Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nowy Chopin podbija świat

22.09.2011

"Arystokrata fortepianu", "wybitny talent", "Cudowne dziecko”, „Drugi Chopin” - to tylko niektóre określenia krytyków muzycznych wobec Jana Lisieckiego, nastolatka urodzonego w Kanadzie, który podbija światowe sale koncertowe.

„To, że urodziłem się w Calgary, to tak naprawdę w tej chwili dużo nie zmienia. Dzisiaj to nie ma takiego znaczenia, że tak naprawdę to ja tutaj się urodziłem, żyłem, ale tak naprawdę tam dalej mam dziadków. Chociaż to, że akurat jestem Polakiem wcale nie znaczy, że będę grał najlepiej Chopina. Tak, jak Niemiec na pewno nie musi najlepiej grać np. Beethovena. Oczywiście, że to pomaga w sumie, bo i tak trzeba zrozumieć, co się gra” - mówi 16-letni Jan Lisiecki.

Chłopca kilka lat temu odkrył dyrygent Boris Brott, legenda światowej muzyki poważnej, który jest zaangażowany w wiele inicjatyw festiwalowych i koncertowych, m.in. Brott Music Festival, największy festiwal orkiestrowy w Kanadzie. Tam swego czasu serca publiczności podbijał młody Jan Lisiecki.

Dzisiaj Kanada jest już dla niego za mała. Niedawno koncertował w prestiżowej sali Pleyela w Paryżu. Publiczność przyjęła występ gorącymi owacjami. Młody kanadyjski pianista polskiego pochodzenia zagrał koncert e-moll Chopina w towarzystwie Orchestre de Paris pod batutą Paavo Jarviego. Wypełniona po brzegi sala w skupieniu śledziła jak bujne włosy młodego blondyna drgają w rytm muzyki Chopina. Nagrodzono go gorącymi owacjami i musiał dwukrotnie bisować.

Jan Lisiecki urodził się w roku 1995 w Calgary w Kanadzie w rodzinie polskich imigrantów (rodzice pochodzą z Gdańska i Łodzi). Zadebiutował z orkiestrą w wieku 9 lat, a już w wieku 15 lat wyrobił sobie mocną pozycję w świecie muzyki. Występował do tej pory wielokrotnie w największych światowych salach koncertowych Kanady, USA, Włoch, Wielkiej Brytanii, Francji, Polski, Japonii i Chin.

Co, ciekawe, młody geniusz żyje jak normalny chłopiec: czyta książki, jeździ na rowerze chodzi na basen Wyjaśnił, że w ubiegłym roku ukończył szkołę średnią i rozpoczął wyższe studia muzyczne, ale na razie niezbyt często pojawia się na zajęciach. Musi przecież czarować melomanów w największych salach koncertowych świata. On żyje muzyką i pytany o mordercze trasy koncertowe, zawsze odpowiada, że są dla niego przyjemnością, a nie ciężką pracą.

Za swoją debiutancką płytę z ubiegłego roku - zapis koncertów fortepianowych f-moll i e-moll Fryderyka Chopina - otrzymał we Francji prestiżową nagrodę Diapason za "największe odkrycie". Gdy gra, krytycy widzą w nim młodego Chopina. I z pewnością nie chodzi jedynie o fizyczne podobieństwo.

Maria Pawlik

fot.wikipedia

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook