Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Penderecki: Najważniejsza jest forma

21.06.2015

Słuchanie muzyki poważnej jest jak czytanie dzieł filozoficznych - powiedział Krzysztof Penderecki. To - zdaniem muzyka, który po raz pierwszy nagrywa z zespołem Filharmonii Narodowej - oznacza, że muzyka nie jest dla wszystkich.

PAP: Aż trudno uwierzyć, że to pierwszy raz, gdy przychodzi panu nagrywać z zespołami Filharmonii Narodowej. W przeszłości kilkakrotnie występowały pod pana batutą, nawet nagrywały pańskie kompozycje. Ale nigdy z panem.

Krzysztof Penderecki: Faktycznie, dziwne. Nagrywałem na całym świecie, z różnymi zespołami, a akurat z Filharmonią Narodową nie. Tak się złożyło. Ostatnio, jeszcze za czasów dyrekcji Antoniego Wita, nagrywał dużo moich utworów, zwłaszcza oratoryjnych. Myślę, że to dobry czas, żeby to nagrać.

Chciałbym też po sobie zostawić te utwory wokalno-instrumentalne. Dla mnie to bardzo ważne. To moja autorska wersja.

Czy podczas prac odkrywa pan na nowo te kompozycje? Czy są w stanie czymś pana zaskoczyć?

Te utwory są stale w moim repertuarze. Ale zawsze spotkanie z innym chórem, inną orkiestrą powoduje, że muzyka brzmi inaczej. To dobrze, że to nagranie nabiera innego wymiaru.

Nie ma tu miejsca na szczególne improwizacje, ale w wykonawstwie jest tak, że utwór może zostać po prostu "położony" - źle wykonany, w złych tempach, bez ekspresji. Staram się to nagrać tak, jak ja to słyszę. Każdy z dyrygentów robi to na swój sposób. Ja mam swoją własną wyobraźnię dźwiękową, ale także własny przebieg czasowy.

U mnie zawsze najważniejsza jest forma i zawsze musi się ona sprawdzić. Zaczynam utwór od formy. Nie od tematu, a od szkicu graficznego całego utworu i dopiero potem wypełniam białe plamy.

Czyli od samego początku wie pan, jak kompozycja się rozwiąże?

Tak. Tak samo było, gdy kupiłem ziemię w Lusławicach. Były tam jakieś strzępy drzew. Zacząłem od tego, że naszkicowałem park z gatunkami drzew, które, wyobrażałem sobie, tam będą. Sadzenie tego zajęło sporo czasu, to przecież 30 hektarów. 20 lat, może nawet więcej, i ciągle jest to otwarta księga. Ale sprawdziła się forma, architektura ogrodowa.

Czy możemy się teraz spodziewać większej ilości nagrań, wykonanych z zespołem Filharmonii Narodowej? Czy to projekt zakrojony na większą skalę?

Mamy plany nagrać wszystkie moje utwory a capella, czyli sam chór, bez akompaniamentu, oraz wszystkie moje utwory oratoryjne. To kilkanaście godzin muzyki. Ale to przyjemna praca. Mam też świadomość, że robię to po raz ostatni. Jak będę miał 90 lat to już raczej nie będę nagrywać. Choć nigdy nie wiadomo.

Czy muzyka ma do spełnienia rolę kulturotwórczą? Czy pełni jedynie funkcję ornamentu?

W gruncie rzeczy zawsze pełniła funkcję ornamentu, tylko tego najpiękniejszego. W okresie awangardy lat 60., 70., było większe zainteresowanie muzyką, niż dziś. Ale to są powracające fale. Żeby muzyka istniała, musi mieć odbiorców, bez tego nie jest możliwa. W takich miastach jak Warszawa jest duże zainteresowanie; gdy organizowany jest koncert z dobrą muzyką współczesną, sala jest pełna.

Nie da się tego oczywiście porównać z zasięgiem, jaki ma muzyka popularna. Ona dociera właściwie do każdego, pod prawie każdą strzechę. Słuchanie muzyki poważnej to jak czytanie dzieł filozoficznych. Nie każdy musi to robić. To znaczy, że muzyka nie jest dla wszystkich.

W ciągu ostatnich lat obserwowaliśmy mariaże muzyki popularnej z poważną; w zeszłym roku, podczas koncertu w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie, swoje kompozycje prezentowali Jonny Greenwood i Bryce Dessner, muzycy kojarzeni z zespołami rockowymi. Czy to droga do popularyzowania muzyki poważnej?

Wydaje mi się, że zbliżenie między muzyką popularną - w tym pojęciu mieści się dziś prawie wszystko, nawet muzyka ludowa - i muzyką poważną, jest korzystne. Muzyka w latach 50. izolowała się od muzyki popularnej, a potem, krok za krokiem - zaczęło się to może w filmie - coraz bardziej się do niej przekonywała. Oni uczą się od nas, my od nich, jeśli chodzi o sięganie po szerszą publiczność.

Ale chyba także po inne narzędzia. Coraz śmielej wykorzystywane są elementy poza-ludzkie, wpływy muzyki elektronicznej. Czy to dobry kierunek?

Jeśli jest dobrze wykorzystane, potrzebne i ma swój cel, wszystko jest dobre. Wszystko ma też swój czas. Elektronika rozpoczęła się w latach 50., 60., ja akurat pracowałem wówczas w Studio Elektronicznym w Warszawie, gdzie dużo się nauczyłem. Moja twórczość bardzo zmieniła się przez to zbliżenie z innym rodzajem muzyki.

gah

[fot. YouTube]


Słowa kluczowe:

czas

,

muzyka

,

miejsca

,

drzewa

Warto poczytać

  1. hahsfjhgjudk 19.01.2017

    Rafał Wieczyński wyreżyseruje film o rodzinie Ulmów

    Historię rodzin Ulmów i Goldmanów z Markowej (Podkarpackie) zekranizuje Rafał Wieczyński, twórca filmu "Popiełuszko. Wolność jest w nas". Ulmowie ukrywali podczas okupacji Żydów, za co zostali - wraz z dziećmi - zamordowani przez Niemców 24 marca 1944 r.

  2. PomnikSienkiewiczawOkrzei 18.01.2017

    Odnaleziono nieznaną powieść matki Sienkiewicza

    Ekspert twierdzi, że publikacja "bije na głowę" debiut Elizy Orzeszkowej.

  3. jglksjdhnhygffsz 17.01.2017

    Rusza konkurs literacki "Śląski Shakespeare"

    Rusza kolejna, szósta edycja adresowanego do młodych twórców Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Śląski Shakespeare" im. Anny i Piotra Dobrowolskich - ogłosiła we wtorek organizująca to wydarzenie Biblioteka Śląska w Katowicach.

  4. moscow-1935113960720 15.01.2017

    Audioprzewodnik po Moskwie śladami represji wobec Polaków

    Rosyjskie Stowarzyszenie Memoriał, zajmujące się badaniem zbrodni stalinowskich, opracowało spacer po Moskwie śladami represji wobec polskiej ludności w ZSRR. Audioprzewodnik w aplikacji izi.TRAVEL opowiada o dziewięciu takich obiektach w rosyjskiej stolicy.

  5. IMG0170-4t56eac897m800x7ce68a14 14.01.2017

    Remont Wieży Zegarowej Zamku Królewskiego

    Remont Wieży Zegarowej i odtworzenie Ogrodu Dolnego są wśród planów nowego dyrektora Zamku Królewskiego w Warszawie Przemysława Mrozowskiego. "Z Zamkiem jestem związany od blisko 30 lat, poświęciłem mu najwięcej czasu i emocji" - mówi.

  6. drukiulotneSI 10.01.2017

    Druki ulotne jako źródła do badań dziejów Polski

    „Dzięki tym trzem niepozornym pudłom nasza wyobraźnia historyczna o tym, co się działo między 1913 a 1924 rokiem będzie pełniejsza”.

  7. Zrzut-ekranu-2017-01-09-o-151037 09.01.2017

    Pośmiertny awans gen. "Gryfa"?

    Szef MON wystąpił do prezydenta Andrzeja Dudy o pośmiertny awansu na stopień generała dywizji dla gen. bryg. Janusza Brochwicz-Lewińskiego ps. Gryf.

  8. mid-epa05706530 09.01.2017

    Meryl Streep kontra Trump

    Aktorka wykorzystała galę rozdania Złotych Globów do krytyki prezydenta-elekta.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook