Jedynie prawda jest ciekawa

Zbrodnia o której nie da się zapomnieć. Rocznica masowej egzekucji w Auschwitz

26.10.2017
Auschwitz1
Zbrodnia o której nie da się zapomnieć. Rocznica masowej egzekucji w Auschwitz

75 lat temu Niemcy rozstrzelali przed Ścianą Straceń w KL Auschwitz ok. 280 Polaków. Masowa egzekucja w dniu 28 października 1942 r. była największą w historii obozu - podkreślił historyk z Muzeum Auschwitz Adam Cyra.

- Egzekucja miała charakter odwetu na więźniach za sabotaż i akcje partyzanckie prowadzone na Lubelszczyźnie, a ofiarami byli głównie więźniowie przywiezieni z więzień w Lublinie oraz Radomiu w latach 1941-1942 - podał Cyra na swym blogu cyra.wblogu.pl.

Nieżyjąca już historyk z Muzeum Auschwitz Danuta Czech w "Kalendarium wydarzeń w KL Auschwitz" pod datą 28 października 1942 r. zapisała, że Niemcy w bloku 3 zgromadzili ok. 280 Polaków. - Po porannym apelu i wyjściu komand roboczych poza obóz do pracy, wyprowadzono (więźniów - PAP) do bloku nr 11 i tam rozpoczęto rozstrzeliwania - wspomniała.

Egzekucję opisał w powojennym raporcie z 1945 r. rtm. Witold Pilecki. - Rano na apelu, w różnych blokach pisarze zaczęli wywoływać numery więźniów mówiąc, że wywołani mają pójść do "Erkennungsdienst" (pracownia fotograficzna) dla sprawdzenia fotografii. Wywołano wyłącznie Polaków - jak później stwierdziliśmy - przeważnie lubliniaków. Na bloku 3 powiedziano im, że będą rozstrzelani; rzucali kartki kolegom, co mieli jeszcze żyć, z prośbą o przekazanie rodzinom. Postanowili umrzeć "na wesoło", żeby wieczorem o nich dobrze mówiono. Od bloku 3 szli kolumną w piątkach, głowy spokojnie nieśli wysoko, miejscami - uśmiechnięte twarze - pisał.

Pilecki wyjaśniał, dlaczego Polacy tak spokojnie szli na śmierć. - Zapowiadane przez władze, potwierdzane przez kolegów przyjeżdżających z wolności, wieści o tym, że za wybryk aresztowanego odpowiadała cała rodzina robiły swoje. Wiadomym było, że Niemcy w stosowaniu represji są bezwzględni i uśmiercają rodziny, wykazując w takich wypadkach bestialstwo, na jakie ich tylko stać. Jak wygląda bestialstwo? Któż od nas lepiej wiedział? - pisał.

Rotmistrz wspominał, że pięciu skazanych przed egzekucją próbowało jednak wszcząć bunt, ale Ślązak, funkcjonariusz z bloku 11, zawiadomił esesmanów. Zastrzelili buntowników jako pierwszych.

Wśród zgładzonych był 23-letni Stanisław Dobrowolski z Nowego Krępca, związany z organizacją konspiracyjną założoną w Auschwitz przez Pileckiego. Cyra opisując tragiczne wydarzenia zacytował relację byłego więźnia Mieczysława Zawadzkiego. - Podczas apelu porannego stałem jak zwykle na lewym skrzydle. Skazanym na rozstrzelanie, których numery wyczytano pod koniec jego trwania, polecono wystąpić z szeregów i przejść na lewą stronę. Stanisław Dobrowolski, przechodząc koło mnie, wręczył mi swój zegarek ze słowami: "Jeżeli przeżyjesz, to oddaj go moim rodzicom i powiedz jak zginąłem" - relacjonował świadek.

O Dobrowolskim wspominał po wojnie także były więzień Mieczysław Zając. - Miał piękny, męski, tenorowy głos. Często śpiewał. Lubił sentymentalne piosenki, których z przyjemnością słuchano. Do jego żelaznego repertuaru należały przedwojenne przeboje m.in. "Jesienne róże" i "Ta ostatnia niedziela". W nocy z 27 na 28 października śpiewał tak, jakby w sentymentalne słowa przebojów chciał przelać swe wszystkie uczucia, całą duszę. (...) A potem w trakcie porannego apelu pisarz blokowy wyczytał kilkanaście numerów, m.in. numer Dobrowolskiego. Wszyscy wiedzieli dobrze, że w warunkach lagrowych nie wróżyło to nic dobrego. Janek Stawarz stojący obok Dobrowolskiego usłyszał z jego ust: "na pewno rozwałka". W oczach śpiewaka ukazały się łzy - relacjonował po wojnie Zając.

Więzień Jan Olszyński stracił w egzekucji ojca. - Ukryłem się w bloku nr 10 i poprzez drewniane "kosze" znajdujące się na jego oknach widziałem dokładnie załadunek na drewniany wóz ciał rozstrzelanych. Potem szedłem za tym wozem, trzymając w ręku czapkę zdjętą z głowy i towarzysząc ojcu aż do bramy z napisem "Arbeit macht frei" w tej jego ostatniej drodze do krematorium - wspominał po wojnie.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

Pod Ścianą Straceń Niemcy w latach 1941-43 rozstrzelali wiele tysięcy osób, głównie Polaków.

PAP

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook