Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

wSieci Historii - Zuzanna Kurtyka: "Historycy historykowi"

04.04.2014

"Kiedy biorę do ręki któryś z tomów dwóch monumentalnych, ostatnio wydanych ksiąg, myślę, że to forma pamięci, forma uznania, z której Janusz cieszyłby się najbardziej".

Wielu z naukowców ma szczęście przeżywać jubileusz swej pracy i odbierać dedykowane im księgi pamięci osobiście. Mojemu mężowi nie było to dane - pisze we „wSieci Historii” Zuzanna Kurtyka.

„Narodziny Rzeczypospolitej”. Jestem pod dużym wrażeniem tego tytułu. Nie wiem, który z redaktorów wydania jest jego autorem – czy Waldek Bukowski, czy może Tomasz Jurek. Tytuł ten tak trafnie określa myślenie mojego męża o jego pracy naukowej poświęconej w ogromnej większości polskiemu średniowieczu, że sam pewnie nie znalazłby lepszego.

Janusz jako naukowiec przeszedł długą drogę rozwoju, zaczynając od drobiazgowych analiz doskonalących warsztat historyka, na obszernych syntezach kończąc.

Piszą o tym w słowie wstępnym obaj redaktorzy wydania: „Wielu z tych zagadnień poświęcał nie tylko studia, ale także cenne artykuły przeglądowe. Przynosiły one kompleksowe podsumowania badań w danej dziedzinie, czynione z wielkim krytycyzmem, a przede wszystkim z niezwykłym rozmachem pozwalającym objąć całość zagadnienia w najrozmaitszych jego aspektach i bardzo szerokiej perspektywie chronologicznej”. I dalej: „Z tradycyjnej formy omówienia stanu badań Janusz Kurtyka stworzył nową w istocie jakość”.

Wymagało to godzin i lat pełnych mozolnej pracy. Wymagało też ogromnej pracy nad sobą. Mediewistyka czy historia wczesnonowożytna w Polsce ciągle płaci za ogrom zniszczeń, jakich na zbiorach naszej nauki i kultury dokonało barbarzyństwo I wojny światowej, rewolucji sowieckiej, II wojny światowej, a po niej Związku Sowieckiego. Myślę tutaj o wymiarze Rzeczypospolitej, o której pisał mój mąż i o której piszą autorzy księgi: „Wszystkie zebrane studia dotyczą w istocie rozmaitych aspektów jednego wielkiego procesu dziejowego prowadzącego do ukształtowania się na rozległych obszarach Europy Środkowo-Wschodniej państwa, które ostatecznie przyjęło w unii lubelskiej 1569 r. postać polsko-litewskiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, będącej zresztą w rzeczywistości wspólnym (choć niekoniecznie równoprawnym) domem dla innych też nacji”. Niszczono archiwa i biblioteki, kościoły, a wraz z nimi księgi parafialne, muzea, uniwersytety oraz ich zbiory. W ogniu wojen i pogromów płonęły również niezliczone dwory i zamki mieszczące w swoich murach niezmierzonej wartości skarby nauki i kultury polskiej.

Ogrom zniszczeń i grabieży, szczególnie na terenach wschodnich Rzeczypospolitej, jest do tej pory nieoceniony i wydaje się, że w swojej skali niemieszczący się w głowie człowieka wychowanego w duchu zachodnioeuropejskiej cywilizacji. Polscy mediewiści, choćby z wyżej wymienionego powodu, pracując nad ograniczonym materiałem źródłowym, mają o wiele trudniejsze zadanie do wykonania niż ich koledzy po fachu z Europy Zachodniej. Pamiętam, gdy Janusz podczas naszych licznych wędrówek po Spiszu i Orawie z zazdrością patrzył na tak liczne zachowane tam z pełnym wyposażeniem gotyckie kościoły i mówił o wielkim szczęściu tych ziem, z którymi burze dziejowe z pogranicza wieków i pierwszej połowy wieku XX obeszły się tak łagodnie. Podczas gdy polska kultura materialna zapłaciła ogromną cenę.


Cały esej Zuzanny Kurtyki w miesięczniku „wSieci Historii”. Można kupić także e-wydanie. Polecamy!
Słowa kluczowe:

Kurtyka

,

historia Polski

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook