Jedynie prawda jest ciekawa

"Warszawa 1944. Tragiczne powstanie" oczami amerykańskiej badaczki

22.07.2014

"Warszawa 1944. Tragiczne powstanie" to historia Powstania Warszawskiego napisana przez amerykańską historyczkę Alexandra Richie. Przedstawia ona 63 dni walk na tle szerszych działań wojennych. AK-owcy wtedy nie mieli do wyboru dobrych rozwiązań - złe skutki miała decyzja o powstaniu, jak i powstrzymanie się od walki - twierdzi autorka.

Aż do lata 1944 roku plany ogólnonarodowego polskiego powstania pod kryptonimem "Burza" nakazywały głównie działania wymierzone w wycofujących się Niemców i pomoc Armii Czerwonej, gdzie i kiedy to będzie możliwe. Warszawa, jak pisze Richie, została celowo wyłączona z tej operacji, bo generał Bór-Komorowski chciał ochronić miasto i jego mieszkańców przed zniszczeniami wojennymi. Ale w lipcu 1944 roku doszło do serii wydarzeń, które spowodowały zmianę planów dowództwa Armii Krajowej

"Powstanie warszawskie jest często traktowane tak, jakby było wydarzeniem izolowanym, w jakiś sposób wyodrębnionym z toczącej się wojny. Tymczasem jest ono w decydujący sposób powiązane z trzema zasadniczymi zdarzeniami mającymi wpływ na jego przyszłe losy: sowiecką operacją +Bagration+, nieudanym zamachem na Hitlera z 20 lipca i niespodziewaną kontrofensywą Waltera Modela na przedpolu Warszawy z 29 lipca" - pisze historyczka. 

Operacja "Bagration" zaczęła się 22 czerwca 1944 roku i, jak ocenia Richie, przyniosła największą klęskę Niemiec w II wojnie światowej na froncie wschodnim. Armia Czerwona zaatakowała niespodziewanie dla Niemców na Białorusi i błyskawicznie przesunęła front aż po Wisłę. Armia Krajowa początkowo pomagała sowieckim żołnierzom, którzy wkroczyli na polskie ziemie, a wzajemne relacje były poprawne. Jednak po przybyciu na te tereny jednostek NKWD zaczęły się aresztowania wszystkich podejrzanych o udział w polskim podziemiu. W tym samym czasie Stalin ogłosił powstanie popieranego przez ZSRR marionetkowego rządu polskiego zwanego "lubelskim" i stało się jasne, że w jego zamiarach leży podporządkowanie polityczne Polski. 

"Przywódcy AK wierzyli, że mogą wyrazić swoje polityczne stanowisko przeciwko planom Stalina, podejmując decyzję o wybuchu powstania w stolicy, tak aby Polacy sami wyparli Niemców i powitali Sowietów jak równorzędni partnerzy" - pisze Richie. 

Po lipcowym zamachu na Hitlera przywódcom AK wydawało się, że Niemcy są o krok od klęski. Tak nie było - 31 lipca 1944 roku z Radzymina ruszyło niemieckie kontruderzenie dowodzone przez feldmarszałka Waltera Modela, które zaangażowało większość niemieckich sił w tym regionie. To dlatego stłumienie powstania warszawskiego stało się jedyną niemiecką bojową operacją lądową przeprowadzoną niemal całkowicie przez siły SS a nie Wehrmacht. Do tego zadania zostały skierowane m.in. jednostki dowodzone przez Ericha von dem Bacha-Zalewskiego, Oskara Dirlewangera i Bronisława Kamińskiego, których oddziały już wcześniej wykazały się wyjątkowym okrucieństwem na Białorusi. Dla Warszawy miało to ogromne znaczenie - Richie uważa, że żołnierze Wehrmachtu przypuszczalnie nie zachowywaliby się tak brutalnie, jak jednostki Bacha i Dirlewangera, które składały się z uwolnionych z obozów kryminalistów. 

Richie ocenia, że władze AK nie zrozumiały znaczenia ofensywy Modela. "Polacy oczekujący w Warszawie na rozwój sytuacji wzięli odgłosy walki za oznakę triumfu Armii Czerwonej. Nie mając bezpośredniego kontaktu z Sowietami, mogli jedynie zgadywać, co się dzieje i popełnili błąd. (...) Ze względu na kontrofensywę Modela Armia Czerwona nie mogła zająć Warszawy w pierwszym tygodniu sierpnia, nie trzeba się było spieszyć z decyzją o podjęciu walki. Polacy jednak o tym nie wiedzieli. Rozpoczęto mobilizację do powstania, które wybuchło 1 sierpnia o godzinie 17" - pisze Richie, która nie krytykuje decyzji o jego wybuchu, pokazuje jednak, że podjęta ona została bez wiedzy o aktualnych ruchach wojsk. 

Historyczka podkreśla też, decyzja o wybuchu powstania była też próbą uprzedzenia działań Stalina. Po "wyzwoleniu" miasta przez Rosjan na pewno powtórzyłby się scenariusz znany na przykład z Wilna - oskarżenie AK o współpracę z faszystami i masowe aresztowania. Zdaniem Richie AK-owcy w lipcu i sierpniu 1944 r. nie mieli do wyboru żadnych dobrych rozwiązań - złe skutki przyniosła decyzja o wybuchu powstania, ale powstrzymanie się od walki, bierność, również nie przyniosłaby niczego dobrego. Richie uważa, że na powojenne oceny powstania ma wpływ fakt, że już po zakończeniu walk Hitler i Himmler podęli decyzję o wysadzeniu w powietrze 30 proc. budynków w pustym mieście. Historyczka podkreśla, że było to całkowicie nieracjonalne i niemożliwe do przewidzenia pod koniec lipca 1944 roku. 

Richie szuka wytłumaczenia postępowania Niemców, którzy, walcząc w październiku 1944 r. na dwóch frontach, tak wiele sił zaangażowali w doszczętne zniszczenie miasta, które i tak już w dużym stopniu było morzem ruin. Historyczka uważa, że Niemcy nie mogli w tym okresie nie wiedzieć, że przegrywają wojnę, ale starali się myśleć długofalowo o spadku, jaki po tej wojnie zostanie. Wiedzieli, że Niemcy przegrają, ale pozostanie niemieckie państwo i to jemu właśnie Hitler chciał zostawić spuściznę po sobie: Europę bez Żydów i Romów oraz Polskę bez najważniejszego, buntowniczego ośrodka - Warszawy.  Krwawe stłumienie warszawskiego zrywu miało też służyć jako przestroga dla innych miast, które mogłyby chcieć powstać przeciwko Niemcom.

Richie cytuje rozmowę, którą Himmler i Hitler przeprowadzili po otrzymaniu informacji o wybuchu powstania. Himmler oświadczył Hitlerowi, że wbrew pozorom jest ono Niemcom bardzo na rękę. Był pewien, że wystarczy kilka tygodni aby pokonać walczących, a powstanie dostarczy pretekstu, aby zrealizować to, co planowali od lat - zrównanie Warszawy z ziemią. "Stolica, mózg i inteligencja polskiego narodu zostanie starta. Tego narodu, który od siedmiuset lat blokuje nam Wschód i od bitwy pod Grunwaldem ciągle nam staje na drodze. Wtedy ten historyczny problem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, a nawet już dla nas - nie będzie dłużej istniał" - powiedział Himmler. 

Przy opracowywaniu publikacji autorka korzystała między innymi z do tej pory niepublikowanych materiałów pochodzących z brytyjskich i niemieckich archiwów, a także z prywatnych zbiorów prof. Bartoszewskiego. 

Książka "Warszawa 1944. Tragiczne powstanie" ukaże się pod koniec lipca nakładem wydawnictwa W.A.B.


Greg/PAP


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook