Jedynie prawda jest ciekawa

Władze Syrii chroniły hitlerowskiego zbrodniarza

02.12.2014

Alois Brunner, prawa ręka Adolfa Eichmanna, odpowiedzialny za deportacje ok. 125 tys. Żydów do niemieckich obozów zagłady, przez kilkadziesiąt lat żył w Damaszku i korzystał z ochrony syryjskiego reżimu - poinformował dyrektor Centrum Wiesenthala w Jerozolimie Efraim Zuroff.

Według Zuroffa Brunner został skreślony z listy najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy hitlerowskich. Cztery lata temu bowiem Centrum Wiesenthala otrzymało wiadomość od agenta niemieckiego wywiadu, że Brunner zmarł w Damaszku i został tam pochowany. Tym samym, jak podkreślił Zuroff, Brunnerowi udało się uniknąć kary za swe zbrodnie.

Brunner, z pochodzenia Austriak, był według francuskiego dziennika „Le Monde” osobiście odpowiedzialny za deportację ponad 125 tys. europejskich Żydów do niemieckich obozów zagłady. Kierował m.in. w latach 1943-1944 obozem przejściowym we francuskim Drancy, skąd deportowano ok. 25 tys. francuskich Żydów, w tym 3000 dzieci, do Auschwitz.

Francja skazała go w 1954 r. zaocznie na karę śmierci za „zbrodnie przeciwko ludzkości”.  Zaocznie, bowiem Brunner po zakończeniu II wojny światowej uciekł do Egiptu, a stamtąd do Syrii. Byłego oficera SS poszukiwał wówczas zachodnioniemiecki wymiar sprawiedliwości, wyznaczając 500 tysięcy marek nagrody za informację o miejscu jego pobytu. Reżim w Damaszku jednak cały czas twierdził, że nie zna nikogo o takim nazwisku.

W 1987 r. Brunnera odnalazł reporter austriackiego dziennika „Die Krone” Kurt Seinitz i przeprowadził z nim wywiad. Seinitz stwierdził później, że „Brunner był najobrzydliwszym człowiekiem, którego kiedykolwiek spotkał”.

„Niech pan pozdrowi ode mnie Wiedeń i niech pan się cieszy, że oczyściłem go od Żydów”- miał powiedzieć mu były współpracownik Eichmanna. W 1999 r. francuski wymiar sprawiedliwości ponownie zaocznie skazał Brunnera na śmierć. Tym razem za „porwanie 352 dzieci w wieku od 15 do 18 lat”. 2 marca 2001 sąd francuski ponownie, zaocznie osądził Brunnera i skazał go za zbrodnię ludobójstwa, na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Były oficer SS żył w stolicy Syrii, Damaszku, pod fałszywym nazwiskiem. W tym czasie pracował m.in. jako doradca ds. bezpieczeństwa i terroryzmu dla ówczesnego prezydenta Hafeza al-Asada, ojca obecnego szefa państwa Baszara al-Asada. Zajmował się technikami tortur i represji. Ostatnim razem wystąpił publicznie w 2003 r. Gdyby jeszcze żył, miałby 102 lata.

Ryb, Le Monde, AP, Rz

Fot. [PAP/epa]

 


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook