Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Książka polskich dziennikarzy o Nowym Jorku

26.11.2014

Nowy Jork w oczach polskich dziennikarzy: w konsulacie swoje książki o metropolii przedstawili we wtorek b. korespondent Tomasz Zalewski, który sportretował Harlem, przybliżająca czasy prohibicji Małgorzata Kałuża i Ewa Winnicka, która podjęła temat gangów.

Zalewski, który przez ok. 20 lat był korespondentem PAP w Stanach Zjednoczonych, w książce "Harlem" (W.A.B., 2014) tropi przeobrażenia legendarnej dzielnicy, rozpoczynając od reportażu osadzonego we współczesnych czasach. Przypomina historię czarnego Harlemu poczynając od tzw. wielkiej migracji czarnoskórych przybyszów z rolniczego Południa do uprzemysłowionych stanów północnych. Pisze o renesansie Harlemu, rozkwicie kultury afroamerykańskiej w epoce jazzu i swingu. Autor powraca też do wielkiego kryzysu, kiedy nastąpiło załamanie ekonomicznie i powstało murzyńskie getto biedy i przestępczości.

Od dwóch dekad Harlem się odradza, lecz nie tyle kulturowo, co ekonomicznie. Gentryfikacja przynosi poprawę standardu życia, co niepokoi tamtejsze władze, ponieważ oznacza migrację biedniejszej murzyńskiej ludności, którą wypierają biali.

"Chciałem żeby moja książka była hołdem złożonym czarnym Amerykanom, którzy wnieśli tak ogromny wkład do kultury Ameryki i całego świata poprzez wynalezienie rewolucyjnej muzyki, jaką jest jazz. W Harlemie debiutowały największe sławy jazzu i muzyka ta zyskała globalną renomę" – wyjaśnił PAP autor.

Kałuża i Winnicka skupiają się głównie na latach dwudziestych znaczonych prohibicją. Przedstawiają jej genezę polityczną oraz niezamierzone skutki społeczne.

"W cieniu prohibicji. Przewodnik po najciekawszych barach Nowego Jorku+ (Novum, 2008) jest zaproszeniem na spotkanie z miastem szokującym, intrygującym i kuszącym. Mieszkam tu od ponad 24 lat i ciągle odkrywam je na nowo" - powiedziała PAP Małgorzata Kałuża.

Według nowojorskiej korespondentki Polskiego Radia poznanie najstarszych barów jest jednym z najlepszych sposobów na przybliżenie sobie historii miasta. Ernest Hemingway twierdził, że nie da się zrozumieć amerykańskiej literatury bez wypicia w nich kilku głębszych.

Bary to wręcz styl życia nowojorczyków. Spotykali się w nich i spotykają politycy, artyści i zwykli ludzie. Stali bywalcy spisują tam niekiedy ostatnią wolę i proszą, aby urnę z prochami postawić w ich ukochanym barze. "W White Horse Tavern pijali legendarni twórcy amerykańskiej literatury, a pod koniec lat 40. bar stał się miejscem narodzin awangardowego ruchu bitników, z których wyrośli hippisi. Tam rozpoczynał karierę Bob Dylan" - przypomniała Kałuża.

"Nowy Jork zbuntowany. Miasto w czasach prohibicji, jazzu i gangsterów" (Dom Wydawniczy PWN, 2013) Ewy Winnickiej opowiada, jak doszło do tego, że kraj zbudowany na fundamentach wolności jednostki wprowadził restrykcyjne prawo, którego nie rozumieli mieszkańcy i które w istocie było niemożliwe do wyegzekwowania. Państwo nie dysponowało aparatem, który mógłby skontrolować każdego, i zabronić mu pędzenia bimbru we własnej łazience. Rozległe granice uniemożliwiały zahamowanie przemytu.

Alkohol wiązał się z kulturą imigrantów włoskich czy irlandzkich. Uciekali oni przed opresją, jakiej doświadczali we własnych krajach do wolnej Ameryki. Reagowali buntem na to, że także nowy kraj nie był od niej wolny. Prohibicja przyniosła wzrost przestępczości i sprofesjonalizowanie gangów. "Nowy Jork był w latach dwudziestych niezwykle ciekawym, rewolucyjnym miejscem. Prohibicja zaowocowała zmianami w kulturze, nowymi książkami, muzyką, a także zmianami społecznymi. Jest to jednak zarazem temat bardzo współczesny. W dalszym ciągu zastanawiamy się, czy restrykcyjne prawo może dać w efekcie moralnego obywatela, czy metodami zakazu możemy zmienić ludzkie postępowanie. Moraliści i politycy usiłują ten dylemat rozwiązać także teraz" - powiedziała PAP dziennikarka "Polityki".

PAP, lz

[fot: sxc.hu]

Opinie

więcej
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook