Jedynie prawda jest ciekawa


70 lat temu zginął Bruno Schulz

18.11.2012

70 lat temu - 19 listopada 1942 roku - na ulicach getta w Drohobyczu został zastrzelony jeden z najciekawszych polskich prozaików XX wieku, rysownik i grafik, twórca m.in. "Sklepów cynamonowych" i "Sanatorium pod klepsydrą" Bruno Schulz. Z okazji tej rocznicy zaplanowano wiele wydarzeń kulturalnych.

19 listopada 1942 r., około południa, Bruno Schulz szedł ulicami getta w Drohobyczu, prawdopodobnie po chleb na drogę - najbliższej nocy miał uciekać z getta do Warszawy. Nie wiedział, że tego akurat dnia w getcie trwa akcja przeprowadzana przez Niemców w odwecie za postrzelenie jednego z gestapowców. Na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Czackiego spotkał Schulza oficer niemiecki Karl Guenther i zastrzelił go na miejscu.

Schulz zginął około 100 metrów od swego pierwszego domu rodzinnego przy drohobyckim Rynku. Urodził się tam 12 lipca 1892 r., był trzecim i najmłodszym dzieckiem Jakuba Schulza, kupca bławatnego. W domu nie kultywowano tradycji żydowskich, rodzina była polskojęzyczna. Dzieciństwo i młodość Bruno Schulza upłynęły w jednopiętrowym domu nr 12 przy Rynku, na parterze znajdował się sklep z materiałami.

Z Drohobyczem - małym kresowym miasteczkiem, gdzie sporą część ludności stanowili Żydzi - Schulz związany był przez całe życie. Uczył się w drohobyckim gimnazjum, gdzie w 1911 r. zdał maturę. Próbował studiów architektonicznych na Politechnice Lwowskiej, specjalizując się w grafice i rysunku, ale w 1913 roku zrezygnował i powrócił do Drohobycza. W 1915 roku zmarł ojciec Schulza, potem jego brat Izydor, po którego śmierci na artystę spadł obowiązek utrzymania rodziny - matki, siostry i siostrzeńców.

W 1924 roku Schulz podjął pracę jako nauczyciel rysunków i kierownik wydziału robót ręcznych w państwowym gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły. Nie przepadał za tym zajęciem, o czym pisał w listach do znajomych, ale jego uczniowie zapamiętali go jako dobrego nauczyciela. Alfred Schreyer, uczeń pisarza, wspominał, że był bardzo cichy, delikatny i skromny, ale miał autorytet, choć nigdy nie stawiał dwój. Jako nauczyciel rysunków Schulz pracował do 1941 r.

W latach 20. Schulz zaczął pisać, początkowo do szuflady. W 1933 r. zadebiutował w "Wiadomościach Literackich" opowiadaniem "Ptaki", które zwróciło uwagę stołecznych literatów na tajemniczego nauczyciela rysunków z kresowego miasteczka. Zaczął korespondować z Zofią Nałkowską, dzięki pomocy której w tym samym roku wydał w wydawnictwie Rój "Sklepy cynamonowe". Pierwszy znany utwór Schulza "Noc Lipcowa" z 1928 r., został opublikowany dopiero w 1936 r., w tomie "Sanatorium pod Klepsydrą".
Nikomu nieznany nauczyciel z dnia na dzień stał się postacią publiczną, Schulz zaczął częściej bywać w Warszawie, wszedł w świat literacki.

Czesław Miłosz pisał o twórczości Schulza: "Wszystkie jego opowieści są powiązane osobą narratora, który jest nieco fantasmagorycznym +ja+ autora. Narrator opowiada o swoich przygodach w prowincjonalnym miasteczku, gdzie wszystko jest przeobrażone, wyolbrzymione wykrzywione i zmienione w sen przez jego wyobraźnię. (...) Zarówno oryginalność, jak i siłę Schulz czerpał ze swego rodzinnego miasteczka. Dzięki zdolności spowijania najprostszych rzeczy pajęczyną metafory, czyni ze sprzedawców w sklepie swego ojca, ze służącej Adeli i samego ojca postaci mitologiczne, bohaterów przypowieści o egzystencji. Nie w literaturze faktu, lecz w niesamowitych fantasmagoriach Schulza żydowskie miasteczko znalazło swoje odbicie, choć było ono wykrzywione, wyłaniające się z wklęsłych i wypukłych zwierciadeł jego umysłu" - pisał Czesław Miłosz w swojej "Historii literatury polskiej" (Kraków, 1994).

Twórczość Schulza - zarówno plastyczna, jak i pisarska - to opowieść o jego własnych słabościach, zawiłościach psychiki, obsesjach, pasjach i kompleksach. Artysta cierpiał na agorafobię, był odludkiem, człowiekiem małomównym, uchodził za dziwaka. Popadał w stany depresyjne, często chorował. Uchodził za brzydala, nigdy się nie ożenił, choć jego twórczość przesiąknięta jest fascynacją kobietami.

Po zajęciu Drohobycza przez wojska radzieckie we wrześniu 1939 r. Schulz nadal pracował jako nauczyciel. Podobno z okazji zbliżającej się rocznicy rewolucji październikowej nakazano mu namalowanie portretu Stalina. Podczas demonstracji padający deszcz zaczął zmywać farby z portretu, Schulz miał wtedy powiedzieć: "Po raz pierwszy w życiu nie żal mi mojej pracy".
Niemcy wkroczyli do Drohobycza latem 1941 roku, a jesienią utworzyli getto. Schulz dostał się "pod opiekę" gestapowca Feliksa Landaua, dla którego malował obrazy i porządkował skonfiskowane przez Niemców księgozbiory. Landau uchodził za jednego z bardziej okrutnych i bezwzględnych SS-manów, ale Schulza chronił. Artysta malował jego portrety, wykonał też w jego willi malowidła ścienne - ściany sypialni synka Landaua pokrył barwnymi ilustracjami bajek. Protekcja gestapowca przyniosła
Schulzowi dalsze profity - dostał rozkaz namalowania fresków w szkole jeździeckiej SS oraz w siedzibie gestapo.

Przyjaciele Schulza w Warszawie, Zofia Nałkowska, Tadeusz Sturm de Sztrem, starali się wydostać go z getta. W lecie 1942 roku przesłali mu fałszywe "aryjskie papiery", ale semicki wygląd Schulza wykluczał samodzielne podróżowanie. Do Drohobycza miał pojechać żołnierz AK w przebraniu oficera gestapo i pod jakimś urzędowym pretekstem przewieźć Schulza jako więźnia do Warszawy. Załatwiono mu w lasach koło Spały bezpieczne mieszkanie i utrzymanie. "Boję się, że mnie rozpoznają i na jakiejś
małej stacyjce wywloką z pociągu i zastrzelą w najbliższym lesie. Słyszałem o tym, to się często zdarza" - powiedział Schulz przyjacielowi, z którym spotkał się ostatniego dnia życia - 19 listopada 1942 roku. Ta rozmowa miała być pożegnaniem, przed rychłym wyjazdem artysty z getta.

Tego samego dnia, kilka godzin wcześniej, w drohobyckim getcie postrzelony został jeden Niemców. Zorganizowano akcję odwetową. Wśród esesmanów, którzy tego dnia przechadzali się po ulicach getta strzelając do wybranych Żydów był Karl Guenther, rywalizujący z protektorem Schulza. Kilka dni wcześniej Landau upokorzył Guenthera - zastrzelił na ulicy jego protegowanych: dentystę Loewa oraz stolarza Hauptmana. 19 listopada 1942 roku, który przeszedł do historii drohobyckiego getta jako "czarny czwartek", Guenther szukał Schulza na ulicach. Dogonił go obok niskiego murku miejskiego parku na ul. Czackiego i zastrzelił na miejscu. Podobno potem Guenther miał drwić z Landaua mówiąc "zastrzeliłem twojego Żyda!". Schulz został przypuszczalnie pochowany przez swojego przyjaciela, pisarza Izydora Friemana na cmentarzu żydowskim, dziś już nieistniejącym.

W getcie Schulz rozdawał swoje prace różnym znajomym, licząc na to, że któryś z pakietów rękopisów i rysunków ocaleje. Po wojnie ich poszukiwania prowadził pisarz i badacz twórczości Schulza Jerzy Ficowski, udało się znaleźć sto kilkadziesiąt listów i paręset rysunków Schulza. Zaginęły opowiadania, nie ukończona powieść "Mesjasz", która miała być najważniejszym dziełem Schulza, dzienniki, tysiące listów, duży esej o krytyce literackiej, bruliony z różnymi fragmentami i pomysłami pisarskimi.

Zachowane książki Bruno Schulza przetłumaczono na ponad 30 języków, jest on współcześnie jednym z najbardziej cenionych polskojęzycznych pisarzy.


Z okazji 70-tej rocznicy śmierci artysty zaplanowano wystawy, panele dyskusyjne, pokazy filmowe i wystawy, które odbywać się będą w kilku polskich miastach.

Od 19 do 25 listopada na Uniwersytecie Warszawskim, w Akademii Sztuk Pięknych i w Kinie Rejs odbywać się będzie Festiwal Schulzowski z udziałem m.in. Krzysztofa Czyżewskiego, Pawła Śpiewaka, Stefana Chwina, Magdaleny Tulli, Włodzimierza Boleckiego, Jerzego Jastrzębskiego i Marka Zaleskiego.

Festiwal rozpocznie w poniedziałek w Pałacu Tyszkiewiczów wykład Jana Woleńskiego (UJ), potem zaplanowano panel "Antagonizm i pojednanie" z udziałem m.in. Krzysztofa Czyżewskiego i Pawła Śpiewaka. W środę na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii ASP odbędzie się wernisaż wystawy prezentującej wyniki konkursu prac inspirowanych twórczością Schulza.

W piątek w Pałacu Tyszkiewiczów odbędą się dwa panele: "Czym była Warszawa dla Schulza? Czym była Warszawa za Schulza?" z udziałem m.in. Marka Zaleskiego, Elżbiety Janickiej, Hanny Kirchner i Jana Gondowicza oraz "Czy jesteśmy już gotowi przyjąć grafikę Schulza? Od kultury perwersji do kultury otwartej", w którym uczestniczyć będą m.in. David Goldfarb, Jacek Kochanowski, Sergiusz Kowalski.
Na sobotę zaplanowano sesję naukową "Socjologia Drohobycza" z udziałem naukowców polskich i ukraińskich i dwa panele dyskusyjne: "Gwiazdozbiór Drohobycza (Schulz, Gottliebowie, Chciuk, Franko)" oraz "Bruno Schulz: żydowski Polak/polski Żyd?"

Już od czwartku w warszawskiej galerii Kordegarda można oglądać wystawę zatytułowaną "Drohobycz artystów" zorganizowaną przez Żydowski Instytut Historyczny i Narodowe Centrum Kultury. W Drohobyczu, rodzinnym mieście Schulza, Drohobycz urodzili się inni wybitni artyści: Maurycy i Leopold Gottliebowie. Na wystawie prezentowane są dzieła tych trzech artystów ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego w tym sześć, dotąd nie pokazywanych razem, rysunków Brunona Schulza. 19 listopada w galerii Kordegarda odbędzie się panel dyskusyjny poświęcony życiu i twórczości Brunona Schulza z udziałem m.in. Jana Gondowicza, Grzegorza Gaudena i Pawła Śpiewaka.

W poniedziałek w Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie o godz. 19.00 rozpocznie się wernisaż wystawy "W stronę Schulza", zorganizowanej przez Fundację Republika Marzeń i Instytut Książki. Podczas otwarcia wystawy będzie można obejrzeć spektakl "Pieśń nad pieśniami", w reżyserii i z muzyką Krzysztofa Majchrzaka, oraz wysłuchać fragmentu wspomnień Elli Schulz-Podstolskiej "Wujcio Brunio" w interpretacji Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej. Ekspozycja została przygotowana
przez Roberta Kuśmirowskiego, performera i rzeźbiarza.

Do 30 grudnia w warszawskim Muzeum Literatury można oglądać wystawę zatytułowaną "Rzeczywistość przesunięta", pokazującą twórczość Schulza na tle dzieł innych artystów dwudziestolecia międzywojennego. Prace artysty zestawione zostały z twórczością m.in.: Witkacego, Tadeusza Kantora, Jana Lebensteina.

Wydarzenia zawiązane z rocznica śmierci Brunona Schulza zaplanowano także w innych polskich miastach. Od 14 listopada w Galerii Sztuki Polskiej XX wieku Muzeum Narodowego Krakowie można oglądać wystawę "Xięga Bałwochwalcza Brunona Schulza (1892-1942)", na której znalazły się grafiki powstałe w latach 1920-1921.

Z kolei we Wrocławiu właśnie trwa Festiwal Brunona Schulza (14-18 listopada), w którego programie są m.in. spotkania z tłumaczami Schulza, panel o życiu literackim Żydów przed II wojną, wystawa "Bruno Schulz i Drohobycz w zbiorach Zakładu Narodowego im. Ossolińskich" oraz panel "Schulz i poeci" z udziałem Ryszarda Krynickiego, Wojciech Bonowicza i Tomasza Różyckiego. Festiwal zakończy się w niedzielę 18 listopada na wrocławskim rynku, gdzie odbędzie się happening Braci Janickich z
grupy Tadeusza Kantora zatytułowany "Weź walizkę, przyjdź na Rynek".

Tegoroczna edycja filmowego XVIII Festiwalu Form Dokumentalnych Nurt (18-23 listopada) w Kielcach poświęcona będzie autorowi "Sklepów cynamonowych". 18 listopada odbędzie się koncert zespołu Bester Quartet z repertuarem z płyty "Sanatorium pod klepsydrą", dzień później obejrzeć będzie można zbiorową wystawę fotografii "Drohobycz bez Schulza", a 21 listopada - spektakl "Bruno Schulz - historia występnej wyobraźni" w wykonaniu łódzkiego Teatru Lalki i Aktora "Pinokio". Natomiast 22
listopada organizatorzy festiwalu zapraszają na "Nocne kino z Schulzem", w tym pokaz filmów Krzysztofa Miklaszewskiego ("Ulica krokodyli nad Tamizą", "Ostatni z Schulzem", "Schulz w Krakowie"), pokaz filmu Braci Quay "Ulica krokodyli" oraz trailera ich najnowszego obrazu "Sanatorium pod klepsydrą".

Wydarzenia schulzowskie zaplanowano także poza granicami Polski. 10 listopada w Openbare Bibliotheek w Amsterdamie odbył się "Wieczór z Brunonem Schulzem", a w University of Chicago 19 i 20 listopada - konferencja, na której o Schulzu będą mówić literaturoznawcy z Niemiec, Japonii, Stanów Zjednoczonych, Belgii i Polski.

pap/ansa

[fot.wikipedia]

Warto poczytać

  1. feta10072018 10.07.2018

    Najlepsze teatry plenerowe i uliczne. W Gdańsku rozpoczyna się festiwal "Feta"

    Ponad 60 spektakli w wykonaniu 20 polskich i zagranicznych zespołów obejrzeć będzie można na rozpoczynającym się w czwartek w Gdańsku XXII Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych Feta.

  2. literatura03072018 03.07.2018

    "Najprawdziwszy biały kruk". Odnaleziono skarb polskiej poezji średniowiecznej

    To to najprawdziwszy biały kruk, niezwykłe cymelium - tak o nieznanym wcześniej, pełnym, drukowanym tekście "Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią" z 1542 roku mówi jego znalazca, prof. Wiesław Wydra. Dotąd nie była znana kompletna wersja utworu.

  3. sapkowski20062018 20.06.2018

    Twórca sagi "Wiedźmin" kończy dzisiaj 70 lat

    Andrzej Sapkowski, twórca serii powieści o wiedźminie Geralcie, kończy w czwartek 70 lat. Jak zapowiedział pisarz na niedawnym spotkaniu z czytelnikami, nie wyklucza napisania kolejnego tomu cyklu z tym że byłby to prequel.

  4. romanklosowski11062018 11.06.2018

    Nie żyje aktor Roman Kłosowski

    Nie żyje Roman Kłosowski, aktor filmowy i teatralny, znany głównie z roli Romana Maliniaka z serialu TV "Czterdziestolatek". O śmierci artysty poinformował w poniedziałek ZASP - Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru, Filmów, Radia i Telewizji. Aktor miał 89 lat.

  5. beksinski08062018 08.06.2018

    Duże zainteresowanie muzeum polskiego artysty

    Przeszło 350 tys. osób odwiedziło istniejącą od sześciu lat Galerię Zdzisława Beksińskiego w Sanoku (Podkarpackie). Dużym zainteresowaniem zwiedzających cieszy się odtworzona tam pracownia artysty.

  6. kino08062018 08.06.2018

    Odrodzenie polskiego kina? Na ekrany wchodzi "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego

    Porównywana do "Casablanki", zachwycająca rolami aktorskimi, okrzykiwana arcydziełem - nagrodzona w Cannes za reżyserię, wyczekiwana w Polsce "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego z Joanną Kulig i Tomaszem Kotem wchodzi w piątek do kin.

  7. barbarawachowicz07062018 07.06.2018

    W wieku 80 lat odeszła od nas Barbara Wachowicz-Napiórkowska

    Nie żyje pisarka, autorka spektakli, wystaw, programów radiowych i telewizyjnych poświęconych pamięci wielkich Polaków - Barbara Wachowicz-Napiórkowska. O śmierci 81-letniej Wachowicz poinformowała na Twitterze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

  8. zoodd07062018 07.06.2018

    Fundacja Stefczyka na dniu dziecka w gdańskim zoo

    W dn. 2.06.2018r. w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym odbył się coroczny Festyn Mundurowy Dzień Dziecka, którego organizatorem były: Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów Województwa Pomorskiego i Biuro Organizacyjne Zespół.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook