Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Legendy rocka jako medialne przekąski

22.09.2011

Kazik Staszewski i Muniek Staszczyk wyznają, że w 2007 roku ulegli antypisowskiej panice. Zbigniew Hołdys nie idzie na wybory. Paweł Kukiz już dawno rozczarował się do rządzących i dobrze mówi o PiS. Tylko Tomasz Lipiński twardo broni rządu i stara się napominać kolegów.

- Oczywiście, że powinien – odpowiedział Kazik Staszewski na pytanie, czy Lech Kaczyński powinien mieć pomnik w Warszawie. - Bez względu na opinie o nim – zginął na posterunku, pełniąc obowiązki głowy państwa, a nie u siebie na działce, zabijając się szpadlem. A poza tym – czy nam się to podoba czy nie – był najlepszym prezydentem Polski ostatniego 20-lecia. Bo kto, jeśli nie on? Jaruzelski? Wałęsa? Nie wygłupiajmy się... A może Kwaśniewski, który do Charkowa, na groby polskich żołnierzy pojechał pijany?

Socjolog Kazik

Kazik uważa głosowanie na PO w 2007 roku za wielki błąd. - Głosowałem, ale z własnej ignorancji i z ulegania baraniej panice - ulegając panice antypisowskiej. Tego żałuję. Daleki jestem od tego, by w czambuł potępiać rządy PiS. Dla mnie i dla mojej kieszeni to był bardzo dobry czas. Znieśli podatek od darowizny, od spadku, zmniejszyli dochodowy. Niestety kompletnie nie umieli sobie poradzić z wizerunkiem w mediach, czego i ja jestem najlepszym dowodem, widząc w nich wcielone zło. Ale ja to głupek jestem – mówi muzyk. Ale to przesadna skromność, bo Staszewski całkiem nieźle od dawna „czuje” politykę. Nie tylko dlatego, że studiował socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Już kilka razy zasłynął z politycznych manifestów. A to żądając od Lecha Wałęsy swoich stu milionów. A to wyśmiewając Waldemara Pawlaka za to, że był marionetką podczas tzw. Nocnej Zmiany w 1992 roku, gdy obalano rząd Olszewskiego.

Obecnemu rządowi zarzuca, jak mówi, „wszystko”. Jego zdaniem, nie dotrzymał żadnej obietnicy wyborczej i zachowuje się cynicznie. PiS wychwala za politykę gospodarczą, mówiąc, że jego rodzinie żyło się wtedy najlepiej.

Dziękuję Panu Kazikowi

Wywiad z założycielem i frontmanem „Kultu” na Facebooku bije rekordy popularności. Choć w większości jest poświęcony muzyce, już stał się elementem kampanii wyborczej. - Dziękuję za rzetelną ocenę mojego świętej pamięci brata i ocenę rządów PiS – mówił podczas konwencji wyborczej PiS 18 września w Krakowie prezes Jarosław Kaczyński. - Dziękuję Kazimierzowi Staszewskiemu, słynnemu Kazikowi i wiem, że tak myślą miliony Polaków.

Co na to wszystko sam Kazik? Na portalu Rebelya.pl jeden z fanów twórczości Staszewskiego zrelacjonował jego ostatni koncert: „Kazimierz w krótkich, żołnierskich słowach zdystansował się od swojego rzekomego poparcia PiS (gwoli ścisłości, od partii rządzącej również), zasugerował zebranym (odcinając się od sugerowania czegokolwiek) pozostanie w domach w czasie wyborów, po czym zaintonował okazjonalną pieśń "Płoń parlamencie", ku uciesze zgromadzenia”. W jego myśleniu o rzeczywistości jest więc spora dawka uprzedzeń do klasy politycznej jako takiej. Ale zadowolenie prezesa PiS jest zrozumiałe, bo robi to kolejny wyłom w medialnym obrazie PiS.

Wszyscy dostali wirusa antypisowskiego

Podobnie jak Kazik wypowiedział się inny nestor polskiego rocka, Zygmunt Staszczyk, znany szerzej jako Muniek, lider legendarnej grupy T. Love. - W 2007 roku uległem mediom, które były przeciwne PIS. TVN24 był ewidentnie przeciw Kaczyńskiemu. Może za dużo oglądałem telewizji. Może nastąpiła taka zaraza, że wtedy wszyscy dostali wirusa antypisowskiego. – powiedział w wywiadzie dla „Wprost”. - Jak Kaczyński wygra demokratycznie to wygra. Katastrofy tu nie będzie, ja stąd nie wyjadę. Będzie po prostu ostrzej, znowu trochę nerwowo. Może ja mam deczko rozkołatane nerwy, wolałbym spokojniej, bardziej po czesku.

Muniek mówi jednak, że mimo wszystko będzie głosował na Platformę, mimo że, jak stwierdził, jej rząd go wielokrotnie „wkurwił”.

W wydanym w marcu wywiadzie-rzece Muniek dał wyraz swojego zawodu PO. - Teraz, gdy patrzę na dokonania PO, na którą głosowałem, to człowiek trzeźwieje, uczy się, widzi, jak nim manipulują - stwierdza w książce "Muniek”.

Kukiz już nie lubi Platformy

Już dawno wyleczył się z sympatii do rządu Paweł Kukiz, w 2007 roku jeden z najmocniejszych głosów za PO i przeciwko PiS. Szczególną niechęcią darzył Zbigniewa Ziobrę. Dzisiaj głównym przedmiotem jego ataków jest Platforma, co jest o tyle warte docenienia, że łączy go prywatna znajomość z Grzegorzem Schetyną. Lider zespołu „Piersi”, a w latach 80. Aya RL, nigdy nie ukrywał, że jest chrześcijaninem i konserwatystą. W wyborach prezydenckich 2010 roku oddał swój głos na Marka Jurka. W 2010 roku mówił, że nie chciał, by prezydentem został Jarosław Kaczyński, bo PO musi wziąć całą odpowiedzialność za Polskę i dopiero wtedy będzie można ją rozliczyć. W zbliżających się wyborach nie wykluczył już jednak warunkowego poparcia PiS.

Zainteresowanie Kukiza polityką jest znane od dawna i w ostatnich latach chyba się nasila. Jednym z ostatnich tego przejawów była ostra piosenka wspierająca działania Powiernictwa Polskiego (związanego z PiS) pod tytułem „Heil Steinbach”, wymierzona w szefową Powiernictwa Pruskiego.

Wybory bez Hołdysa

- Kiedy będzie kandydowało parę tysięcy kretynów na stanowiska parlamentarne, nikt mnie nie zmusi, żebym zagłosował na jednego z nich, tylko dlatego, że go uznam za mniej groźnego kretyna – powiedział z kolei „Faktowi” Zbigniew Hołdys, w latach 80. założyciel i lider „Perfektu” - Co to wszystko ma wspólnego z demokracją? Nie mam zamiaru brać w takim czymś udziału i nie wezmę udziału w żadnych wyborach aż do końca świata, chyba że zostanie zmieniona ordynacja wyborcza na przyzwoitszą.

Słowa Hołdysa były może najbardziej zaskakujące, gdyż on dotąd był jednym z najbardziej znanych krytyków PiS i obrońcą rządu Donalda Tuska. Do historii przejdą jego niewybredne wyzwiska pod adresem Jarosława Kaczyńskiego na jednym portali społecznościowych, dosłownie kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej. Jednak nawet on nabrał wody w usta w kwestii pochwał dla rządu Donalda Tuska. Trudno jego postawę traktować inaczej niż jako zawód rządami PO.

Spośród zaangażowanych dotąd po stronie PO nestorów polskiego rocka defetyzm nie udzielił się tylko Tomaszowi Lipińskiemu, w latach 80. Liderowi grup Brygada Kryzys i Tilt. - Osobiście nie utożsamiam się z prostytutkami. Nie utożsamiam się też z Kazikiem. – powiedział portalowi Onet.pl - Kazik powinien wziąć sobie na wstrzymanie (…) podobne wypowiedzi na niedługo przed wyborami są niestosowne – pouczał kolegę Lipiński.

Polacy lubią medialne przekąski

Ciekawsze jednak niż same wypowiedzi klasyków polskiego rocka na tematy polityczne, jest to, że zyskują tak szeroki odzew. W Polsce rockman, który zaczynał w latach 80., cieszy się sporym szacunkiem jako jeden z bojowników walki z systemem. Rzeczywiście, każdy z nich, choć najmniej Zbigniew Hołdys, który nie był przedstawicielem sceny niezależnej, płacił sporą cenę za polityczne zaangażowanie swojej muzyki. W III RP większość autorytetów „Solidarności” zostało podważonych przez ich zaangażowanie polityczne, natomiast wymienieni muzycy mieli komfort stania z boku. I bardzo dbali o zachowanie choć minimum niezależności. Na pewno udało im się to lepiej, niż np. w przypadku wielu gwiazd kina.

Oczywiście, czyhają też na nich pułapki, w które nierzadko wpadają. Największym polem minowym jest właśnie zaangażowanie polityczne i medialne. Ciekawie mówił o tym sam Muniek Staszczyk w rozmowie z „Rzeczpospolitą” w marcu tego roku. - Był taki moment, że TVN 24 leciał u mnie non stop. (...) Ciągle do mnie dzwonili, zapraszali. "Panie Muńku, to, panie Muńku, tamto". Trochę mnie to łechtało. Byłem już nie tylko muzykiem, ale mądralą od wszystkiego. Znałem się na relacjach polsko-żydowskich, redukcji armii niemieckiej. Mogłem skazać Polańskiego na niebyt albo załatwić mu niewinność. Powiedzieć coś o dopalaczach. Chcąc nie chcąc, stałem się medialną przekąską między newsem o Smoleńsku a prognozą pogody. Powiedziałem: stop. Jak widać jednak, media, ich odbiorcy, a także politycy wciąż łakną wypowiedzi Muńka, Kazika, Kukiza i Hołdysa. Trudno im będzie mówić „stop”.

Marcin Herman

Warto poczytać

  1. hahsfjhgjudk 19.01.2017

    Rafał Wieczyński wyreżyseruje film o rodzinie Ulmów

    Historię rodzin Ulmów i Goldmanów z Markowej (Podkarpackie) zekranizuje Rafał Wieczyński, twórca filmu "Popiełuszko. Wolność jest w nas". Ulmowie ukrywali podczas okupacji Żydów, za co zostali - wraz z dziećmi - zamordowani przez Niemców 24 marca 1944 r.

  2. PomnikSienkiewiczawOkrzei 18.01.2017

    Odnaleziono nieznaną powieść matki Sienkiewicza

    Ekspert twierdzi, że publikacja "bije na głowę" debiut Elizy Orzeszkowej.

  3. jglksjdhnhygffsz 17.01.2017

    Rusza konkurs literacki "Śląski Shakespeare"

    Rusza kolejna, szósta edycja adresowanego do młodych twórców Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Śląski Shakespeare" im. Anny i Piotra Dobrowolskich - ogłosiła we wtorek organizująca to wydarzenie Biblioteka Śląska w Katowicach.

  4. moscow-1935113960720 15.01.2017

    Audioprzewodnik po Moskwie śladami represji wobec Polaków

    Rosyjskie Stowarzyszenie Memoriał, zajmujące się badaniem zbrodni stalinowskich, opracowało spacer po Moskwie śladami represji wobec polskiej ludności w ZSRR. Audioprzewodnik w aplikacji izi.TRAVEL opowiada o dziewięciu takich obiektach w rosyjskiej stolicy.

  5. drukiulotneSI 10.01.2017

    Druki ulotne jako źródła do badań dziejów Polski

    „Dzięki tym trzem niepozornym pudłom nasza wyobraźnia historyczna o tym, co się działo między 1913 a 1924 rokiem będzie pełniejsza”.

  6. Zrzut-ekranu-2017-01-09-o-151037 09.01.2017

    Pośmiertny awans gen. "Gryfa"?

    Szef MON wystąpił do prezydenta Andrzeja Dudy o pośmiertny awansu na stopień generała dywizji dla gen. bryg. Janusza Brochwicz-Lewińskiego ps. Gryf.

  7. mid-epa05706530 09.01.2017

    Meryl Streep kontra Trump

    Aktorka wykorzystała galę rozdania Złotych Globów do krytyki prezydenta-elekta.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook