Jedynie prawda jest ciekawa

Rocznica wyroków w Norymberdze

30.09.2011

1 października 1946 roku 12 niemieckich zbrodniarzy skazano na karę śmierci przez powieszenie. W tej grupie znalazł się m. in. Hermann Göring, Joachim von Ribbentrop i Rudolf Hess. Trzy osoby skazano na dożywotnie więzienie, trzy uniewinniono, a pozostali zbrodniarze dostali kary od 10. do 20. lat więzienia.

Proces w Norymberdze rozpoczął się 20 listopada 1945 roku w Pałacu Sprawiedliwości. Trwał 218 dni roboczych, oglądało go 250 dziennikarzy, w tym tylko pięciu z Niemiec. Każde wypowiedziane słowo było tłumaczone na język niemiecki, rosyjski, francuski i angielski. Rozprawa dotyczyła wszystkich przestępstw, jakie zostały popełnione po dojściu Adolfa Hitlera do władzy. Akt oskarżenia miał cztery zasadnicze punkty: uczestniczenie w spisku celem dokonania zbrodni, zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Po raz pierwszy w historii padło oskarżenie o zbrodnie przeciwko ludzkości w kontekście tworzenia obozów koncentracyjnych.

Egzekucja skazanych odbyła się 16 października 1946 roku, za wyjątkiem marszałka Goeringa, który dzień wcześniej popełnił samobójstwo. Trzy osoby skazano na dożywocie, spośród nich jedynie Rudolf Hess przebywał w więzieniu do 1987 roku, kiedy to odebrał sobie życie. Dwaj pozostali więźniowie zostali zwolnieni w latach 1954-1966. Trzej zbrodniarze na których nie wydano wyroku więzienia, zostali aresztowani. Hans Fritzsche dostał 9 lat w obozie pracy, ale został w 1950 roku zwolniony. Hjalmar Schacht postawiony przed Izbą Orzekającą dostał wyrok 8 lat obozu pracy, jednak został uniewinniony we wznowionym procesie w 1948 roku.

Ostatniemu, Franzowi von Papenowi początkową karę 8 lat przebywania w obozie pracy, zamieniono w 1949 roku, na karę grzywny w wysokości 30 tysięcy marek.

Norymberga umożliwiła budowę demokratycznego społeczeństwa

- Osądzenie nazistów w procesach norymberskich miało bardzo duże znaczenie dla budowy zdrowego społeczeństwa po II wojnie światowej – zauważa w rozmowie ze Stefczyk.info psycholog Tomasz Ochinowski. Zaznacza, że w Norymberdze kreowano przepisy, nie było wtedy odpowiednich regulacji. - Tam tworzono prawo, w rozumieniu regulatora stosunków międzyludzkich oraz jako podsumowanie doświadczeń społecznych. Choćby z tego punktu widzenia te procesy są bardzo ważne. One pozwoliły na powrót prawa do źródeł. Ono ma przecież chronić społeczeństwo i uwzględniać doświadczenia ludzkości. Z procesów Norymberskich płynie nauka, że nie litera prawa jest najważniejsza a jego funkcja.

Jak twierdzi psycholog, procesy wniosły również wiele rozwiązań do sądownictwa.

- W czasie tych procesów wypracowano również formuły, z których korzystano w innych sytuacjach. Wtedy uznano, że istnieje pewien rodzaj zbrodni, które nie ulegają przedawnieniu, że bywają tak wielkie przestępstwa, że trzeba dla nich tworzyć nowe prawo - tłumaczy. - Norymberga była również ważnym aktem edukacji społecznej, a Niemcom pozwoliła odciąć się od przeszłości totalitarnej. Dzięki temu możliwe było budowanie demokratycznego społeczeństwa.

Choć Tomasz Ochinowski przyznaje, że prawo ma małą możliwość oddziaływania na etykę społeczeństwa, to procesy nazistów pomagało budowie katalogu wartości etycznych.

Zdaniem naszego rozmówcy widoczna m.in. w Polsce różnica w podejściu do nazizmu i komunizmu może wynikać z braku rozliczenia z komuną.

- Ja byłem obserwatorem na procesie Humera, gdy ruszył proces zbrodniarzy Stanowskich w Polsce. Widziałem, jak zmienia się świadomość prowadzących tę sprawę. Proces ten umożliwił nazwanie zbrodni po imieniu. Brak rozliczenia sądowego powoduje asymetrie w podejściu do dwóch totalitaryzmów – tłumaczy Ochinowski.

saż/PAP
[fot. Wikimedia.org]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook