wiesław Wydra. Dotąd nie była znana kompletna wersja utworu.

  3. sapkowski20062018 20.06.2018

    Twórca sagi "Wiedźmin" kończy dzisiaj 70 lat

    Andrzej Sapkowski, twórca serii powieści o wiedźminie Geralcie, kończy w czwartek 70 lat. Jak zapowiedział pisarz na niedawnym spotkaniu z czytelnikami, nie wyklucza napisania kolejnego tomu cyklu z tym że byłby to prequel.

  4. romanklosowski11062018 11.06.2018

    Nie żyje aktor Roman Kłosowski

    Nie żyje Roman Kłosowski, aktor filmowy i teatralny, znany głównie z roli Romana Maliniaka z serialu TV "Czterdziestolatek". O śmierci artysty poinformował w poniedziałek ZASP - Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru, Filmów, Radia i Telewizji. Aktor miał 89 lat.

  5. beksinski08062018 08.06.2018

    Duże zainteresowanie muzeum polskiego artysty

    Przeszło 350 tys. osób odwiedziło istniejącą od sześciu lat Galerię Zdzisława Beksińskiego w Sanoku (Podkarpackie). Dużym zainteresowaniem zwiedzających cieszy się odtworzona tam pracownia artysty.

  6. kino08062018 08.06.2018

    Odrodzenie polskiego kina? Na ekrany wchodzi "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego

    Porównywana do "Casablanki", zachwycająca rolami aktorskimi, okrzykiwana arcydziełem - nagrodzona w Cannes za reżyserię, wyczekiwana w Polsce "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego z Joanną Kulig i Tomaszem Kotem wchodzi w piątek do kin.

  7. barbarawachowicz07062018 07.06.2018

    W wieku 80 lat odeszła od nas Barbara Wachowicz-Napiórkowska

    Nie żyje pisarka, autorka spektakli, wystaw, programów radiowych i telewizyjnych poświęconych pamięci wielkich Polaków - Barbara Wachowicz-Napiórkowska. O śmierci 81-letniej Wachowicz poinformowała na Twitterze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

  8. zoodd07062018 07.06.2018

    Fundacja Stefczyka na dniu dziecka w gdańskim zoo

    W dn. 2.06.2018r. w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym odbył się coroczny Festyn Mundurowy Dzień Dziecka, którego organizatorem były: Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów Województwa Pomorskiego i Biuro Organizacyjne Zespół.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook