Jedynie prawda jest ciekawa

Rodzina „Ognia”: Nie ma zgody na szarganie jego imienia

20.02.2017

„Niestety 70 lat po śmierci, jak widać mamy ciągłe ataki i to ze strony polityka. Może byłoby to mniej bolesne osobiście dla mnie, gdyby był to polityk lewicy. Natomiast nie ma na to zgody by imię oficera WP było szargane przez niedouczonych ludzi karmiących się propagandą” - powiedział Bartłomiej Kuraś, członek rodziny majora Józefa Kurasia „Ognia”, w reakcji na wpis Pawła Kukiza.

„Jeśli domagamy się od Ukraińców weryfikacji podejścia do UPA (a należy to zrobić jak najszybciej) to najpierw powinniśmy rzetelnie przyjrzeć się naszym Wyklętym” - napisał na Facebooku Paweł Kukiz w kontekście sprawy zablokowania marszu narodowców w Hajnówce, którzy chcieli uczcić postać Romualda Rajsa „Burego”. 

„Nie ulega wątpliwości, że ogromna większość Wyklętych była Bohaterami, ale nie wolno gloryfikować tych, którzy pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” dokonywali zbrodni na ludności cywilnej” - podkreślił Kukiz, dodając że takie postacie jak „Ogień” i „Bury” są kontrowersyjne. 

Na wpis natychmiast zareagował stryjeczny prawnuk „Ognia”, Bartłomiej Kuraś, pisząc do Pawła Kukiza i prosząc o spotkanie. W rozmowie z portalem pressmania.pl Kuraś opowiada, że niestety nie doczekał się żadnej odpowiedzi ze strony polityka. Jak podkreślił, słowa Kukiza są mocno raniące pamięć o majorze Józefie Kurasiu. 

„Pan Kukiz postawił znak równości między ludźmi, którzy zabijali kobiety, starców i niewinne dzieci, a człowiekiem tracącym w brutalny sposób ponad 70 letniego ojca, młodą żonę i 2,5 letniego syna oraz cały dobytek rodzinny. Człowiekiem, który karał w swoim oddziale niesubordynację i samowole swoich żołnierzy” - powiedział. 

„Niestety 70 lat po śmierci, jak widać mamy ciągłe ataki i to ze strony polityka. Może byłoby to mniej bolesne osobiście dla mnie, gdyby był to polityk lewicy. Natomiast nie ma na to zgody by imię oficera WP było szargane przez niedouczonych ludzi karmiących się propagandą” – dodał stryjeczny prawnuk „Ognia”. 

Kuraś zadeklarował stanowczo, że nie godzi się na atakowanie jego bohaterskiego przodka. 

„Lata komuny spowodowały, że ciosy spadające na bliskich były przyjmowane z otwartą przyłbicą. I jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast w nas, młodych w 4 pokoleniu, nie ma na to przyzwolenia. Jeżeli chodzi o miejscowych pieniaczy, o tyle nie robi to na nas wcale wrażenia, bo każdy zna ich rodowód. A jeśli chodzi o polityka „prawicy” jest to taki pierwszy przypadek, z którym się spotykam. Więc próbuję podjąć wysiłek, by Pan Kukiz zauważył jak płynie z nurtem propagandy Michników, Wałachów czy Kuroni” – mówił. 

Jak zaznaczył Bartłomiej Kuraś, chciałby spotkać się z Kukizem, by uznał swoje słowa o „Ogniu” za błędne. 

„Każdy człowiek ma prawo do podatności na sugestie innych, lecz przy zderzeniu z faktami i opracowaniami historyków winien włączyć samodzielne myślenie. (…) Liczę na jego osobistą refleksję na słowami i przyrównaniem „Ognia” do UPA” - stwierdził, dodając jednocześnie, że jednak nie wierzy, że Kukiz będzie w stanie przeprosić i nawet tego nie oczekuje. 

ak/pressmania.pl 

[mjr Józef Kuraś "Ogień"/fot. wPolityce.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook