Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jan III Sobieski wrócił do Warszawy

27.10.2011

- To jest bardzo miła chwila dla Muzeum Narodowego w Warszawie, zwłaszcza że nie pierwsza w tym sezonie - powiedziała Agnieszka Morawińska, dyrektor placówki.

W ostatnim czasie Muzeum Narodowemu udało się odzyskać także inne cenne obrazy: "Pomarańczarkę" Aleksandra Gierymskiego (znaną także jako "Żydówka z pomarańczami") oraz dzieła Juliana Fałata - "Naganka na polowaniu w Nieświeżu" i "Przed polowaniem w Rytwianach". Muzeum spodziewa się także powrotu obrazu "Murzynka" Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej. Wszystkie obrazy muzeum zamierza pokazać publiczności po otwarciu placówki wiosną 2012 roku.

Portret Jana III Sobieskiego był darem kolekcjonera Henryka Bukowskiego dla Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii, do którego trafił w XIX w.

- Ten obraz należy do ogromnej rodziny portretów Jana III Sobieskiego. Pierwowzoru tej rodziny dotąd nie odnaleziono. Wiadomo tylko, że wizerunek Jana III Sobieskiego namalował wybitny malarz gdański Daniel Schultz i prawdopodobnie od tego wizerunku pochodzą rozmaite inne portery króla - opowiadała dziennikarzom po uroczystości przekazania obrazu Agnieszka Morawińska.

Nie jest znany autor ani data powstania obrazu. - Portret mógł powstać w końcu XVII w. lub na początku XVIII w. Wszystko będzie wiadomo, jak go wezmą na warsztat konserwatorzy - mówiła Morawińska.

W 1927 r. zbiory z muzeum w Rapperswilu zostały przekazane Państwowym Zbiorom Sztuki w Warszawie, które po II wojnie światowej znalazły się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Portret Jana III Sobieskiego prawdopodobnie wywieźli Niemcy po Powstaniu Warszawskim w 1944 r. Wskazuje na to pieczęć niemieckich władz okupacyjnych w Warszawie z okresu II wojny światowej.

Na zidentyfikowanie portretu pozwoliło oznaczenie "R 140", znajdujące się na odwrocie obrazu. Stanowi ono numer katalogowy dzieła w spisie inwentarza Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii.

Na anonimowym portrecie o wymiarach 79 na 67 cm Sobieski nosi karacenową zbroję. Obraz wymaga konserwacji, na płótnie w miejscu zbroi widać szramę. Portret jest niesygnowany, w inwentarzu muzeum w Rapperswilu również nie ma informacji o jego autorstwie.

Portret odnaleziono w ubiegłym tygodniu w domu aukcyjnym City Nord w Hamburgu w Niemczech i wycofano go ze sprzedaży po interwencji MSZ.

PAP
fot.PAP/Paweł Supernak

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook