Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wspomnienie o ks. Prałacie Hilarym Jastaku

06.10.2014

Hilary Jastak urodził się w 1914 r. w Kościerzynie w wielodzietnej rodzinie. W 1934 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Pelplinie. Tuż przed wybuchem II wojny światowej w 1939 r. ukończył 5 rok nauki w Seminarium - zabrakło mu jednego roku do święceń kapłańskich.

Młody Jastak w ramach akcji wysiedleńczej wraz z rodziną został zmuszony do opuszczenia Kaszub i zamieszkania na terenie Generalnego Gubernatorstwa w podwarszawskim Piasecznie. Tam się ukrywał przed Niemcami oraz podjął naukę w ramach tajnych kompletów na 6 roku w Metropolitarnym Seminarium Duchownym w Warszawie. W 1941 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Do końca okupacji był wikariuszem w parafiach na terenie Generalnego Gubernatorstwa.

W 1945 r. wrócił na Kaszuby, a w 1946 r. przeniósł się na Wybrzeże i został mianowany kapelanem Caritasu w Gdyni. Latem 1949 r. został proboszczem nowoutworzonej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni.

Losy moje i mojej rodziny, splotły się bardzo silnie z działalnością Wielkiego Kaszuba – niezłomnego Polaka -  księdza Hilarego Jastaka.

Mój ojciec Paweł Dambek mgr historii – brat założyciela i dowódcy Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski” Józefa Dambka, został wysiedlony wraz z rodziną z Pomorza do Pruszkowa w ramach tej samej akcji co ks. H. Jastak. Uczestniczył w Powstaniu Warszawskim, po którego upadku został aresztowany i wywieziony do Berlina jako więzień obozu pracy. Po wojnie wrócił do Polski i osiedlił się w Gdyni. Wkrótce ożenił się z Czesławą - moją matką oraz podjął pracę jako nauczyciel historii i łaciny w gdyńskich liceach. Wraz z żoną zamieszkał w domu przy ul. 3 Maja 27/31 na rogu ul. Batorego, vis a vis przyszłej parafii ks. H. Jastaka.           

W lutym 1950 r. w ramach prześladowań kościoła katolickiego, aresztowano ks. Jastaka                   i umieszczono go w więzieniu w Gdańsku. Pierwsze lata powojenne były okresem największego terroru komunistycznego – była to walka NKWD i UB z patriotami polskimi, z żołnierzami „wyklętymi”.  Na Kaszubach i Pomorzu była to rozprawa z żołnierzami narodowo-katolickiej Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”. Armia Czerwona zaraz po wkroczeniu na Pomorze, przy pomocy NKWD i UB, tropiła dowódców „Gryfa”, po schwytaniu mordowano ich w lesie lub katowni Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Środowisko „Gryfa Pomorskiego” było inwigilowane przez cały okres powojenny. W ramach  inwigilacji UB „polowało” także na mojego ojca. Na przełomie 1949/50 r. aresztowano moją matkę – był to jeden z elementów zastraszania środowiska „Gryfa”. 

Sądzę, że podczas pobytu  w więzieniu ks. Proboszcza Jastaka, wielu jego parafian podzielało ten sam los - nie tylko moi rodzice. Po podpisaniu porozumienia Państwo -Kościół , Proboszcz wrócił na parafię, a moja mama do domu.

Pomimo niesprzyjających okoliczności ks. Jastak nie poddał się i rozpoczął starania o budowę kościoła. Po otrzymaniu wszelkich niezbędnych pozwoleń - w 1959 r. poświęcony został kamień węgielny pod budowę., a budowa zakończyła się konsekracją w 1966 r. w roku Tysiąclecia Chrztu Polski.

W tym czasie  mój ojciec pracował jednocześnie w kilku szkołach średnich z powodu braku odpowiedniej kadry nauczycielskiej w mieście. Zaangażował się w tworzenie Liceum Ogólnokształcącego  nr 4 w Gdyni Cisowej. Od roku szkolnego 1947/48 uczył w nim historii i łaciny, był wychowawcą pierwszego rocznika liceum i kolejnych. Po latach terroru komunistycznego przyszła odwilż gomułkowska i od 1 lutego 1957 r. wróciła do szkół nauka religii. Niestety w następnym roku zaczął się proces wyrzucania katechetów ze szkół,  a od 2 czerwca 1961 r. zabroniono całkowicie nauczania religii oraz usuwano krzyże z placówek dydaktycznych.

W szkole mojego ojca religii nauczał ks. Roman Tadrowski. Ojciec zaprzyjaźnił się z nim. Spędzali razem każdą przerwę lekcyjną, pomimo sugestii partyjnych i dyrekcji szkoły, aby izolować księży katechetów od kadry nauczycielskiej. Trudności te jeszcze bardziej scementowały ich przyjaźń. Od tego czasu ks. Tadrowski, który na stałe przynależał do parafii ks. Jastaka, był w naszym domu częstym gościem.

Podczas akcji wyrzucania krzyży ze szkół, mój ojciec czynnie się temu przeciwstawił. Nie mógł spokojnie patrzeć na to, jak dyrektor szkoły ciska krzyże o ziemię, gardzi symbolem chrześcijaństwa. Tato został pokazowo ukarany za obronę krzyża. Doszukano się w jego dzienniku nauczycielskim braku jakiś nieistotnych wpisów, przyczepiono się, że na lekcjach nauki o życiu i świecie współczesnym, przygotowywał uczniów do matury z historii, zamiast uświadamiać ich o znaczeniu uchwał kolejnego Plenum Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Specjalna Komisja Dyscyplinarna Wojewódzkiego Kuratorium Oświaty wydała decyzję zdegradowania i przeniesienia ojca z liceum do specjalnej szkoły podstawowej  przy Młodzieżowym Domu Kultury w Gdyni przy ul. Żeromskiego. Tam doczekał emerytury, zresztą pracował tam razem  z moją matką - nauczycielką nauczania początkowego.

Grudzień 1970 r. był szczególnie tragicznym czasem dla Gdyni i Wybrzeża. Byłem w tym czasie 21 letnim studentem IV roku wydziału Budowy Maszyn Politechniki Gdańskiej. Uczestniczyłem czynnie w protestach w Gdańsku i w Gdyni. W  pamiętny „czarny czwartek” 17 grudnia 1970 r. byłem wraz z braćmi i ojcem na ulicach Gdyni. Dobrze pamiętamy pochód  młodzieży, w którym uczestniczyłem, z symbolicznym ciałem zabitego Janka Wiśniewskiego. Tego samego dnia ks. Hilary Jastak odprawił pierwszą w Polsce mszę św. w intencji zamordowanych na ulicach Gdyni. W tych dniach codziennie odwiedzał nas wysłannik ks. Jastaka – ks. Tadrowski, przyjaciel mojego ojca. Opowiadałem mu ze szczegółami wszystko co widziałem, w czym uczestniczyłem. Tym sposobem ks. Jastak miał najbardziej aktualne relacje, dzielił się nimi z wiernymi podczas swoich kazań. Kazania ks. Prałata wymagają szczególnego potraktowania. Były przepojone miłością do Boga i Ojczyzny. Słuchało się ich z zapartym tchem. Zazwyczaj były jego osobistymi przemyśleniami. Dzięki ich autentyczności kościół pękał w szwach. Gdy w styczniu 1971 r. ks. Jastak napisał list do księdza prymasa Stefana Wyszyńskiego o sytuacji na Wybrzeżu -   krwawej pacyfikacji protestów - miałem poczucie dania świadectwa prawdy, że poprzez moje bezpośrednie uczestnictwo w te relacje, angażuję się w coś bardzo ważnego. W okresie tym ks. Jastak opiekował się rodzinami ofiar  i gromadził informacje nt. Grudnia 1970.

W moim życiu nastał okres emigracji politycznej. Poprzez Austrię, Niemcy, Francję jako uchodźca polityczny, osiedliłem się w USA. Tęskniłem za Polską i po latach wróciłem do kraju. Wybuchł stan wojenny, a ks. Hilary Jastak był jak opoka, ciągle na swoim patriotycznym miejscu w swoim kościele, ale i poza nim. To on pierwszy podczas strajków na Wybrzeżu, na prośbę stoczniowców z Komuny Paryskiej 17 sierpnia 1980 r. o godz. 9:00 odprawił mszę świętą w gdyńskiej stoczni – była to pierwsza w okresie PRL-u msza polowa w zakładzie pracy administrowanym przez komunistów. Podczas trwania stanu wojennego ks. Jastak był bardzo aktywny, podtrzymywał ducha solidarności, po jego kazaniach formowały się pochody protestacyjne, wspierał opozycję, pomagał więźniom. Po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki władze kościelne były bardziej ostrożne w krytyce działań komunistów. Sądzę, że to z tej przyczyny ks. Hilary został wysłany w 1984 r. na przedwczesną emeryturę.  Przez całe swoje życie był inwigilowany przez UB i SB, ostatnio w ramach kryptonimu Kaszub. Zmarł w Gdyni w 2000 r. i został pochowany przy swoim kościele.

Ks. Prałat miał swoje przesłanie posługi kapłańskiej, mawiał: „Gdybym miał Wam powiedzieć, na czym polegało codzienne moje posługiwanie kapłańskie (….) to odpowiedziałbym bardzo jasno – czułem się szczególnie odpowiedzialny za ludzką nadzieję w świecie, wśród braci i sióstr Polaków (…) Człowiek żyje przede wszystkim dzięki swej nadziei, gdyż ona wzmacnia miłość i ożywia wiarę”. My trzymamy z Bogiem! – takie było zawołanie kapłana, które często przytaczał podczas swoich kazań.

Ks. Hilary Jastak nie rozstawał się z tabakierą, która niegdyś należała do Antoniego Abrahama. Prałat pojmował kaszubskość, podobnie jak A. Abraham, jako ważny składnik polskości. Podkreślał, że "Marsz Kaszubski" Hieronima Derdowskiego, pełniący rolę hymnu kaszubskiego, nawiązuje do polskości Kaszub i do wiary w Boga. Nie zgadzał się z tymi, którzy propagują "Zemia Rodno" Jana Trepczyka na hymn kaszubski, gdyż tam miłuje się tylko piękno ziemi kaszubskiej bez kontekstu polskiego i bez odniesień do Boga. Tym tendencjom wśród niektórych zrzeszeńców był przeciwny, gdyż to był Wielki Kaszub – Niezłomny Polak.     

Roman Dambek

[FOTO: gdynia.pl]

Warto poczytać

  1. Zrzut-ekranu-2017-01-16-o-145147 16.01.2017

    Odkryto nieznane obiekty w Treblince

    W listopadzie 2016 roku zakończyły się badania obozu pracy w Treblince, przeprowadzone przez zespół geodetów na zlecenie MKiDN.

  2. building-922529960720 14.01.2017

    Najstarszy warsztat szklarski na terenie Polski

    Popękane szklane paciorki, przetopione fragmenty szkła i szklane "łezki" - to m.in. świadectwa po warsztacie szklarskim, który działał ok. 2 tys. lat temu na górze Grojec w Żywcu. Być może jest to najstarsze tego typu miejsce na terenie Polski.

  3. MWankowiczMonteCassino 10.01.2017

    125 lat temu urodził się Melchior Wańkowicz

    Melchior Wańkowicz urodził się 10 stycznia 1892 w rodzinnym majątku Kałużyce położonym nieopodal Mińska na Białorusi.

  4. mid-17109223 09.01.2017

    96. urodziny ostatniego żyjącego Cichociemnego

    Kapitan Aleksander Tarnawski ps. Upłaz i Wierch - obchodzi 96. urodziny. Podczas poniedziałkowej uroczystości jubilat otrzymał medal "Pro Patria".

  5. tav 07.01.2017

    Zniszczono tablicę upamiętniającą ofiary II WŚ

    Do skandalicznego aktu chuligaństwa doszło w Warszawie.

  6. IMG0335 05.01.2017

    Uroczystości z okazji rocznicy powstania AK

    Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zapowiada uroczyste obchody.

  7. 400px-romandmowskiloc3c35372u1-1 02.01.2017

    Mija 78 lat od śmierci Romana Dmowskiego

    „Roman Dmowski to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych polskich polityków”.

  8. medal 30.12.2016

    Krzyż Wschodni nowym odznaczeniem

    Osoby, które pomagały Polakom represjonowanym na Wschodzie w latach 1917-1991 będą mogły być odznaczane Krzyżem Wschodnim; prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o ustanowieniu tego odznaczenia - poinformowała w piątek Kancelaria Prezydenta.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook