Jedynie prawda jest ciekawa


Stan wojenny - noc generałów

10.12.2012

Niedziela, świt, 13 grudnia 1981r. Polska wstrzymała oddech. Uderzenie MO i wojska było silne i skuteczne.

Do miast wkroczyły jednostki Wojska Polskiego, na ulicach panowali funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej. Władzę przejęła junta gen. Jaruzelskiego, który miał zadanie utrzymania w Polsce status quo i sowieckiej dominacji. Udało mu się przedłużyć agonię systemu o niespełna osiem lat.

Jeszcze przed północą 13 grudnia 1981 roku,  nim jeszcze rozplakatowano obwieszczenia, a Dziennik Ustaw wydrukował tekst proklamacji Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i dekret o stanie wojennym, zaczęły się aresztowania i internowania. Do ośrodków odosobnienia trafiali przede wszystkim działacze „Solidarności”, ale nie tylko. Pamiętnej nocy za szczególnie niebezpieczne osoby dla systemu realnego socjalizmu uznano też artystów, naukowców, studentów, a nawet uczniów, jak 18-letnia Anna Kołakowska, skazana później na trzy lata więzienia

Czas bezprawia

Prawo przestało obowiązywać. Wszystko miał regulować dekret o stanie wojennym, sprzeczny z peerelowską Konstytucji.  Władzę objęła WRON i komisarze wojskowi, nie ukazały się gazety, dzieci nie poszły do szkoły, zamilkły telefony, wprowadzono godzinę milicyjną od 22.00. Przemieszczanie się wymagało specjalnego zezwolenia. Cenzurze podlegała korespondencja i łączność telefoniczna. Po podniesieniu słuchawki rozlegał się w komunikat  "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana...". Do 1 maja 1982 r. obowiązywała godzina milicyjna - początkowo od 22:00 do 6:00, później od 23:00 do 5:00.

Stocznie, port w Gdańsku, kopalnie „Wujek”, Piast", „Ziemowit”, „Manifest Lipcowy”, Huta Baildon, stocznie stały się enklawami oporu.  Doszło do masowych manifestacji w Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu. 

Przemówienie generała  

Miliony Polaków dowiedziały się o wprowadzeniu stanu wojennego o godz. 6 rano. Radio i telewizja zaczęły transmitować przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego. I Sekretarz PZPR,  szef rządu i minister obrony mówił:

"Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z czerwonymi, z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań.” Odpowiedzialnymi za taki stan byli, według Jaruzelskiego, przywódcy "Solidarności".  

Pierwsze zatrzymania

Gdy odbywało się posiedzenie Rady Państwa, która miała legitymizować bezprawie, stan wojenny w praktyce już trwał. Przed północą do mieszkań wytypowanych wcześniej osób - najczęściej członków "Solidarności" - wkroczyli funkcjonariusze SB i milicji. Dokładna liczba zatrzymanych w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. nie jest znana, a według wszelkiego prawdopodobieństwa przekroczyła 10 tysięcy osób. Większość z nich umieszczona została w ośrodkach internowania..

Po otwarciu posiedzenia Rady Państwa przez prof. Jabłońskiego głos zabrał wiceminister obrony narodowej, gen. Tadeusz Tuczapski. W stanowczych słowach stwierdził, że w zaistniałej sytuacji odpowiedzialność za kraj przejmuje wojsko. Jego twierdzenia nie wywołały dyskusji. Spośród 14 obecnych na posiedzeniu członków Rady Państwa pod dekretem o stanie wojennym i decyzją o wprowadzeniu stanu wojennego nie podpisał się jeden - przewodniczący Stowarzyszenia PAX, Ryszard Reiff. 

Trójmiasto

Wokół Trójmiasta w nocy z 12 na 13 grudnia skoncentrowano znaczne siły milicji i wojska. Uderzenie było skuteczne. Kordony milicji otoczyły zakłady pracy.  Transportery opancerzone stanęły na skrzyżowaniach ulic. Nie można było zatelefonować, ani wysłać listu. Tuż po północy 13 grudnia zakończyła w Gdańsku obrady KKP NSZZ  Solidarność i zaczęły się aresztowania  (pierwsze aresztowania wśród działaczy opozycji w innych rejonach zaczęły się godzinę przed północą). Rano rozpoczął się strajk okupacyjny w Stoczni Gdańskiej, w Stoczni Remontowej, w Rafinerii Gdańskiej. Na Wybrzeżu Gdańskim stanęły stocznie, port w Gdańsku, Fosfory, Rafineria, Nauta, Polmo Tczew. Kilku członków władz krajowych Solidarności na terenie Portu Gdańskiego proklamowało 13 grudnia o godz. 13.30 powołanie Krajowego Komitetu Strajkowego i w komunikacie wezywało do strajku oraz nie podejmowania walki z MO i wojskiem. Strajk w Porcie został po tygodniu rozbity. W porcie aresztowano lub internowano  54 portowców, którzy stanęli przed sądem Marynarki Wojennej. Podjęte zostały o decyzję o militaryzacji WPK, Wodociągów, Gazowni.  

13 grudnia 1981 roku późnym wieczorem do szturmu na stocznie przygotowywały się oddziały ZOMO, wspierane przez LWP. 14 grudnia studenci WSM i innych uczelni Trójmiasta zaczęli symboliczne akcje protestacyjne. Tego dnia milicja i wojsko spacyfikowały największe gdańskie i gdyńskie zakłady pracy. 17 grudnia 1981 roku wracający z praktyk zawodowych zginął trafiony milicyjna kulą, uczestnik demonstracji przeciwko stanowi wojennemu Antoni  Browarczyk. Zginął nieopodal biurowca LOT. Dzisiaj miałby 51 lat, być może dzieci, wnuki…Był jedną z co najmniej stu ofiar politycznych zbrodni dokonanych w ostatniej dekadzie PRL. 

Grudniowe protokoły partii

Dotarliśmy do protokołów posiedzeń Egzekutywy KW PZPR w Gdańsku. Towarzysze pod przewodnictwem I sekretarza KW PZPR Tadeusza Fiszbacha, zbierali się codziennie, począwszy od 14 grudnia, by omawiać „zasadnicze uwarunkowania sytuacji społeczno – politycznej”.  Protokoły, sporządzanie na gorąco, podczas posiedzeń egzekutywy, oddają obraz postrzegania rzeczywistości stanu wojennego przez działaczy PZPR. Działacze partii wydają się być zaskoczonymi obrotem spraw mimo, że Tadeusz Fiszbach, I sekretarz KW PZPR ,  dzień wcześniej o 0.40 zostaje zawiadomiony rządowym telefonem o wprowadzeniu stanu wojennego i jedzie do Lecha Wałęsy by „zaprosić” szefa „S” na rozmowy do Warszawy. Partyjna egzekutywa  zbiera się po raz pierwszy w poniedziałek o godz.12 . Jej członkowie spotykają się regularnie. Prowadzą telekonferencje ze stolicą i towarzyszami z  innych województw. Z biegiem dni nabierają pewności siebie. Mówili otwarcie. Byli przecież wśród swoich, a wyprowadzone na ulice wojsko ludowe i obywatelska milicja miały bronić ich interesów, ich władzy. Protokoły to również zapis ich lęków i frustracji. Czasem bezsilności: „Fala strajków rozprzestrzenia się po kraju...Żadna argumentacja słowna nie trafia” lub gróźb:  „Konieczność szybkiego wkroczenia wojska do tych zakładów, gdzie tlą się zarzewia niepokojów” oraz postulat uzbrojenia partyjnego aktywu z tzw. grup samoobrony i cynizmu: „prośba o wyjaśnienie sprawy ewentualnego wypuszczenia internowanych jeśli podpiszą deklarację lojalności”. Skrzętnie odnotowywali „niepokoje” w zakładach pracy i na uczelniach.  

15 grudnia relacjonując telekonferencję z wicepremierem M.F. Rakowskim tow. Edward Licznerski raportował: „Komisarze wojskowi nie są do dekoracji. Siła ma nas uchronić przed najgorszym. Wprowadzenie stanu wojennego i zawieszenie działalności związków zawodowych nie powinno prowadzić do odwetu”. Z kolei tow. Mieczysław Chabowski apelował: „Należy podjąć aktywną pracę partyjną. Należy przejść do zdecydowanej ofensywy...Należy w sposób rzeczowy wykazać zdecydowanie. Nie może być pobłażania dla tych którzy powrócili do działalności wrogiej” Wtórował mu tow. Wilk: „Aktyw musi być czynny, hartować się w walce”. Wymiar sprawiedliwości był przedmiotem ocen KW PZPR: „Organizacje partyjne winny w swej codziennej pracy zwrócić uwagę na rozwinięcie szerokiej działalności w zakresie kształcenia ideologiczno – politycznego. Rzecz idzie o...uodpornienie pracowników wymiaru sprawiedliwości na hasła przeciwników socjalizmu – czytamy we wnioskach z 15.04.82 r. Komisji Ładu Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego KW PZPR, której przewodził Andrzej Węglowski.

Śląsk

 Opór wobec stanu wojennego na Śląsku był nadzwyczaj silny, a represje wobec działaczy "Solidarności" były szczególnie bolesne. Proporcjonalnie zatrzymano tutaj najwięcej osób. Służba Bezpieczeństwa i milicja były   szczególnie gorliwe. Na terenie dzisiejszego województwa śląskiego zatrzymano około 4 tysięcy osób.   Mimo ogromnego zakresu represji, zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego część śląskich zakładów pracy przystąpiła do strajku okupacyjnego. Oprócz kopalń „Wujek”, Piast" czy „Manifest Lipcowy”, stanęło wiele innych przedsiębiorstw, m.in. Kombinat Budownictwa Ogólnego w Sosnowcu, Huta Baildon w Katowicach. Tragicznie, jak pamiętamy, zakończyło się przerwanie strajku w „Wujku”, gdzie zginęło 9 górników.  

Przyszli nocą w uśpiony dom,
Wyciągali nas chyłkiem, jak zbóje
Drzwi zamknięte otwierał łom

-  Idą, idą pancry na "Wujek"

A gdy opadł i strach i gniew,
Jeden wybór:  kopalnia strajkuje!
Choć staniała bardzo nasza krew 

-  Idą, ida pancry na "Wujek"

Koniec wojny…

Stan wojenny obowiązywał do 22 lipca 1983 roku, dekrety o stanie wojennym stosowano do końca 1985 roku. Jednak junta WRON mimo terroru i całkowitej władzy nie potrafiła przeprowadzić reform gospodarczych.  Z reformowaniem gospodarki zwlekano do 1987 roku. Władza w rękach wojska pozostawała do końca epoki PRL. Generał Wojciech Jaruzelski na mocy umowy między częścią opozycji a władzami został wybrany przez  Zgromadzenie Narodowe prezydentem w 1989 r. Zdecydował jeden głos. 

Niekonstytucyjny stan

Wniosek do Trybunału złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, śp. Janusz Kochanowski. Średnio pilny uczeń liceum lub VIII klasy szkoły podstawowej, uważający na zajęciach z wychowania obywatelskiego, mógł wpaść podczas przymusowych ferii stanu wojennego na myśl, że skoro Sejm obradował Rada Państwa na mocy Konstytucji PRL nie mogła wprowadzić stanu wojennego na obszarze całego kraju.  Konstytucja PRL stanowiła bowiem, że postanowienie o stanie wojny może być powzięte jedynie w razie dokonania zbrojnego napadu na Polską Rzeczpospolitą Ludową albo gdy z umów międzynarodowych wynika konieczność wspólnej obrony przeciwko agresji. Postanowienie takie uchwala Sejm, a gdy Sejm nie obraduje - Rada Państwa.  Dekret o stanie wojennym został wydany w trakcie sesji Sejmu. Nie był też należycie ogłoszony, przy jego stosowaniu łamano zasadę nie działania prawa wstecz. Dziennik Ustaw, w którym opublikowano dekrety i uchwała Rady Państwa, został opatrzony datą 14 grudnia 1981 r. Faktycznie jednak skierowano go do druku i powielano 17 grudnia 1981 r.

 Norymberga

W spektaklu „Norymberga” w reż. Waldemara  Krzystka z fenomenalnym, jak zwykle, Januszem Gajosem, grającym oficera Zarządu II Sztabu Generalnego MON płk. Kołodzieja, tenże chce się wyspowiadać przed dziennikarką Hanną (graną przez Dominikę Ostałowską), oczyścić sumienie z zaszczucia jej ojca, oficera wojsk pancernych, majora Wiznera. 

 – Wizner zdradził, przeszedł na stronę wroga w warunkach bojowych… Zjadł obiad. 14 grudnia 1981 roku, drugiego dnia stanu wojennego, wszedł z czołgistami na teren Stoczni Gdańskiej i razem ze strajkującymi zjedli obiad i dał oficerskie słowo, że czołgi nie zaatakują stoczni. Po raz pierwszy oficer stanął po stronie tych, których przysięgał bronić – mówił Kołodziej do córki Wiznera. 

Gdybyż któryś z owych pułkowników Kołodziejów zechciał mówić. Gdyby... 

Gajos po raz kolejny znakomicie wykreował postać śledczego. W "Przesłuchaniu" Ryszarda Bugajskiego zagrał oficera MBP, w  "Psach" Wł. Pasikowskiego – majora SB Grossa z Lublina, po spotkaniu, z którym „nigdy nie wypływali”.   

- To był nieszczęśliwy wypadek na polowaniu… Ich jest z roku na rok coraz mniej, starej gwardii. Norymbergii się komuś zachciało - mówi żona pułkownika po jego tajemniczej śmierci.   

13 grudnia 1981 roku PZPR i WRON zatrzymały Polskę na dekadę. Junta mimo terroru nie potrafiła przeprowadzić reform gospodarczych. Jednak czytając gdańskie protokoły stanu wojny warto zadać sobie pytanie, gdzie są towarzysze z tamtych lat, w jakich biznesach, na jakich bywają rautach obrońców demokracji, w jakich zasiadają spółkach. To ludzie PZPR postawili Polaków przed alternatywą: bierny opór, emigracja, apatia czy kolaboracja

Artur S. Górski

fot. G. Stachacz

Warto poczytać

  1. 1270oblawanamlodewilki 12.07.2018

    To najbardziej tragiczna zbrodnia na Polakach po II wojnie światowej. Wspaniały gest kibiców.

    Kibice Sparty Augustów uczcili pamięć polskich żołnierzy wymordowanych w przez oprawców z NKWD, UB i KBW. Dla augustowskiej młodzieży pamięć o tych wydarzeniach wciąż jest bardzo ważna, czemu dali wyraz w osobliwy sposób. W Augustowie powstał mural upamiętniający zamordowanych bohaterów

  2. 1270dudela 29.05.2018

    Prezydent: dziękujemy weteranom za ich patriotyzm i poświęcenie

    Dziękujemy weteranom za ich patriotyzm, poświęcenie i odwagę; pamiętamy też o tych, którzy zginęli w służbie Ojczyźnie - napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda, z okazji obchodzonego we wtorek Dnia Weterana działań Poza Granicami Państwa

  3. Zygelbojmwiki 12.05.2018

    Krzyczał że "Świat oszalał". Wkrótce popełnił samobójstwo w akcie rozpaczy przeciw zagładzie Żydów i milczeniu Zachodu

    75 lat temu, 12 maja 1943 r., w obliczu nieuchronnego upadku żydowskiego zrywu w Warszawie, a także w związku z bezskutecznymi prośbami o reakcję Zachodu na Zagładę Żydów, w Londynie popełnił samobójstwo Szmul Mordechaj Zygielbojm.

  4. PileckiUBwiki 08.05.2018

    "Oświęcim to była igraszka". 71 lat temu Witold Pilecki został aresztowany przez UB

    8 maja 1947 roku został aresztowany przez UB rotmistrz Witold Pilecki, bohaterski "ochotnik do Auschwitz", który dał się schwytać Niemcom w ulicznej łapance, by zdobyć wiarygodne dane na temat zbrodni hitlerowskich oraz stworzyć konspirację wojskową wśród więźniów

  5. usa06052018 06.05.2018

    Ta decyzja uratowała Amerykę od komunizmu. O wszystkim zadecydował jeden człowiek

    200 lat temu w budynku przy trewirskiej Bruckergasse przyszedł na świat Karol Marks. Z

  6. 1270powstanieslaskie 02.05.2018

    97. rocznica wybuchu III powstania śląskiego

    W nocy z 2 na 3 maja 1921 r. wybuchło III powstanie śląskie, które przesądziło o sposobie podziału Górnego Śląska między Polskę i Niemcy

  7. WolynFlickr 22.04.2018

    Ludzie byli mordowani siekierami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. 75 lat temu UPA zamordowało 600 Polaków

    75 lat temu, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w Janowej Dolinie na Wołyniu około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe

  8. JaninaLewandowska 22.04.2018

    Jej ojciec dowodził zwycięskim powstaniem, ona służyła ojczyźnie jako lotnik. Sowieci zamordowali ją w Katyniu

    110 lat temu, 22 kwietnia 1908 roku, urodziła się Janina Lewandowska - radiotelegrafistka, pilot, spadochroniarz. Aresztowana przez Sowietów w czasie kampanii polskiej 1939 roku została zesłana do obozu w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. Była jedyną kobietą wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook