Jedynie prawda jest ciekawa

Ostatnia droga prof. Jana Ekiera

25.08.2014

Prof. Jan Ekier, pianista, kompozytor, pedagog, chopinolog, spoczął na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. - Serce oddał Chopinowi. Wystawił mu pomnik ważniejszy niż te wszystkie odlane ze spiżu - żegnała profesora minister kultury Małgorzata Omilanowska.

- Chopinowi poświęcił dziesięciolecia swojej działalności jako pedagog kształcący pokolenia młodzieży, jako juror na kolejnych konkursach chopinowskich, niestrudzony badacz i wreszcie jako autor Wydania Narodowego Dzieł Fryderyka Chopina - mówiła Omilanowska w kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na Saskiej Kępie, gdzie odprawione zostało nabożeństwo żałobne.

Minister kultury przypomniała słowa prof. Ekiera o długu, jaki polski naród ma wobec Chopina. - Niewątpliwie był tym człowiekiem, który w imieniu nas wszystkich ten dług spłacił w sposób najpełniejszy, bo oddając do rąk pokoleń muzyków z całego świata Wydanie Narodowe Dzieł Fryderyka Chopina spowodował, że mogą one być grane w sposób właściwy, bezpośrednio odnoszący się do zapisów nutowych stworzonych przez twórcę i na miarę jego wielkości. Pewnie jest to pomnik ważniejszy niż te wszystkie odlane ze spiżu, bo czynią muzykę Chopina na całym świecie naprawdę ważną - uznała minister. Dodała, że trudno wyobrazić sobie polskiego pianistę, który w jakiś sposób nie zależał od jego myśli pedagogicznej.

Omilanowska przypomniała także, że prof. Ekier koncertował 70 lat temu w Warszawie w czasie powstania; zmarł w 70. rocznicę koncertu chopinowskiego, który dał dla powstańców w auli Politechniki Warszawskiej. "W tym roku świętujemy tę okrągłą rocznicę i żegnamy prof. Jana Ekiera pamiętając, że jego życie zostawia w nas wszystkich trwały ślad. Ślad człowieka, którego pasja dla muzyki zaraziła tysiące, dziesiątki, setki tysięcy ludzi na całym świecie" - mówiła minister kultury.

Syn zmarłego Jakub Ekier wspominał, jak ojciec ponad 40 lat temu zabrał go, małego chłopca, w podróż samochodem, po drodze zatrzymał się i wyruszył na spacer piechotą. - Stanęliśmy na szczycie łagodnego wzniesienia, na łące otoczonej niskimi drzewami. Ojciec (...) trzyma w tak częstym u niego geście skupienia zdjęte okulary. Nie słychać samochodów z szosy ani żadnych dźwięków tylko lekkie granie świerszczy. Milczymy - mówił Jakub. Po chwili ojciec zwrócił się do niego: - Zapamiętaj tę ciszę i przypomnij ją sobie, gdy ci kiedyś będzie ciężko.

- Przez ostatnie miesiące, kiedy jemu i nam, jego najbliższym, było ciężko, przypominałem sobie tę ciszę - podkreślił syn prof. Ekiera. - Teraz na pożegnanie powiedziałbym, ile mu najbliżsi zawdzięczają, jak za nim tęsknimy, kim dla nas był i będzie, ale wszystkie słowa, które mi się narzucają, brzmiałyby jak nietrafione nuty, jaskrawe forte. A to by się ojcu nie podobało, wolałby piano, molto, semplice, więc jeszcze tylko powiem: odpoczywaj w tej ciszy, w której grają świerszcze - pożegnał się z ojcem.

W ostatniej drodze na warszawskich Powązkach profesorowi towarzyszyły pokolenia jego wychowanków, przyjaciele, najbliżsi. Na cmentarzu zabrzmiała "Szturmówka" - jedna z pieśni Ekiera z czasów II wojny światowej, napisana dla polskiego podziemia.

Wydanie Narodowe Dzieł Fryderyka Chopina - dzieło życia prof. Ekiera - zostało ukończone w 2010 r. po prawie 50 latach pracy. Celem pierwszego krytycznego wydania kompletu dzieł kompozytora była publikacja oczyszczonych z historycznych naleciałości tekstów muzycznych Chopina. Redaktorzy wydania korzystali wyłącznie z autografów kompozytora, również z tych, o których zniszczenie Chopin prosił przed śmiercią.

- Dzieło prof. Ekiera stanowi swoisty fundament współczesnej chopinologii - powiedział PAP dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina Artur Szklener. Według niego 50 lat pracy prof. Ekiera i zespołu redakcyjnego Wydania Narodowego unaoczniło naukowcom i wykonawcom specyficzny charakter chopinowskiego dzieła, "tak ściśle wywodzącego się z tradycji improwizacji, iż niejednokrotnie trudnego do jednoznacznego sprowadzenia do jednej jedynej postaci nutowej". - Jednocześnie prof. Ekier podjął wyzwanie datowania wszystkich kompozycji niewydanych za życia kompozytora i rekonstrukcji utworów niedokończonych - podkreślił Szklener. - Świadomość historyczna, dyscyplina w ścisłym odwołaniu do wszystkich zachowanych źródeł oryginalnych, a jednocześnie uwzględnienie aspektów wykonawczych w procesie badania utworu, to podejście dziś powszechne, jednak wypracowywane przez lata badań - dodał.

- Jego dzieło będzie trwać. Nie tylko jako baza dla niezliczonych artystycznych interpretacji, nie tylko jako podstawa do dalszych analiz chopinowskich arcydzieł, ale także jako olbrzymi zasób wiedzy o procesie twórczym Fryderyka Chopina. Wierzę, że uda się zrealizować projekt, który powstał za życia profesora, nazwany Multimate Chopin, w ramach którego cała ta wiedza zostanie zapisana w postaci cyfrowej - uznał Szklener.  zespołu redakcyjnego Wydania Narodowego unaoczniło naukowcom i wykonawcom specyficzny charakter chopinowskiego dzieła, "tak ściśle wywodzącego się z tradycji improwizacji, iż niejednokrotnie trudnego do jednoznacznego sprowadzenia do jednej jedynej postaci nutowej". - Jednocześnie prof. Ekier podjął wyzwanie datowania wszystkich kompozycji niewydanych za życia kompozytora i rekonstrukcji utworów niedokończonych - podkreślił Szklener. - Świadomość historyczna, dyscyplina w ścisłym odwołaniu do wszystkich zachowanych źródeł oryginalnych, a jednocześnie uwzględnienie aspektów wykonawczych w procesie badania utworu, to podejście dziś powszechne, jednak wypracowywane przez lata badań - dodał.

- Jego dzieło będzie trwać. Nie tylko jako baza dla niezliczonych artystycznych interpretacji, nie tylko jako podstawa do dalszych analiz chopinowskich arcydzieł, ale także jako olbrzymi zasób wiedzy o procesie twórczym Fryderyka Chopina. Wierzę, że uda się zrealizować projekt, który powstał za życia profesora, nazwany Multimate Chopin, w ramach którego cała ta wiedza zostanie zapisana w postaci cyfrowej - uznał Szklener.

Greg/PAP
[fot. PAP/Rafał Guz]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook